1 liga siatkarek. Uni Opole - PWSZ Tarnów 1:3

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Uni Opole - PWSZ Tarnów 1:3. Mariusz Materlik
Siatkarki Uni Opole doznały trzeciej porażki z rzędu. Tym razem w Stegu Arena lepsza od nich okazała się ekipa PWSZ Tarnów.

- Ciężko skomentować takie spotkanie, jest w nas złość, tym bardziej, że to nie jest nasz pierwszy tego typu mecz, bo tydzień temu w dość podobnych okolicznościach przegrałyśmy z kretesem w Poznaniu - denerwowała się kapitan opolanek Ilona Gierak. - Za dużo miałyśmy przestojów, momentami brakowało walki, a przecież wyszłyśmy na parkiet z wiarą zwycięstwa. Może za bardzo chcemy, ale to przecież nie jest żadne wytłumaczenie...

Mecz zaczął się jednak dla jej zespołu bardzo dobrze. Choćby dzięki zagrywce Marty Ciesiulewicz gospodynie szybko "odskoczyły" na 6:2. Z biegiem czasu rywalki jednak niwelowały straty, aż mniej więcej w połowie seta to one miały „oczko” przewagi (12:13).

Wtedy to jednak miejscowe złapały drugi oddech i wyszły na prowadzenie 18:14... po czym zupełnie stanęły i sześć kolejnych akcji padło łupem tarnowianek. Nasze siatkarki jeszcze dzielnie walczyły doprowadzając do remisu po 22, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowały rywalki.

O drugiej odsłonie wypadałoby jak najszybciej zapomnieć, bo od jej początku do końca to nie tyle przyjezdne nadawały ton grze, co miejscowe grały słabo, szczególnie w odbiorze.

Trzeci set to już zupełnie inna sprawa. Co prawda znowu „unitki” dobrze w niego weszły, po czym pozwoliły się rozpędzić rywalkom, jednak w pewnym momencie to one zaczęły ryzykować na serwisie i przyniosło to efekty. Szczególnie dobrze spisywała się w tym aspekcie Jagoda Maternia, dzięki czemu jej zespół wyszedł na prowadzenie 19:15, a potem już kontrolował grę.

W czwartej partii od stanu 3:4 tarnowianki zaczęły sukcesywnie powiększać przewagę, aż przy stanie 11:17 sygnał do ataku dała kapitan i za chwilę były już tylko trzy piłki straty.

Wtedy to sygnał do ataku dała kapitan i za chwilę były już tylko trzy "oczka" straty, a po momencie powinno być już jedno, ale zupełnie niepotrzebnie jedna z naszych siatkarek postanowiła odebrać atak zmierzający w aut. To zupełnie zdemobilizowało już opolanki, które ostateczni już się po tym nie podniosły.

Uni Opole - PWSZ Tarnów 1:3 (23:25, 15:25, 25:19, 21:25)
Uni:
Mras, Gierak, Moczko, Maternia, Ciesiulewicz, Pacak, Szczygłowska (libero) oraz Gajer, Sobiczewska, Michalak, Magdalena Woźniczka.

Pozostałe wyniki:
Budowlani Toruń - Energetyk Poznań 2:3, Mazovia Warszawa - AZS Politechniki Śl. Gliwice 2:3, SMS PZPS Szczyrk - Karpaty Krosno 3:2, Szóstka Mielec - Joker Świecie 1:3, WTS Włocławek - Wisła Warszawa 0:3.Mecz Solna Wieliczka - MKS Dąbrowa Górnicza przełożono na 28.11

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Samanta Blumstein

W czwartej partii od stanu 3:4 tarnowianki zaczęły sukcesywnie powiększać przewagę, aż przy stanie 11:17 sygnał do ataku dała kapitan i za chwilę były już tylko trzy piłki straty. Wtedy to sygnał do ataku dała kapitan i za chwilę były już tylko trzy "oczka" straty, a po momencie powinno być już jedno, ale zupełnie niepotrzebnie jedna z naszych siatkarek postanowiła odebrać atak zmierzający w aut
Bajka o 3 piłkach.  :D

S
Samanta Blumstein

Czy ktoś sprawdza , co autor  chciał napisać ?

Dodaj ogłoszenie