1 liga siatkarzy. Przegrana Mickiewicza Kluczbork po...

    1 liga siatkarzy. Przegrana Mickiewicza Kluczbork po heroicznej walce

    Zdjęcie autora materiału
    Oliwer Kubus

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    1 liga siatkarzy. Przegrana Mickiewicza Kluczbork po heroicznej walce
    1/29
    przejdź do galerii

    ©Oliwer Kubus

    W obecności legendarnego Giby Mickiewicz zainaugurował sezon u siebie od dramatycznego meczu i porażki 2-3 z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
    Dla kluczborskiego zespołu był to historyczny, pierwszy mecz w 1 lidze. Temu wydarzeniu towarzyszyła odpowiednia otoczka. Kibice wypełnili halę niemal do ostatniego miejsca, a spotkanie otworzył Giba, legendarny brazylijski siatkarz.

    Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa Mickiewicza. Mimo wszystko fani zobaczyli ciekawe widowisko. Gospodarze ostatecznie wywalczyli punkt i towarzyszyły im odmienne uczucia. Bolała ich przegrana w tie-breaku, cieszyło odrobienie straty dwóch setów, zwłaszcza że poważnie zaglądała im w oczy porażka 0-3.

    W trzeciej partii przegrywali już 17-21 i mało kto wierzył, że będą w stanie wrócić do gry. Podjęli jednak rękawicę, a dzięki dwóm asom serwisowym Jędrzeja Maćkowiaka doprowadzili do remisu i dokonali małego cudu.

    - Jestem już cztery lata w Kluczborku, w tym czasie przeżyłem nie takie powroty - zaznaczał środkowy Mickiewicza Konrad Mucha. - Ani przez chwilę nie straciłem nadziei. Tliłaby się nawet przy stanie 19-24.

    W grze uskrzydlonych udaną pogonią miejscowych nastąpiła ogromna przemiana. Dokładniej odbierali, atakowali na wyższej skuteczności i wzmocnili zagrywkę. Lepiej odczytywali także zamiary rywali, co przełożyło się na blok i obronę. W czwartym secie zdecydowanie przeważali, już na początku wypracowali zaliczkę, którą później tylko powiększyli. Wydawało się, że - będąc na fali i niesieni dopingiem - ostatnia odsłona również padnie ich łupem. Niestety, tak się nie stało.

    Tie-break do połowy miał wyrównany przebieg. Mickiewicz wygrywał nawet 9-8, ale Lechia się nie załamała i w głównej mierze dzięki Wiktorowi Musiałowi (MVP spotkania) objęła prowadzenie 11-9. Nasi siatkarze mieli jeszcze swoją szansę, jednak fatalnie rozegrali kontrę i goście nie wypuścili już zwycięstwa z rąk.

    - Szkoda, ale mimo wszystko musimy się cieszyć z punktu - utrzymywał Mucha. - Traktowałbym go jako mały sukces. Przed meczem pewnie wzięlibyśmy go ciemno, choć teraz można żałować, że nie postawiliśmy kropki nad „i”. W decydujących momentach wyszło doświadczenie Lechii.

    Mickiewicz pretensje do siebie powinien mieć za fatalne rozpoczęcie meczu. Wyraźnie odstawał od przeciwnika w każdym elemencie, popełniając w dodatku wiele prostych błędów.

    - Bałem się, że wypełniona hala oraz fakt inauguracji rozgrywek przed własną publicznością sparaliżuje chłopaków - komentował trener Mickiewicza Mariusz Łysiak. - I tak faktycznie było, na co wskazuje początek. Dopiero gdy okazało się, że nie ma drogi odwrotu, zaczęliśmy grać swoją siatkówkę i wygraliśmy dwa sety. Potem chyba znowu przestraszyliśmy się tego, że możemy zwyciężyć.

    Widząc słabą postawę swoich podopiecznych, trener Łysiak wprowadził na boisko rezerwowych. Szczególnie dobrą zmianę dał atakujący Mateusz Frąc, który poprzednio występował w Lechii. Zajęło trochę, zanim się rozkręcił, ale gdy już złapał rytm, dał się mocno we znaki swoim byłym kolegom. Solidne zawody rozgrywał także inny z nowy nabytków Mickiewicza - Artur Pasiński.

    Drużyna z Kluczborka dwa pierwsze pojedynki przegrała 2-3, jednak wcale nie zaprezentowała w nich się najgorzej. Należy pamiętać, że mierzyła się z obecnym mistrzem (AZS Częstochowa) i wicemistrzem (Lechia) 1 ligi. Chociaż jest absolutnym beniaminkiem, to widać, że z tej mąki może urosnąć chleb.

    - Patrzmy na wszystko realnie, pamiętajmy o trudnym terminarzu i cieszmy się z tego, co jest - powiedział Mucha. - Celem sztabu szkoleniowego było skompletowanie walecznego zespołu. To mieszanka chłopaków, którzy mają coś do udowodnienia. Każdy miał już kontakt z 1 ligą i chce pokazać, że ciągle może grać na fajnym poziomie.

    Mickiewicz Kluczbork - Lechia Tomaszów Mazowiecki 2-3 (-20, -18, 23, 19, 11)

    Mickiewicz: Brożyniak, Pasiński, Mucha, Kowalonek, Napiórkowski, Jedliński, Stysiał (libero) - Maćkowiak, Frąc, Parcej, Sachnik (libero)
    Lechia: Neroj, Gutkowski, Toma, Rusin, Musiał, Janus, Bonisławski (libero) - Pigłowski, Błoński.
    Sędziowali: Anna Czywczyńska i Marcin Włodarczyk (oboje Bydgoszcz).

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela 1. ligi

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do Ekstraklasy
    Baraż o utrzymanie w 1. lidze
    Spadek do 2. ligi
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem 6 punktów za zaległości finansowe
    Stomil Olsztyn został ukarany odjęciem 1 punktu za zaległości finansowe
    1 Miedź Legnica Live 34 63 17 12 5 53-27
    2 Zagłębie Sosnowiec Live 34 58 17 7 10 46-32
    3 Chojniczanka Chojnice Live 34 56 16 8 10 48-33
    4 GKS Tychy Live 34 55 16 7 11 41-40
    5 GKS Katowice Live 34 54 16 6 12 44-34
    6 Wigry Suwałki Live 34 52 15 7 12 40-37
    7 Raków Częstochowa Live 34 51 14 9 11 50-40
    8 Stal Mielec Live 34 51 14 9 11 51-46
    9 Podbeskidzie Bielsko-Biała Live 34 46 11 13 10 37-37
    10 Chrobry Głogów Live 34 46 12 10 12 46-47
    11 Odra Opole Live 34 45 12 9 13 37-43
    12 Puszcza Niepołomice Live 34 44 11 11 12 38-38
    13 Bytovia Bytów Live 34 40 10 10 14 36-45
    14 Stomil Olsztyn Live 34 39 12 4 18 39-50
    15 Pogoń Siedlce Live 34 38 9 11 14 42-50
    16 Górnik Łęczna Live 34 35 8 11 15 29-42
    17 Olimpia Grudziądz Live 34 31 7 10 17 24-37
    18 Ruch Chorzów Live 34 27 9 6 19 35-58