14 tysięcy litrów nalewek zarekwirowała w Grodkowie policja i służba celna

fot. Klaudia Bochenek
fot. Klaudia Bochenek
Napoje spirytusowe są warte około miliona złotych. Produkowano je nielegalnie.

Właściciel firmy Stanisław S., nie miał zezwolenia na prowadzenie działalności w zakresie wyrobu napojów spirytusowych.

W firmie miał urządzenia do rozlewania wyrobów spirytusowych i gotowe nalewki w butelkach o pojemności 0,1, 0,2 oraz 0,5 litra przygotowane do sprzedaży oraz kadzie o pojemności 34 i 50 litrów wypełnione różnymi nalewkami na bazie spirytusu.

Wyroby nie posiadały znaków skarbowych akcyzy.

Funkcjonariusze ustalili, że właściciel firmy produkcję nalewek prowadzi od kilku lat, a swoje wyroby prezentuje na stronie internetowej.

Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób zaopatruje się w spirytus do produkcji trunków.

Policjanci i celnicy przeszukali pomieszczenia i zabezpieczyli około 14 tysięcy litrów napojów spirytusowych o szacunkowej wartości około miliona złotych.

47-letniemu właścicielowi firmy grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 23.12.2008 o 21:49, bobo napisał:

Fakt jest taki że on chciał produkcję zalegalizować ale nie zdążył. To dowodzi jak ciężko jest wejść na rynek z alkoholami, a ktoś widział że mu się to fajnie kręci "to ukręcili". Jestem prenumeratorem NTO ale rezygnuję z niej za to że żywią się tanią sensacją. W artykule napisanym straszą o metanolu a na końcu artykułu przyznają że jak badania alkoholu wykaża zawartość metanolu to... czyli przyznają że nie badali.

G
Gość

Nalewka dobra rzecz.

G
Gość
W dniu 22.12.2008 o 17:02, stach napisał:

Czyli co, nie można robić nalewek? Spirytusu, bimbru czy wódki nie pędził, więc o jaką akcyzę chodzi? Do cholery, może to durne państwo jeszcze pokłosie PRL ,ustali ilości w hlitrach nalewek produkowanych w latach zgodnych z przepisami(o ile są).Jak niema takich przepisów to przypomina mi czasy kontroli ormo rodem z komuny.

Rządzi PSL :D

G
Gość

Jakie miasto takie problemy :D

S
SS

Witam Forumowiczów!

 

      Przyznam szczerze ,że nie spodziewałem się tak dużej świadomości w społeczeństwie. Powiem więcej sam pewnie dałbym się nabrać na tą telewizyją propagandę. 

Cieszy mnie bardzo ,że spora część z was potrafiła stanąć po naszej stronie mimio ,że fakty wskazywałyby ,że jesteśmy bezwzględnie winni trucia ludzi ( tak jestem przedstawicielem firmy NALEWKI KRESOWE ).

      A byliśmy winni na pewno jednego - nie mieliśmy wszystkich potrzebnych paierów bo załatwianie ich zajeło nam dwa lata! Nie powiem o godzinach które spędziłem w Urzędzie Celnym starając się przekonać urzędników ,że przepisy i regulacje dotyczą produkcji w polmosach i ni jak mają się do małej rodzinnej firmy jaką prowadzimy. 

 

      Wracjąc do trucia ludzi to badania wykazały ,że nalewki w 100 % nadawały się do spożycia a informacje które pojawiły się w prasie były jednym wielkim kłamstwem. 

Nie wiemy do tej pory kto skłamał na temat tego ,że badania wykazały... jak ktoś sprytnie zauważył "pracowali w niedziele? Nie wierze" ;)

 

       Mój Tato właściciel istotnie przyznał się do winy ale co miał zrobić? Spędzić święta w areszcie?

Jakoś mu się to nie widziało a jak działa Policja to każdy wie.

 

       Dzisiaj nasza firma funkcjonuje w pełni legalnie z wszystkimi niezbędnymi do tego papierami.

Nasze nalewki są dostępne na naszej stronie internetowej nalewkikresowe.pl, sprzedajemy je również na targach. Zapomnieliśmy już o tamtym feralnym dniu i kłamstwach które pojawiły się na nasz temat. A wracjąc do nalewek wtedy nam zarekwirowanych to zwrócono nam je wszystkie.

 

       Pozdrawiam!

 

 

 

 

 

M
Mania
W dniu 19.01.2009 o 22:01, ~Henryk~ napisał:

Mania jak masz jeszcze zapasy tej nalewki to wlej ją lepiej do spryskiwaczy. Dostałem w prezencie jedną buteleczke i wypiłem raptem 2 kieliszki a waże 130 kg i mnie nie lada co zwali z nóg. To bvł szok jak takie badziewie można pić, najpierw oczy zaszły mgłą potem zimno i przez całą noc mi drżały ręce. Jak jeszcze ktoś napisze że to gówno to wspaniałe cudeńko to przyjade i obiecuje że mu dam w morde. Jak wam tak smakuje to denaturat jest o wiele tańszy. A pozatym to problem jest bardzo poważny i nie bagatelizujcie. To urząd wojewódzki wypromował tego producenta itd. Tylko nie znalazł się nikt mądry i nie zapytał (albo nie chciał spytać)skąd Pan S bierze spirytus. Ciekawy tylko jestem co zrobili z tymi 1000 butelkami co jeszce zamówili na święta.



Ważąc tyle to drgawki można mieć z obżarstwa a nie z alkoholu hahaha. Zalecam dietę. Mi te Nalewki smakują, a grozić to sobie możesz kumplom ze stołówki a nie ludziom na forum. Każdy pisze to co che także sam sobie daj w mordę.
~Henryk~
Mania jak masz jeszcze zapasy tej nalewki to wlej ją lepiej do spryskiwaczy. Dostałem w prezencie jedną buteleczke i wypiłem raptem 2 kieliszki a waże 130 kg i mnie nie lada co zwali z nóg. To bvł szok jak takie badziewie można pić, najpierw oczy zaszły mgłą potem zimno i przez całą noc mi drżały ręce. Jak jeszcze ktoś napisze że to gówno to wspaniałe cudeńko to przyjade i obiecuje że mu dam w morde. Jak wam tak smakuje to denaturat jest o wiele tańszy. A pozatym to problem jest bardzo poważny i nie bagatelizujcie. To urząd wojewódzki wypromował tego producenta itd. Tylko nie znalazł się nikt mądry i nie zapytał (albo nie chciał spytać)skąd Pan S bierze spirytus. Ciekawy tylko jestem co zrobili z tymi 1000 butelkami co jeszce zamówili na święta.
~bodzio~
A wiecie jakie nalezy spelnic warunki aby robic legalnie wino,wina likierowego typu porto,martini w ogole nie wolno robic,bo do takiego wina trzeba dodac destylat z winogron ,nie spirytus zbozowy czy kartoflany,tak samo z nalewkami dodawanie spirytusu ratyfikowanego jest nie odpowiednie ,ma to byc destylat owocowy.Wartosc spirytusu tam znalezionego to milion zl,skoro jest skarzony to powinien byc bezwartoscowy,to co za bzdury wypisuja,niech sprawdza pierw maryske ile osob oślepila , podczas fermentacji myszy w kadzi plywaja i nikt afery nie robi .W tym kraju wazny jest biznes Palikota i temu podobnych ktorym Panstwo sprzyja.Ciezko jest zaczac taka dzialalnosc.
M
Mania
Właśnie piję z mężem Naleweczkę od Tego Pana, dostałam w prezencie i cieszę się z tego bardzo, bo jest bardzo dobra. Mam nadzieję, że Pan S nie podda się i będzie robił nalewki dalej- "legalnie" żeby dziady nie miały się do czego przyczepić. Życzę powodzenia.
l
lubiący nalewki:)
Oczywiście że badań jeszcze nie zrobili bo niby jak??? w sobotę znaleźli a w poniedziałek rano już trąbili o metanolu!! coś mi się wierzyć nie chce, że w niedzielę pracowali:) hahaha a poza tym jak tyle ludzi to piło to raczej wszystko było ok.... inaczej połowa byłaby niewidoma:) prędzej jest to możliwe po wypiciu winka "Marysia" itp które stoją legalnie na półkach w sklepach strasząc etykietami!!!!!
h
hugo
1) W oficjalnej informacji izby celnej można przeczytać, że w próbkach alkoholu przebadanych we Wrocławiu zawartość metanolu 15-to krotnie przekraczała normy. Dosłownie: "w zatrzymanych nalewkach dopuszczalna ilość trującego alkoholu metylowego została przekroczona aż 15 razy. Taki wynik uzyskano po przeprowadzeniu badań w laboratorium celnym we Wrocławiu." Dziennikarze więc tu nie kłamią.
2) W tejże informacji: "Prowadzący firmę Stanisław S. nie posiadał żadnych zezwoleń na produkcję alkoholu i dysponował jedynie wpisem do ewidencji działalności gospodarczej. Jak twierdził, nie zgłaszał faktu produkcji alkoholu, bo chciał ominąć „całą biurokrację”. Jakoś trudno więc uwierzyć, że S. chciał, ale nie zdążył.
3) Z komunikatów policji i izby celnej wynika, że nie zakapowali firmy "dobrzy ludzie", lecz na bazarze w Łodzi celnicy przy rutynowej kontroli odkryli nalewki bez banderol. Dalej sprawa się potoczyła zgodnie z procedurami.
Nie ma tu żadnego spisku, akcji zawistników. S. po prostu wykonał kilka ryzykownych działań, chciał oszczędzić trochę pieniędzy i nie udało się.
Celnicy zrobili to co do nich należało. Poszły w świat komunikaty, dziennikarze je opisali i powielili. News poszedł w Polskę. Nie ma co obrażać się na NTO.
Co do winy S. , to wg oficjalnych komunikatów przyznał się funkcjonariuszom do popełnienia przestępstwa karno-skarbowego. Nie zdradził w jaki sposób wszedł w posiadanie spirytusu. Teraz jest pole do popisu dla prawdziwego adwokata.
b
bobo
Fakt jest taki że on chciał produkcję zalegalizować ale nie zdążył. To dowodzi jak ciężko jest wejść na rynek z alkoholami, a ktoś widział że mu się to fajnie kręci "to ukręcili". Jestem prenumeratorem NTO ale rezygnuję z niej za to że żywią się tanią sensacją. W artykule napisanym straszą o metanolu a na końcu artykułu przyznają że jak badania alkoholu wykaża zawartość metanolu to... czyli przyznają że nie badali.
m
mój punkt widzenia
Ludzie tak się zastanwiam własnie czytaja wypowiedzi... mi tez szkoda tego kolesia ale troche obiektywizmu nazywany przez niektórych ,,bidok,, miał warty alkohol ok. 1 mln zł, a tez wysoce watpliwe jest to czy ktos produkuje 14 tys litrow na własne potrzeby. Takze jesli chodzi o mnie jestem jak najbardziej za sciganiem nielagalnej produkcji. Ale nikt sie z tym nie musi zgadzać
t
trunkowy
Jak znacie jakieś inne fakty, niż te, które są na stronie policji, to czemu nie piszecie, żeby naród oświecić. A co ma do tego znajomość tego faceta? Pewnie miły jest, dobry ojciec, to od razu nietykalny?
g
gość 2
W dniu 22.12.2008 o 23:33, trunkowy napisał:

Prawo jest prawo i tyle. Z artykułu wynika, że gość handlował gorzałą (toto ma 35 koni) bez banderolek i nie płacił akcyzy. To tak jakby kierowca przejeżdżał na czerwonym na skrzyżowaniu. Po drugie nie chciał powiedzieć, skąd wziął spiryt. I to jest jeszcze większa afera. Miał tam pewnie w przeliczeniu 5 tys litrów spiryta. Rozumiem, że nie wiedział, gdzie kupił flaszkę, bo czasem jak człowiek spragniony, to różne rzeczy wyprawia, ale 10 000 flaszek? Czyli przemycik albo nielegał z jakiejś lewej gorzelni z PGR. W każdym razie ten spirycik to straty dla urzędników jakieś 230 tys. na akcyzie. Akcyzę trza będzie bulnąć, do tego jakąś grzywienkę. Ciekawe co z vacikiem? Jak nie ma faktury, to pewnie nie odprowadzony. Oj posiedzi chłop. Za dużo napędził na zawiasy. Najgorsze jest to, że teraz będą ciągać wszystkich, którzy przez internet zamawiali trunki, niby jako świadków. Miejmy nadzieję, że wszystko było w laptopie, którego rodzinka przezornie wrzuciła do kominka. A jak nie powie, skąd wziął spiryt, to będą znów trzepać na powiązania ze zorganizowaną. Może mu lokalne władze pomogą? Chlali przecież jego lewe trunki, chwalili się na różnych stoiskach, a o akcyzie ani się nie zająknęli.


Nie znasz faktów ani tego człowieka to się nie wypowiadaj.
Dodaj ogłoszenie