2 liga żużlowa. Kolejarz Opole znów bez zwycięstwa

Oliwer Kubus
Oliwer Kubus
Świetna postawa Denisa Gizatullina i Kevina Woelberta nie uchroniła Kolejarza od piątej porażki. Oliwer Kubus
Fatalny początek przesądził o porażce 44-46 Kolejarza z Ostrovią Ostrów.

To trzecia porażka opolan przed własną publicznością i druga minimalna. Być jej nie musiało. Kolejarz w drugiej fazie zawodów spisywał się bowiem bardzo dobrze i mozolnie odrabiał straty, które poniósł na początku.

Mecz jeszcze się nie rozkręcił, a gospodarze po trzech biegach mieli już 10-punktowy deficyt. Goście swoją przewagę powiększyli i po ósmym wyścigu wygrywali różnicą dwunastu oczek. Tak słabe otwarcie w wykonaniu Kolejarza mogło dziwić. Gospodarze w żużlu są uprzywilejowani znajomością toru i powinni w pierwszych odsłonach dominować nad rywalami, zwłaszcza w elemencie startu. Było tymczasem zupełnie odwrotnie.

- Niech nikt nie tłumaczy się zmieniającą się nawierzchnią - mówił trener naszej drużyny Piotr Żyto. - Pogoda pozwoliła trenować ciężko przez dwa dni na dokładnie takim samym owalu. Praca jest, ale efektów nie widać. Przegraliśmy na swoje życzenie.

Ostrovia dopasowała swoje silniki niemal idealnie i świetnie wychodziła spod taśmy. Jednak w miarę upływu meczu zawodnicy opolskiego zespołu też znajdowali właściwe przełożenia. Po wygranym podwójnie 13. biegu przegrywali tylko 37-41 i zachowywali szanse na zwycięstwo. W kolejnym wyścigu Marcin Rempała i Adrian Gomólski ambitnie ścigali Łukasza Sówkę i wywalczyli wynik 3-3, co oznaczało, że w ostatniej gonitwie najlepsi w Kolejarzu Kevin Woelbert i Denis Gizatullin mogli zapewnić swojej drużynie remis w spotkaniu.

Niestety, wystartowali słabo. Rzucili się w pogoń za rywalami i po pasjonującej walce wywalczyli wygraną, ale tylko w stosunku 4-2. Dwa punkty pojechały zatem do Ostrowa, a nasi żużlowcy nie umieli odżałować fatalnego w ich wykonaniu początku.

- Pozbieraliśmy się, jednak wtedy, kiedy było już za późno - stwierdził Gizatullin. - Pozostaje nam przeprosić kibiców i prosić ich o dalsze wsparcie.

Do Gizatullina trudno mieć najmniejsze pretensje. W kolejnym meczu był najlepszym zawodnikiem Kolejarza. Wygrał cztery wyścigi, w jednym przyjechał drugi, ale tylko dlatego, że pomagał koledze z pary Gomólskiemu dowieźć podwójną wygraną, skutecznie blokując rywali. Oczekiwania spełnił także drugi z obcokrajowców - Woelbert. Niemiec nie ustrzegł się wpadki, lecz znów do spółki z Gizatullinem był liderem zespołu.

Po sześć punktów zdobyli Rempała i Gomólski, pokazując się z niezłej, walecznej strony, a Rempała aż trzy razy upadał. Gromy posypały się w kierunku Dawida Stachyry. Ten doświadczony zawodnik, który po licznych kontuzjach miał w Opolu przeżyć renesans formy, zawodzi na całej linii. W niedzielę przyjeżdżał dwukrotnie daleko za przeciwnikami i więcej nie wystartował. Wbrew słowom trenera Żyty winy doszukiwał się między innymi w torze.

- Nie miał nic wspólnego z tym, co było na sobotnich jazdach próbnych - mówił Stachyra. - Nie chciałbym się szerzej na ten temat wypowiadać. Trenowaliśmy jak dziki w piątek i sobotę. Byłem wtedy mega szybki, a na zawodach kompletnie pogubiony. Szkoda, bo przyczyniłem się do kolejnej porażki i nie czuję się z tym dobrze. Jestem załamany psychicznie i to przestaje być śmieszne. Sytuacja jest naprawdę skomplikowana, mimo że wiele osób wykonuje w klubie znakomitą robotę.

Można się zastanawiać, czy Kolejarz wygrałby, gdyby za Stachyrę pojechał Łopaczewski, który w czwartek wywalczył awans do półfinału Indywidualnych Mistrzostw Polski.

- Wcześniej ustaliliśmy, że Michał wskoczy do składu od przyszłego meczu w Ostrowie - wyjaśniał Piotr Żyto. - Staramy się również o pozyskanie młodzieżowca. Jeśli drużyna pojedzie w następnym spotkaniu na odpowiednim poziomie, to być może nie będziemy do końca sezonu robić korekt.

Stal-Met Kolejarz Opole - Ostrovia Ostrów Wlkp. 44-46

Kolejarz: Gizatullin 15 (1,2,3,3,3,3), Gomólski 6 (0,3,0,1,2), Stachyra 1 (1,0,-,-), Rempała 6 (w,2,1,2,1), Woelbert 13 (3,2,1,3,3,1), Kamiński 0 (0,-,0), Krzywosz 3 (2,1,0,0). Trener Piotr Żyto.
Ostrovia: Dolny 12 (2,3,3,2,2), Masters 9 (3,1,2,0,3), Brzozowski 9 (2,3,2,2,0), Sówka 6 (3,1,1,1,0), Suchecki 5 (2,1,2,d), Studziński 4 (3,0,1), Zając 1 (1,0,0). Trener Mariusz Staszewski.

Sędziował Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów 1400. Najlepszy czas dnia: 62,31 sek. - Kevin Woelbert w 12. biegu.

Bieg po biegu: 1-5, 2-4 (3-9), 1-5 (4-14), 4-2 (8-16), 2-4 (10-20), 2-4 (12-24), 5-1 (17-25), 1-5 (18-30), 3-3 (21-33), 4-2 (25-35), 4-2 (29-37), 3-3 (32-40), 5-1 (37-41), 3-3 (40-44), 4-2 (44-46).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3