Fundacja Rozwoju Śląska pomagała dotychczas finansowo i doradczo przedsiębiorcom i samorządom. Nadal chce wspierać opolskie firmy.

- Jestem zwolennikiem swobody gospodarczej i uważam, że w takim duchu powinniśmy wspierać opolskich przedsiębiorców - mówi Arnold Czech, prezes Fundacji Rozwoju Śląska, która dziś w swoim Centrum Biznesu w Opolu świętowała jubileusz.

- Mam nadzieję, że opolski fundusz regionalny, który tworzy samorząd województwa, będzie daleko od Brukseli, daleko Warszawy i łatwiej nam będzie na poziomie regionalnym ustalić, jak faktycznie wspierać przedsiębiorczość - wyjaśniał prezes Czech i dodał, że przyszłość opolskich firm powinna opierać się na automatyzacji i digitalizacji.

Na konferencji prasowej działacze mniejszości niemieckiej Helmut Paisdzior, Henryk Kroll i Ryszard Galla wspominali początki fundacji, którą utworzono, by zajmowała się dystrybucją pieniędzy przekazywanych przez rząd niemiecki na tereny zamieszkiwane przez mniejszość niemiecką.

- Cieszę się, że mimo oporu samorządowców zdecydowaliśmy, że fundacja będzie przyznawała nie bezzwrotne dotacje, ale pożyczki, dzięki temu mogliśmy finansować kolejne projekty, m.in. budowę kanalizacji czy dróg - mówił Helmut Paisdzior, wieloletni poseł na Sejm RP. - W Rosji tymi pieniędzmi obrócono raz i się skończyły - dodał.

Poseł na Sejm RP i przewodniczący rady FRŚ Ryszard Galla dodał, że dzięki takiemu sposobowi dzielenia opolskie samorządy i firmy przygotowały się do sięgania po fundusze przedakcesyjne, a potem unijne.

Jak wyliczył prezes Czech FRŚ udzieliła dla przedsiębiorców dotacji na kwotę ok. 0,5 mld zł i pożyczek na kwotę 450 mln zł.

Opolskie info 30.06.2017