3 liga. "Dwóch rannych" po derbach Polonia Nysa - Stal Brzeg, a MKS Kluczbork zwycięski

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Polonia Nysa - Stal Brzeg 1-1 Łukasz Baliński
W pierwszych wiosennych derbach w 3 lidze zmierzyły się w Nysie miejscowa Polonia oraz Stal Brzeg. Choć obie drużyny miały szansę na wygraną skończyło się remisem 1-1

W pierwszych wiosennych derbach w 3 lidze zmierzyły się w Nysie miejscowa Polonia oraz Stal Brzeg. Choć obie drużyny miały szansę na wygraną skończyło się remisem 1-1

- Mamy "dwóch rannych" - rzucił w stronę ławki rezerwowych po meczu trener nysan Marcin Jałocha i trudno się z nim nie zgodzić, co równocześnie można uznać za doskonałe podsumowanie tego starcia.

W mecz znacznie lepiej weszli przyjezdni, albowiem już w 6. minucie wyszli na prowadzenie. Wówczas to Mateusz Dychus po świetnym podaniu Piotra Niewieściuka wyszedł „sam na sam” z golkiperem rywali i przytomnie go przelobował.

Później podopieczni Arkadiusza Batora próbowali pójść za ciosem, a dwie dobre okazje miał Dominik Bronisławski. Najpierw minimalnie przestrzelił, a później po szybkiej kontrze również oddał strzał, ale został zablokowany. Dwie próby podjął także Dawid Kamiński, ale za każdym razem na posterunku był Kais Al-Ani.

Na przełomie i pierwszej drugiej odsłony wreszcie obudzili się nysanie. 200 sekund przed przerwą mieli nawet świetną okazję na wyrównanie, jednak uderzenie głową Adriana Błaszkiewicza kapitalnie wybronił Amin Stitou. Po zmianie stron ten ostatni był gdzie powinien być gdy w zamieszaniu pod jego bramką swoich sił próbował Jakub Wojtaszek.

To podziałało na brzeżan niczym zimny prysznic, którzy postanowili „zamknąć wynik”. Najpierw rzut wolny z linii pola karnego zupełnie sprzeniewierzył Jakub Banach, a niebawem ładnie na wysokości miejsca do wykonania „jedenastki” odnalazł się Karol Danielik, ale uderzył zbyt słabo i w sam środek bramki.

Tuż przed półmetkiem tej części do pracy wzięli się też jednak miejscowi. O ile jeszcze pierwszy strzał Patryka Ostrowskiego był zbyt czytelny, o tyle jego drugie podejście spokojnie można klasyfikować w kategorii gole z rodzaju „stadiony świata”.

- Jak tylko przyjąłem piłkę wiedziałem, że chce uderzać i tak też zrobiłem - cieszył się skrzydłowy Polonii. - Dobrze, że to w ostatecznym rozrachunku dało nam zasłużony punkt, ale dążyliśmy do wygranej. Tym bardziej, że po dobrej pierwszej połowie Stali, w drugiej byliśmy lepsi.

Na tym gospodarze nie chcieli poprzestawać, ale choćby Dariusza Zapotoczny nie wykorzystał rzutu wolnego z dogodnej pozycji, a Adam Setla był zbyt dobrze pilnowany przez defensorów Stali.
Natomiast po drugiej stronie wychodzącego na czystą pozycję Jakuba Jarzębowskiego powalił Norbert Leśniak, który miał już na koncie żółtą kartkę, ale arbiter zarządził… rzut sędziowski.

Niemniej żółto-niebiescy mogli jeszcze ten mecz wygrać, jednak golkiper nysan świetnie sparował próbę głową z bliskiej odległości Grzegorza Mazurka.

- Szkoda, że zostajemy tylko z punktem, bo bardziej straciliśmy dwa niż zdobyliśmy jeden - nie mógł odżałować po spotkaniu Bronisławski. - Ani nas, ani rywali chyba nie satysfakcjonuje remis. Nas chyba jeszcze mniej, bo po tym jak szybko wyszliśmy na prowadzenie to mogliśmy zamknąć wynik, albo nastawić się na kontry.

Polonia Nysa - Stal Brzeg 1-1 (0-1)
Bramki:
0-1 Dychus - 6., 1-1 Ostrowski - 68.
Polonia: Al-Ani - Pisula, Błaszkiewicz, Leśniak, Zapotoczny - Danieluk, Bobiński, Witsanko (46. Wojcieszek), Perkowski (88. Fedorowicz), Ostrowski (90. Golus) - Setla.
Stal: Stitou - Andrzejczak, Banach, Niewieściuk, Leończyk - Kuriata (32. Święty), Niemczyk, Bronisławski, Dychus (73. Sypek), Kamiński (80. Mazurek) - Danielik (73. Jarzębowski).
Żółte kartki: Leśniak - Andrzejczak, Niewieściuk.

Zwycięstwo zanotował z kolei MKS Kluczbork, który ograł outsidera ze Świdnicy 2-1. Podopieczni Jana Furlepy oba gole zdobyli przed przerwą, a potem zamiast „zamknąć wynik” musieli w końcówce drżeć o utrzymanie prowadzenia, albowiem 200 sekund przed końcem kontaktową bramkę zdobył Damian Szydziak. Do tego grali w osłabieniu po tym jak czerwoną kartkę otrzymał wprowadzony kilka minut wcześniej Kacper Pudlik.

Na szczęście udało się utrzymać prowadzenie, które zapewniły trafienia Norberta Jaszczak z 14 minuty i Kamila Nykiela z 36. Szczególne godne uwagi jest to drugie uderzenie, albowiem nasz zawodnik huknął z ponad 35 metrów, a piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki. Ten pierwszy z kolei zrobił co miał zrobić gdy stanął „oko w oko” z golkiperem gości.

Później biało-niebiescy nie zamierzali osiadać na laurach, ale ofiarnie interweniowali defensorzy rywala. Szczególnie przy próbach Denisa Smolarka i Jaszczaka.

Po zmianie stron przyjezdni ryzykowali coraz bardziej i wreszcie zdobyli gola samej końcówce. Na szczęście okazał się on honorowym...

MKS Kluczbork - Polonia-Stal Świdnica 2-1 (2-0)
Bramki:
1-0 Jaszczak - 14., 2-0 Nykiel - 36., 2-1 Szydziak - 87.
MKS: D. Witek - Szota (73. Pudlik), Batelt, Przystalski, Wenglorz - Włodarczyk (59. Witkowski), Nykiel, Jaszczak (68. S. Witek), Paradowski, Lewandowski (59. Zieliński) - Smolarek (68. J. Witek).
Żółte kartki: Pudlik.
Czerwona kartka: Pudlik (85. min), za dwie żółte.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie