sportowy24
    3 liga piłkarska. Polonia Głubczyce pokonała Ruch...

    3 liga piłkarska. Polonia Głubczyce pokonała Ruch Zdzieszowice

    Zdjęcie autora materiału
    Oliwer Kubus

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Remis w tym meczu byłby sprawiedliwszym rezultatem.
    1/17
    przejdź do galerii

    Remis w tym meczu byłby sprawiedliwszym rezultatem. ©Oliwer Kubus

    W kończących sezon derbach Opolszczyzny zwycięstwo 2-1 Polonii zapewnił w ostatniej akcji Kacper Pawlus.
    O bramce, która padła w czwartej minucie przedłużonego czasu, dyskutowano po ostatnim gwizdku. Pawlus trafił z najbliższej odległości, ale nie było jasne, od kogo otrzymał podanie. Łukasz Bawoł z Arkadiuszem Kozłowskim tak zaciekle walczyli o piłkę, że nikt nie potrafił rozstrzygnąć, kto dotknął jej ostatni. Gdyby to był Bawoł, Pawlus znalazłby się na spalonym i gol nie zostałby uznany. Tak to widział arbiter boczny, dlatego uniósł chorągiewkę. Jednak główny sędzia Ireneusz Sipiora był odmiennego zdania i wskazał na środek boiska.

    Ta decyzja rozjuszyła przedstawicieli Ruchu, lecz chyba tylko system wideoweryfikacji mógłby rozwiać wszelkie wątpliwości.

    - Wtedy wszystko na spokojnie byśmy ocenili - komentował kapitan gospodarzy Łukasz Damrat. - Bardzo kontrowersyjna sytuacja, choć faktycznie niełatwa do rozstrzygnięcia.

    Remis w tym meczu lepiej oddawałby to, co się działo na boisku. Mecz był wyrównany, choć stał na słabym poziomie i toczył się w kiepskim tempie. Obie drużyny nie mogły już poprawić swojej pozycji w tabeli i walczyły głównie o honor.

    - Miłe zakończenie nieudanego dla nas sezonu - powiedział szkoleniowiec Polonii Tomasz Polaczek, który długo pracował w Ruchu. - Będąc w zdzieszowickim klubie przez 3,5 roku, poznałem niemal wszystkich zawodników, którzy wystąpili w tym spotkaniu. To na pewno pomogło w rozpracowaniu przeciwnika.

    Polaczka zaskoczyć mogło jedynie ustawienie w obronie Ruchu. Trener miejscowych Łukasz Ganowicz skompletował blok defensywny z czterech młodzieżowców, z których najstarszy Sebastian Weremko miał 21 lat. Tak sformowana obrona nie spisywała się najgorzej, choć kilka razy dała się zaskoczyć.

    Już w 8. min ręką we własnym polu karnym zagrał Grzegorz Grabas, a z jedenastu metrów nie pomylił się Piotr Jamuła. Ruch wyrównał również po rzucie karnym (podyktowanym po faulu Jacka Lenartowicza na Denisie Sotorze) i strzale Dawida Wolnego.

    - Mieliśmy podsumować udaną dla nas rundę wiosenną - mówił Damrat. - Jest niedosyt. Głowami byliśmy już chyba na wakacjach. Przed własną publicznością powinniśmy się zaprezentować zdecydowanie lepiej, chociaż przynajmniej mieliśmy okazję przetestować pod kątem przyszłego sezonu niektórych zawodników.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018