reklama

3. liga piłkarska. Starowice - Stal Brzeg 1-1

Oliwer Kubus
Oliwer Kubus
Zaktualizowano 
W derbach drużyny podzieliły się punktami i nie były z takiego rezultatu zadowolone. Żalu do klubu z Brzegu nie ukrywał były piłkarz Stali, a obecnie kapitan Starowic - Marcin Nowacki

Spotkanie miało wiele smaczków. Po pierwsze, doszło do pierwszych derbów powiatu brzeskiego w 3. lidze. Po drugie, w ekipie ze Starowic wystąpiło pięciu zawodników, którzy w przeszłości reprezentowali Stal. Po trzecie, oba zespoły znajdują się w dołku i w walce o utrzymanie koniecznie potrzebowały punktów.

Jednak ci, którzy liczyli na dobre widowisko z dużą liczbą sytuacji, srodze się zawiedli. W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Brzeżanie zdecydowanie przeważali i dochodzili łatwo pod pole karne rywali, lecz na tym ich pomysł na rozegranie akcji się kończył. Na wąskim i nierównym boisku mieli mało przestrzeni do podań, dodatkowe utrudnienie stanowił silny wiatr. Rzadko uderzali też z dystansu, a ich dośrodkowania były niedokładne.

Najlepszą sytuację stworzyli sobie po nieporozumieniu w obronie miejscowych. Piłkę przejął Tomasz Gajda, ale przegrał pojedynek z Kacprem Majchrowskim. Dogodną okazję zmarnował także Karol Danielik, główkujący niecelnie po stałym fragmencie. Gospodarze odpowiedzieli jedynie uderzeniem z rzutu wolnego Marcina Nowackiego, ale Amin Stitou był na posterunku.
Stal dopięła swego po przerwie. W 64. min Dominik Wejerowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Jakuba Pietrakowskiego na Mateuszu Dychusie. 19-letni Dychus był wśród przyjezdnych jednym z najbardziej aktywnych graczy i potwierdził swoją wysoką dyspozycję w tym sezonie. Po meczu on i jego koledzy nie mieli jednak wesołych min.

Stal nie utrzymała bowiem prowadzenia. W 76. min zawodnicy Starowic przeprowadzili składny atak i wywalczyli rzut rożny. Po nim przytomnie zachował się i do siatki trafił Leszek Nowosielski. Dla beniaminka 3. ligi była to dopiero druga bramka w rozgrywkach.
Nie brakowało wiele, a drużyna prowadzona przez Jakuba Reila w końcówce zdobyłaby gola na wagę premierowego zwycięstwa. Nowosielski wyszedł sam na sam ze Stitou, ale odskoczyła mu piłka i bramkarz Stali ją przechwycił.

Derbowa potyczka zakończyła się tym samym remisem, który nikogo nie satysfakcjonował. Bardziej zawiedzeni byli goście.

- Przyjechaliśmy po trzy punkty, wyjeżdżamy z jednym i taki rezultat to dla nas porażka - nie ukrywał ich kapitan Dawid Pożarycki. - Uważam, że przy straconej bramce futbolówka opuściła wcześniej boisko, ale teraz to już bez znaczenia. Jesteśmy w kryzysie i czujemy to w szatni. Po zmianie trenera widzę jednak optymizm na treningach. Mamy czystą kartę, więc każdy chce się pokazać i trenuje z dużym zaangażowaniem. Teraz tylko kwestia, by przenieść to na mecze.

- Typowe spotkanie na remis - oceniał Nowacki. - Zespoły dołują i wygrana pozwoliłaby im złapać tlen. Porażka mogłaby nas pogrążyć, a tak zachowujemy kontakt. Od kilku tygodni jest progres w grze i z niecierpliwością czekamy na pierwszy triumf.
Dla Nowackiego sobotnie starcie miało szczególne znaczenie. Jest wychowankiem Stali i przez ostatnie trzy sezony był jej piłkarzem. Rozstanie przebiegło jednak w nie najlepszej atmosferze, a wpływ na to miała m.in. kłótnia z trenerem Piotrem Jackiem.

- Mam żal do klubu z Brzegu - tłumaczył Nowacki. - Zawsze mu kibicowałem i sprawdzałem jego wyniki, bez względu na ligę, w której występował. Szkoda, że działacze nie zareagowali na pewne zdarzenia. Pewnego razu odmówiłem wejścia z ławki i wiem, że nie powinienem był się tak zachować, ale oczekiwałem większego szacunku od trenera Jacka. Nie odstawałem motorycznie, a tym bardziej piłkarsko, od pozostałych chłopaków, mimo to byłem na każdym kroku poniżany przez szkoleniowca. Zabrał mi kapitańską opaskę, posadził na rezerwie, przez pół roku powtarzał, bym kończył karierę i mówił, że gram przeciwko niemu. W pewnym momencie musiałem powiedzieć „dość” i miałem nadzieję, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy. Minęło kilka miesięcy, a trenera Jacka nie ma w Stali, pozostał za to żal.

Starowice - Stal Brzeg 1-1 (0-0)
Bramki: 0-1 Wejerowski - 64. (karny), 1-1 Nowosielski - 76.
Starowice: Majchrowski - Kumor, Sikorski, Sacha, Rakowski - Pawlus (46. Szydziak), Pietrakowski (70. Goss), Nowacki, Horański (87. Kobylnik), Stencel - Nowosielski.
Stal: Stitou - Kolanko, Pożarycki, Maj, Szubertowski - Kamiński (83. Kulczycki), Danielik, Kuriata, Gajda - Dychus (77. Kuboń), Celuch (63. Wejerowski).
Żółte kartki: Bonar, Kumor, Pietrakowski, Rakowski, Sacha - Danielik, Kamiński, Pożarycki, Szubertowski.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3