reklama

3 liga piłkarska. Wysoka wygrana Stali Brzeg

Oliwer Kubus
Oliwer Kubus
Zaktualizowano 
Przy prowadzeniu 3-0 Stal straciła dwa gole, ale w porę odzyskała koncentrację. Oliwer Kubus
Stal wygrała z Pniówkiem Pawłowice 5-2, ale przeżywała w tym meczu też gorsze chwile.

Zwycięstwo 5-2 wygląda efektownie, jednak piłkarze Stali z przebiegu gry i swojej postawy nie byli do końca zadowoleni. Znaczące było ich po zachowanie po ostatnim gwizdku. Zamiast wspólnie świętować kolejną wygraną na własnym stadionie, skupili się bardziej na analizie tego, co wydarzyło się w drugiej połowie. Prowadząc 3-0, zupełnie oddali inicjatywę przeciwnikom, stracili dwie bramki i, choć ostatecznie triumfowali, mogło mieć to bolesne konsekwencje.

- 30 minut drugiej części zamazało ogólny obraz - uważał pomocnik Stali Marcin Nowacki. - Przestaliśmy biegać i walczyć o odzyskanie piłki. Ten błąd się powiela i był widoczny między innymi w meczach w Gorzowie, Zabrzu czy Zdzieszowicach.

Rozmawiamy z trenerem i nie wiemy, skąd to się bierze. Musimy na to reagować. Chcąc namieszać w tej lidze, nie możemy grać tak zgoła odmiennych połówek. Wielkość zespołu poznaje się po tym, że przy prowadzeniu kontroluje grę i nie pozbywa się szybko piłki. Pozytywny wniosek jest natomiast taki, że dobrze zareagowaliśmy na utratę goli.

Mimo kilkunastominutowego przestoju brzeżanom należą się brawa. Przez większość spotkania byli stroną przeważającą, a w pierwszej połowie zdominowali rywali, górując nad nimi szybkością, sprytem i umiejętnościami. Mecz zaczął się dla nich idealnie. W 3. min z rzutu wolnego kapitalnym, technicznym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Jakub Żmuda. Mimo że odległość była spora, to obrońca gospodarzy przymierzył tak, że piłka wpadła wprost w okienko bramki Pniówka.

Zawodnicy Stali wysokim pressingiem wymuszali u gości błędy, jednak po przejęciach źle rozwiązywali akcje. Podwyższyć udało im się w 33. min, znów po rzucie wolnym. Nowacki mocno dośrodkował, żaden z zawodników nie przeciął lotu futbolówki, tak że ta skozłowała przed bramkarzem Pniówka Tomaszem Michalikiem i wpadła do siatki.

Dopiero tuż przed przerwą drużyna z Pawłowic Śląskich zaczęła poważniej zagrażać miejscowym, lecz za każdym razem Piotr Szermach był na posterunku. Po zmianie stron przyjezdni zaczęli grać z większym animuszem. Dochodząc do sytuacji strzeleckich po stałych fragmentach, wysłali gospodarzom sygnał ostrzegawczy. Wystarczyła jednak jedna kontra, by Stal mogła się cieszyć z kolejnego trafienia. Po bardzo ładnym zespołowym ataku Michalika pokonał Dawid Lipiński i niewiele osób przypuszczało, że Pniówek może się jeszcze podnieść.

Podopieczni Krystiana Pikausa cofnęli się jednak zbyt głęboko i nie walczyli już z takim zaangażowaniem co wcześniej. Goście to wykorzystali i między 67. a 71. min zdobyli dwa gole, a mieli również okazję do wyrównania. Na szczęście końcówka potoczyła się po myśli Stali, w czym główna zasługa Nowackiego, który udowodnił, że nieprzypadkowo rozegrał ponad 150 meczów w ekstraklasie. Najpierw zainicjował akcję, po której na 4-2 trafił Maciej Szymkowiak, a już w przedłużonym czasie obsłużył dokładnym podaniem Dominika Bronisławskiego. Ten po przebiegnięciu połowy boiska ustalił wynik na 5-2.

- Na swoje życzenie doprowadziliśmy do nerwów - twierdził Bronisławski. - Pniówek po zdobyciu goli złapał wiatr w żagle i zrobiło się niebezpiecznie. Najważniejsze jednak, że podnieśliśmy się i u siebie nadal mamy komplet punktów. Trzeba teraz skupić na wyjazdach, by w końcu odblokować się i przywieźć do Brzegu wygraną.

Stal Brzeg - Pniówek Pawłowice 5-2 (2-0)
1-0 Żmuda - 3., 2-0 Nowacki - 33., 3-0 Lipiński - 53., 3-1 Szary - 67., 3-2 Herasimow - 71., 4-2 Szymkowiak 86., 5-2 Bronisławski - 90.

Stal: Szermach - Maj (75. Kolanko), Józefkiewicz, Pożarycki, Żmuda - Jurek, Zalewski, Nowacki (90. Mencel), Bronisławski, Gajda - Lipiński (62. Szymkowiak). Trener Krystian Pikaus.
Pniówek: Michalik - Przybyła, Szary, Witkowski (46. Lach), Lalko - Adamek, Herasimow (89. Wadas), Wuwer (59. Morcinek), Ciuberek, Gaszka - Szczyrba. Trener Jan Woś.

Sędziował Paweł Niewiadomski (Zielona Góra). Żółte kartki: Kolanko - Witkowski, Lalko, Wadas. Widzów 500.

Zobacz TOP SPORTOWY24

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3