4. liga piłkarska. Polonia Głubczyce - Chemik Kędzierzyn-Koźle 3-0

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Polonia Głubczyce znowu wygrała.
Polonia Głubczyce znowu wygrała. Mirosław Szozda
Wicelider "całej tabeli" nie dał u siebie większych szans drugiej drużynie w zestawieniu rundy rewanżowej.

- Rywale byli od nas wyraźnie lepsi, praktycznie pod każdym względem, na czele z umiejętnościami piłkarskimi, a ich skrzydłowi przerastają tę ligę - chwalił miejscowych kierownik kędzierzynian Mirosław Biniecki, choć trener Polonii miał pewne zastrzeżenia do swoich podopiecznych. - Na pewno było widać, że gdzieś ten długi weekend majowy pokutuje w zawodnikach obu drużyn. Pojedenyek nie należał do jakiś toczonych w kosmicznym tempie, ale udało się udowodnić swoją wyższość.

Pierwszy gol dla gospodarzy to wynik wymiany podań po ich prawej stronie boiska. Aż wreszcie piłkę na 25. metrze przejął Igor Łuhowyj, poradził sobie z atakującymi go rywalami i huknął z dystansu po ziemii, a zasłonięty Adrian Dorosławski nie zdążył z interwencją.

Trafienie na 2-0 to wynik gapiostwa gości. Futbolówkę stracił Jakub Cymerman, naciskany przez Piotra Jamułę, ten pociągnął z nią kilka metrów i wypuścił sam na sam ukraińskiego napastnika, a ten od razu od razu oddał strzal między nogami wybiegającego golkipera Chemika.

Trzecia bramka padła natomiast po ładnej akcji ofensywy zespołu z Głubczyc, a sfinalizował ją rezerwowy Andrzej Malik.
- Obawiałem się trochę tego starcia zważywszy na to jakie problemy mieliśmy w pierwszym spotkaniu - nie krył Owczarek. - Z drugiej strony szkoda, że nie udało się wygrać wyżej, bo były ku temu sytuację, ale i tak jest dobrze - zaznaczał, mając na mysli m. in. to, że Bartosz Śnieżek przegrał pojedynek "sam na sam".

Przyjezdni z kolei próbowali od czasu do czasu zaznaczyć chęć zdobycia bramki, jednak ich dobre akcje można policzyć na palcach jednej ręki, a godne odnotowania był jedynie próby Szymona Machnika z początku spotkania i Michała Łyska z końcówki. Tym bardziej, że widoczny był brak motorów napędowych zespołu: Paskala Burego i Mateusza Sadyka.

- Można powiedzieć wręcz z naszej strony, że mecz po prostu "się odbył", to był nasz najgorszy występ wiosną - podsumowywał Biniecki.

Polonia Głubczyce - Chemik Kędzierzyn-Koźle 3-0 (2-0)
Bramki:
1-0 Łuhowyj - 19., 2-0 Łuhowyj - 38., 3-0 Malik - 70.
Polonia: Charęza - Forma, Kwiatkowski, Toporowski, Śnieżek - Fellipe (83. Zawadzki), Łukowski (46. Malik), Czarnecki, Jamuła (70. Lenartowicz) - Grek, Łuhowyj (78. Kindrat)
Chemik:
A. Dorosławski - D. Dorosławski, Gad, Łątkowski - Cymerman (46. Łysek), Pigut, Machnik (83. Saborowski), Augustyn, Niemiec - Paczulla, Wacław.
Żółte kartki: Jamuła, Łukowski - Pigut.

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie