4. liga piłkarska. Skalnik Gracze - Swornica Czarnowąsy 2-0

Łukasz Baliński
Łukasz Baliński
Jarosław Chodorski (na pierwszym planie) zdobył gola na 2-0.
Jarosław Chodorski (na pierwszym planie) zdobył gola na 2-0. Łukasz Baliński
Gospodarze długo szukali sposobu na dobrze grających w obronie rywali. Ostatecznie jednak o ich triumfie przesądziły trafienia rezerwowego i defensora.

Inauguracyjna odsłona była dość wyrównana, a obie ekipy miały po jednej dobre okazji. Najlepszą wśród miejscowych zmarnował Jarosław Chodorski, który stojąc pięć metrów przed celem - pisząc dość eufemistycznie - postawił na siłę kosztem choćby minimum precyzji. Po stronie gości natomiast Damian Lisoń nieczysto trafił w piłkę gdy droga do bramki stała niemalże "otworem"...

Po zmianie stron więcej już mieli gospodarze, po tym jak znacznie bardziej postawili na ofensywę, a ich grę mocno rozruszali rezerwowi.

- To znowu pokazuje, że mam wyrównaną kadrę jest i każdy z tych chłopaków równie dobrze może być w pierwszym składzie i ma mocny wpływ na drużynę - cieszył się Lasota.

Zanim jednak jego podopieczni objęli prowadzenie to Dawid Dulski zmarnował dwie sytuację sam na sam z golkiperem "Swory". Najpierw jego próbę obronił Maciej Turek, a następnie strzelił obok słupka. Ten brak precyzji przebił Damian Szpala, który w sobie tylko wiadomy sposób nie posłał futbolówki do siatki.

Aż wreszcie gdy do końca spotkania został niespełna kwadrans gola w stylu "stadiony świata" zademonstrował Adrian Janeczek. Rezerwowy dopadł do piłki odbitej na 16. metr, po stałym fragmencie gry i bez zastanowienia przyłożył z woleja co przyniosło odpowiedni skutek.

- Z racji kartek i kontuzji nie mogłem wystawić pięciu podstawowych piłkarzy i zamiast nich grali przede wszystkim juniorzy, a potem z biegiem czasu opadaliśmy z sił i daliśmy się zepchnąć do defensywy co w końcu poskutkowało utratą bramki - tłumaczył grający trener gości Wojciech Scisło, który również nie mógł wybiec na boisko.

Gości natomiast dobił Chodorski, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego Łukasza Szpaka i tym samym zrehabilitował się za swoją niefrasobliwość z pierwszej połowy.

- Cieszę się, ze po niezasłużenie wysokiej porażce tydzień temu w Starowciach chłopcy podnieśli się i z determinacją walczyli o wygraną - zaznaczał szkoleniowiec Skalnika.

- Ja z kolei mam dużo słów uznania dla młodych chłopaków ode mnie z zespołu, że tak długo wytrzymywali napór przeciwnika, ale i tak nie dało nam to choćby punktu - podkreślał Scisło.

Skalnik Gracze - Swornica Czarnowąsy 2-0 (0-0)
Bramki:
1-0 Janeczek - 77., 2-0 Chodorski - 85.
Skalnik: Czarnecki - Gawroński (55. Ogrodowczyk), Chodorski, Rychlica, Bania - Maryszczak (56. Firek), Konopski (75. Gorczyca), Szpak, Fogel (60. Janeczek) - Dulski, Szpala.
Swornica: Turek - Waindok, Pastuszek, Jeleniewski, Krakowian, Ptak - Jaworski, Lisoń, Klimczak, Cieśliński - Białek (46. Tuński).

Kibice muszą sięgnąć do kieszeni

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie