- Leczenie przebiegło bardzo korzystnie. Stan zagrożenia życia minął i chłopiec w stanie dobrym opuścił OIOM - mówi doktor Wojciech Walas, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dzieci i Noworodków w USK w Opolu. - Dziecko w wyniku wypadku straciło prawą rękę na wysokości ramienia. Chirurdzy dziecięcy będą pielęgnować kikut przygotowując go do ewentualnego protezowania. Liczymy, że wkrótce chłopiec będzie mógł zostać wypisany do domu.
Chłopca czeka jednak długie leczenie i rehabilitacja. Maluch miał złamane obie nogi i lewą rączkę. Konieczna była operacja.
7-latek stracił w wypadku rodziców i półroczną siostrzyczkę, dlatego specjaliści pomagają mu również przejść przez tę traumę.
Pracują z nim psycholożki kliniczne. Rodzina również wkłada bardzo wiele wysiłku, żeby chłopiec mógł jak najlepiej poradzić sobie z tą sytuacją, dlatego jestem dobrej myśli - mówi dr Walas.
Dramat rozegrał się na początku lutego na drodze wojewódzkiej nr 414 Opole - Prudnik. Toyota auris, z nieustalonej przyczyny, na prostym odcinku drogi zjechała na przeciwległy pas jezdni i uderzyła w drzewo.
Na miejscu zginął 35-letni kierowca, jego 30-letnia żona i półroczna córeczka. Rodzina mieszkała w powiecie prudnickim.
Wypadek przeżył niespełna 7-letni chłopiec, syn małżeństwa, który z obrażeniami ciała został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.
Sąd rodzinny w Prudniku po stracie rodziców musiał wyznaczyć dziecku prawnego opiekuna. Została nim kobieta, będąca członkiem rodziny.
wideo: x-news/TVN24
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?