Adoptował porzuconego psa. Potem go bestialsko zabił

Kinga Czernichowska
Kinga Czernichowska
Miał być nowym panem porzuconej suczki husky o imieniu Keti. Okazał się jej katem. Pies miesiącami błąkał się po dworze. Nikt go nie szukał. Trudno było go złapać, bo bał się ludzi. Lokalni weterynarze rozpoczęli poszukiwania osoby, która chciałaby zaadoptować Keti i stworzyć nowy dom. Zgłosił się 39-letni Piotr W.

"39-latek udał się na strych, gdzie założył psu worek foliowy na głowę, następnie szczelnie owinął szyję czworonoga taśmą izolacyjną i zrzucił go z wysokości 3 metrów. Pies konał w wielkich cierpieniach" - opisują przedstawiciele Ekostraży.

Okoliczni mieszkańcy słyszeli skomlenie, ale nikt suczki nie znalazł. Jak to się stało, że psa adoptował mężczyzna, który zaraz po przygarnięciu zwierzęcia zadał mu tak potworny ból i bestialsko zabił?

- Nic nie wskazywało na to, że to człowiek, który może zrobić psu krzywdę - mówi nam Agnieszka Nowacka, która szukała domu dla suczki. - Najpierw w ogóle przez trzy miesiące próbowaliśmy suczkę złapać, bo błąkała się na dworze, ale była bardzo nieufna. Udało się przypadkiem, bo weszła na posesję i jej właściciel, mając na uwadze nasz apel w sprawie poszukiwania błąkającej się suczki, zadzwonił do nas. Sami zastanawialiśmy się nad adopcją, bo mamy też husky, w sumie mamy 11 psów, ale nie jesteśmy w stanie poświęcać teraz tyle czasu zalęknionemu zwierzęciu. Dlatego właśnie szukaliśmy kogoś, kto będzie w stanie poświęcić czas psu.

Suczka najpierw trafiła do kobiety z Wrocławia, ale po rozmowach telefonicznych wspólnie z weterynarz Agnieszką Nowacką uzgodniły, że pies trafi do drugiej zainteresowanej osoby, czyli do Piotra W. z Sobótki.

- Mieliśmy na uwadze dobro psa. Pan Piotr wydzwaniał do nas, do pani z Wrocławia. Przekonywał, że miał psa tej rasy przez 14 lat, że dużo biega, że to ma być prezent dla żony. Sprawiał wrażenie normalnego człowieka - wyjaśnia Agnieszka Nowacka.

Były telefony i spotkania. Pani Agnieszka widziała zarówno jego, jak i jego żonę, która potem okazała się partnerką, i synka.

- Zachowywali się jak normalna rodzina. Pan Piotr mówił przy niej, że to prezent dla niej, że będzie miał dobre warunki, zresztą taki zapis widnieje też w umowie adopcyjnej, jest tam też zapis, że zwierzęciu nie stanie się krzywda - dodaje pani Agnieszka.

Kontakt z nowym właścicielem weterynarz miała także już po adopcji. Widziała zdjęcia w mediach społecznościowych, dostawała esemesy.

- Pewnego razu zapytałam, jak co jakiś czas, "co słychać? u Keti?". Dostałam odpowiedź, że para się rozstała i husky przebywa ze swoją panią. Powiedziałam, że zabieram psa, bo nie tak się umawialiśmy. Zadzwoniłam więc do tej kobiety i poprosiłam o oddanie Keti, bo w umowie było wyraźnie napisane, że psem ma się zajmować pan Piotr i nie może bez naszej wiedzy nikomu psa przekazać. Kiedy zadzwoniłam do partnerki pana Piotra po raz kolejny, powiedziała mi zapłakana, że pies nie żyje. Początkowo nawet nie uwierzyłam. Niestety, okazało się, że to prawda. Jesteśmy w szoku. Zaangażowaliśmy się, by znaleźć mu idealnego właściciela. I to był idealny dom, do czasu.

Piotr W. jest już zatrzymany. Zdjęcia psa udostępniał na swoim profilu, część z nich publikujemy w naszej galerii.

Pocovidowa łysina

Wideo

Materiał oryginalny: Adoptował porzuconego psa. Potem go bestialsko zabił - Gazeta Wrocławska

Komentarze 62

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ten zwyrodnialec powinien zostać tak potraktowany jak potraktował to nieszczęsne zwierzę.Łeb uciąc aby juz nigdy nie zrobił nikomu krzywdy.
l
lotos
zarazdostanę zawału. a schronisko to co, nie sprawdzili komu oddają zwierzaka?
A
Ada
Są 2 grupy ludzi. Jedni kochają zwierzęta ponad wszystko i traktują jak członka rodziny otaczajac miłością natomiast ta druga nienawidzi tak bardzo albo udaje że lubi i wyzywa się na bezbronnym zwierzaku . Czy to kot czy pies czy inny zwierzaczek my ludzie nie potrafimy uszanować ich życia, dobroci a przede wszystkim ich miłości jaka nas obdarowuja. Uważam że w naszym kraju w ogóle nasze władze nie interesują się co tak naprawdę dzieje się z naszymi zwierzątkami i ich losem. Konie, krowy i inne zwierzaki są również w większości zaniedbywane. Mało jest fundacji i służb by same mogły w stanie poradzić sobie z tak ludzka patologia wobec zwierząt. Brakuje konkretnych kar by osoba która przyczyniła się do cierpienia czy śmierci danego zwierzaczka dobitnie poczuła na sobie zadanego bólu. A temu Panu też powinno się zawiązać worek na głowę i niech spada z 3 piętra. Zobaczy jak to jest przyjemnie umierać w bólu....
S
Smutek
Co te ludzie robią teraz z tymi psami jak nie kajstrują to zabijają znęcają się to jest normalnie dziadostwo jego tak zjebać z 3 piętra niech zdycha .
J
Ja
Sunia miała rację nie ufając ludziom. Biedna psinka aż serce boli. My też mamy taką nie ufna sumie w domu z ulicy sami ja przygarnelismy błąkała się 2 msce karmiliśmy ja zaczęła u nas sypiać pod oknem i jest nasza , bała się własnego cienia nawet pukania do drzwi mamy ja 4msce i niesamowicie nam się odwdzięcza już niczego się nie boi jest pełnym członkiem rodziny oddalibyśmy za nią życie ...... A dla tego bydlaka kara maksymalna a potem jeszcze ukamienowanie w miejscu w którym tak bestialsko zabił sunie
P
Pies
Po prostu powiesic za ... Dobry sąd da pewno 2 latka w zawieszeniu i 100 zl. nawiazki na schronisko. Smiech. Minimum 5 lat dla gnoja!!!
R
Rozsadny
Dlaczego piesio zawisł? Myślę że facet zakochany był w popularnej ostatnio i błogosławionej w Częstochowie skrajnej prawicy. Pewnie musiał uczcić jakoś urodziny Adolfa Hitlera
G
Gosc
Zwierzak wiedzial co go czeka dlatego byltaki nieufny . A swoja droga zrobic gnojowi to samo worek na łeb i z 3 pietra niech leci.
L
Lupiio
3 zdjęcie numer rejestracyjny także tego.
D
Darecki
@Polskie husarskie miłosierdzie i sprawiedliwośc - ale doperd.. ideologie do debila - co to ma wspolnego z polskoscia? Nie czytaj juz ty ksiazek grosa lol
G
Gość
Polskie husarskie miłosierdzie i sprawiedliwość.
D
Diesel
Aż ciężko w to uwierzyć ile cierpienia zgotował ten chwast tej biednej, ufnej suni, czas najwyższy powyrywać takie chwasty, nie ma litości dla takiego bydlaka
G
Gosia
Może państwo zacznie zamykać i karać finansowo te bestie. By chyba teraz to tylko dziecinne straszenie.
B
Bolo
Śmieć szkoda jedzenia takiemu
M
M. Król
Mamy Ryśka... Pies ze schroniska... Żaden rasowiec... TYLKO PRZYJACIEL ITYLKO RODZINA... Jestem mu wdzięczna każdego dnia... Że jest... Siedem lat...
Dodaj ogłoszenie