Afera taśmowa w Kędzierzynie-Koźlu

    Afera taśmowa w Kędzierzynie-Koźlu

    Daniel Polak

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    W szpitalu doszło do sytuacji, że de facto Jakub Gładysz (z lewej) i Anatol Majcher wzajemnie byli dla siebie przełożonymi.

    W szpitalu doszło do sytuacji, że de facto Jakub Gładysz (z lewej) i Anatol Majcher wzajemnie byli dla siebie przełożonymi. ©Daniel Polak

    Wpływowy lokalny polityk wulgarnie mówi, że odwoła dyrektora szpitala, ponieważ ten zwolnił go z pracy. Nagranie ujawnia też polityczny magiel.
    W szpitalu doszło do sytuacji, że de facto Jakub Gładysz (z lewej) i Anatol Majcher wzajemnie byli dla siebie przełożonymi.

    W szpitalu doszło do sytuacji, że de facto Jakub Gładysz (z lewej) i Anatol Majcher wzajemnie byli dla siebie przełożonymi. ©Daniel Polak

    Kompromitujące słowa padły z ust Jakuba Gładysza, członka Zarządu Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego i polityka Komitetu Wyborczego Wyborców Tomasza Wantuły. W nagraniu mówi on o dyrektorze powiatowego szpitala Anatolu Majcherze: "Spiskował (Majcher - dop. red.) przeciwko staroście. Starosty nie udało się odwołać, więc ma u starosty przej...ne. Starosta chce go załatwić (...), więc jak mi jeszcze dał (Majcher - dop. red.) wypowiedzenie z pracy, to ja to pier...lę, dlatego go odwołamy ze starostą".

    Gładysz od marca zeszłego roku pracował w kierowanym przez Anatola Majchera szpitalu jako informatyk. Niedawno dostał wypowiedzenie z pracy. W sprawie istotny jest fakt, że to zarząd powiatu, którego Gładysz jest członkiem, powołuje i odwołuje dyrektora szpitala. Czy chodzi więc o polityczną zemstę na swoim byłym szefie, czyli Anatolu Majcherze?

    - Powiedziałem to w nerwach, ale nie chodzi o zemstę - przekonuje w rozmowie z nto JakubGładysz. A więc o co? Jego zdaniem kluczem do zrozumienia jego niefortunnej wypowiedzi jest rozmowa, jaką miał rzekomo odbyć z dyrektorem Majcherem przed całym nagraniem. Opowiedział nam, że ten zaproponował mu wycofanie wypowiedzenia z pracy, jeśli zrezygnuje z członkostwa w zarządzie powiatu. - Czy jeżeli dyrektor jednostki podległej, jaką jest szpital, składa takie propozycje członkowi zarządu powiatu, to czy można nad tym przejść obojętnie? - pyta Gładysz.

    Anatol Majcher zaprzecza, aby szantażował polityka. - On teraz może opowiadać różne rzeczy - bagatelizuje to oskarżenie dyrektor szpitala. I przyznaje, że nie jest zaszokowany słowami członka zarządu powiatu, który w nagraniu mówi, że dyrektor lecznicy "ma przej...ne u starosty".

    - Nie jest tajemnicą, że nie było mi po drodze z panem starostą i że widziałbym na tym miejscu inną osobę - nie ukrywa Majcher.

    Całością nagrania dysponuje dyrektor szpitala, ale nie zgodził się przekazać go dziennikarzowi nto, tłumacząc, że mogłoby to być niezgodne z prawem. Słowa członka zarządu powiatu, które cytujemy na początku tekstu, opublikowała TVP Opole (ale nie wyjaśnia, skąd ma nagranie).

    A jak dotarło ono do Majchera i kto nagrywał Gładysza? Z wyjaśnień, jakich udzielił nam szef szpitala, wynika, że miał miejsce swoisty "łańcuszek ludzkiej życzliwości". Taśmę, która wywołała aferę, miał po kryjomu nagrać w rozmowie z Gładyszem jeden z byłych pracowników szpitala, który następnie przekazał ją jednemu z obecnych pracowników tej instytucji, a ten z kolei dał Majcherowi. Ten ostatni zapewnia, że nikogo nie inspirował do takiego działania.

    Jakub Gładysz przekonuje, że rozmowa, której fragment został upubliczniony, miała miejsce podczas prywatnego spotkania z jednym z jego znajomych.



    Politycznym tłem afery jest sprawa odwołania zarządu powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego, na czele którego stoi starosta Artur Widłak. Próbę przewrotu pod koniec ub.r. podjęli radni Platformy Obywatelskiej. Wniosek upadł, bo jeszcze przed głosowaniem fiaskiem zakończyły się koalicyjne rozmowy PO z innymi ugrupowaniami, także z tym, którego członkiem jest Gładysz. Ten ostatni przekonuje, że dyrektor Majcher zaangażował się w tę polityczną walkę. - Zamiast na polityce, powinien się trochę bardziej skupić na leczeniu - mówi członek zarządu powiatu.

    Majcher już kilka razy publicznie wypowiedział się, że jego zdaniem najlepszą osobą na stanowisku starosty byłaby Małgorzata Tudaj, przewodnicząca PO w Kędzierzynie-Koźlu, która próbowała obalić starostę. - Chcieliśmy zmienić władzę i wprowadzić nowe standardy - mówi Małgorzata Tudaj.

    Z tymi standardami w Kędzierzynie-Koźlu faktycznie jest coraz gorzej. Wątpliwości wzbudzać może już sam fakt zatrudnienia Gładysza w szpitalu. Pracę tam dostał w czasach, kiedy był członkiem zarządu powiatu, czyli instytucji odpowiedzialnej za nadzór nad służbą zdrowia.

    Anatol Majcher tak to tłumaczy: - Realizowaliśmy informatyczny projekt wart 6,3 mln złotych. Potrzebowaliśmy informatyków i zatrudniliśmy go, ponieważ miał do tego kwalifikacje. W październiku, czy listopadzie poinformowałem go, że umowę zakończymy w grudniu, jak skończy się informatyzacja szpitala.

    Majcher mówi, że Gładysz napisał wówczas pismo o przeniesienie go do działu księgowości. - Odpowiedziałem mu, że nie możemy tego zrobić, bo nie ma żadnych kwalifikacji - twierdzi dyrektor szpitala. - Następnie otrzymał wypowiedzenie, został zwolniony i zrobił to, co zrobił.

    To niejedyna fucha Gładysza, która może mieć związek z jego działalnością polityczną. Jest także członkiem rady nadzorczej Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Kędzierzynie-Koźlu. Rady nadzorcze miejskich spółek powołuje prezydent Tomasz Wantuła.To on firmuje komitet, którego członkiem jest Jakub Gładysz. On sam nie chce zdradzić, ile zarabiał w szpitalu i ile wynosi jego dieta członka rady nadzorczej. Przyznaje jednak, że dla kariery w samorządzie porzucił pracę na uczelni.

    Starosta Artur Widłak aferą się nie przejmuje. - Słowa pana Gładysza nie są zbyt ładne, ale to nie była jego oficjalna wypowiedź, tylko rozmowa z przyjacielem - przekonuje starosta. I dodaje, że problemem jest co innego. - A mianowicie to, w jaki sposób uprawia się politykę. Skąd mamy wiedzieć, czy takich nagrań nie jest więcej i co się na nich znajduje?

    Czytaj reportaż Jak uprawia się politykę w Kędzierzynie-Koźlu?

    Po nieudanym przewrocie zarówno starosta, jak i Jakub Gładysz mają co najmniej pół roku spokoju, ponieważ dopiero po tym czasie będzie można złożyć kolejny wniosek o ich odwołanie.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (179)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (179) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Bajkowe widowisko baletowe

    Bajkowe widowisko baletowe "Dziadek do orzechów " w Opolu. ZOBACZ więcej!

    Wkoło Opolskiego - serwis turystyczny, z którym odwiedzisz najciekawsze zakątki naszego regionu

    Wkoło Opolskiego - serwis turystyczny, z którym odwiedzisz najciekawsze zakątki naszego regionu

    Nysa Południe Hip-Hop Festiwal [artyści, bilety]

    Nysa Południe Hip-Hop Festiwal [artyści, bilety]