Aleja Przyjaźni w Opolu pełna dziur

Anna Grudzka
- To dlatego, że kierowcy, którzy wiedzą, jak głębokie są dziury ukryte w kałużach, zjeżdżają na chodnik. Niejednokrotnie musimy uciekać przed pojazdami. Nie wspominam już o tym, że jesteśmy nieustannie ochlapywani - skarży się pani Barbara. - Bywa i tak, że przejeżdżające tędy ciężkie samochody powodują, że od tego czegoś, co nazywa się „nawierzchnią”, odpryskują kawałki asfaltu oraz żwir. Jak ktoś dostanie tym w głowę, dojdzie do tragedii - dodaje czytelniczka. Sławomir Mielnik
Miejski Zarząd Dróg w Opolu obiecuje pomóc.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
A_a

Już od dawna ta ulica to dramat. Żartem twierdziłam wielokrotnie, że MZD łatwiej było zmienić siedzibę niż wyremontować sobie drogę dojazdową!
I teraz inspektora muszą wysyłać?
Przecież tę ulicę znają jak własną kieszeń - śmieszne po prostu.

k
kierowca

Kilka dni temu jadąc ul. Al. Przyjaźni samochodem osobowym z prędkością 25km/h - na odcinku pomiędzy starym cmentarzem a ul. Jagiellonów wpadłem przednim kołem do dziury tak głębokiej, że aż zawieszenie samochodu uderzyło o jezdnię.MASAKRA.

Dodaj ogłoszenie