Andrzej Duda i PiS. Jak określić ich wzajemne relacje? To skomplikowane

Anita Czupryn

Wideo

Zobacz galerię (2 zdjęcia)
Projekty ustaw prezydenta Andrzeja Dudy mogą uwiarygodnić jego niezależność, ale jeśli PiS odniesie się do nich sceptycznie, to - co ucieszy opozycję - czeka nas wojna w obozie prawicy.

W poniedziałek 25 września dowiemy się, co zawierają nowe, prezydenckie projekty ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym. Zadowolona mina Jarosława Kaczyńskiego wychodzącego w piątek z Belwederu i takiż optymizm na twarzy prezydenta Andrzeja Dudy - jak komentował marszałek Senatu Stanisław Karczewski - mogłyby wróżyć, że między obozem PiS a prezydentem zostało zawarte porozumienie w tej sprawie. Media też już ogłosiły, że Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński zawarli kompromis. Po pierwsze - napisał „Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na swojego informatora - w ustawie o KRS kadencja członków Rady nie zostałaby skrócona, a nowi członkowie byliby wybierani większością trzech piątych głosów posłów, jeśli zaś Sejmowi nie udałoby się zdecydować - ostatecznie zdecyduje prezydent. Po drugie - sędziowie Sądu Najwyższego mieliby przechodzić na emeryturę po skończeniu 65 lat, a to oznacza, że mandat I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf automatycznie uległby wygaszeniu.

- Zarówno szef PiS Jarosław Kaczyński, jak i prezydent Andrzej Duda na pewno zdają sobie sprawę, że podzielenie środowiska prawicowego doprowadziłoby ten obóz do porażki w kolejnych istotnych wyborach. Podobne skutki mogłaby jednak przynieść bezprzykładna uległość prezydenta Dudy względem większości sejmowej, która zagłosowała w lipcu za dwiema niedoskonałymi ustawami przygotowanymi przez grupę posłów PiS, następnie zawetowanymi przez prezydenta. Andrzej Duda, podejmując decyzję, czy podpisać wspomniane ustawy, wiedział, że żaden z wyborów nie będzie idealny - mówi Jerzy Mosoń, dziennikarz, ekspert fundacji FIBRE.

Ale już prezes PiS pytany tego samego dnia w TVP Info o swoje spotkanie z Andrzejem Dudą był bardziej powściągliwy. - Droga do porozumienia jest otwarta, nie wydaje się, żeby była specjalnie trudna do przebycia. Sądzę, że po prostu prędzej czy później - mam nadzieję, że szybko - dojdziemy do porozumienia - mówił Jarosław Kaczyński, zaznaczając jednocześnie, że o finiszu jeszcze nie ma mowy, bo finisz nastąpi w trakcie uchwalania tych ustaw.

CZYTAJ TAKŻE: Zakładanie nowej formacji to zawsze krok ryzykowny, nawet dla prezydenta

Z kolei Krzysztof Łapiński, rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy, poinformował, że prezydent Duda nie zaprezentował swoich projektów ustaw prezesowi Kaczyńskiemu, a propozycje, które na piśmie przyniósł prezes, będą analizowane przez prezydenta i prawników. Poniekąd potwierdził, że nie będzie zapisu, aby regulamin Sądu Najwyższego nadawał minister sprawiedliwości, ani też nie minister sprawiedliwości będzie decydował o tym, kto zostanie sędzią Sądu Najwyższego. Rzecznik prezydenta podkreślił, że w prezydenckim projekcie ustaw na pewno nie znajdą się te rzeczy, które prezydent wskazywał jako powód zawetowania poprzednich ustaw.

- Zgoda na akceptację reform budzących wątpliwości konstytucyjne nadszarpnęłaby autorytet głowy państwa. Odrzucenie ich skazywałoby go na spekulacje, czy aby na pewno jest lojalny względem milionów ludzi pragnących poprawy funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, tych, którzy w wyborach 2015 r. głosowali właśnie na niego. Prezydent podjął decyzję trudną, taką, która stawia na szali jego kolejną kadencję, tym bardziej że zobowiązał się przedstawić własne propozycje zmian i to w rekordowo krótkim czasie kilku tygodni. Jeśli zatem to, o czym dziś usłyszymy, nie będzie akceptowalne dla realnej większości Polaków, w tym szczególnie tych związanych zawodowo z wymiarem sprawiedliwości, to czeka nas okres niepewności, a być może perturbacji politycznych - mówi w rozmowie z „Polską” Jerzy Mosoń.
O ile politycy PiS publicznie wyrażają przekonanie, że kompromis w sprawie prezydenckich ustaw o KRS i SN zostanie osiągnięty i pójdzie w takim kierunku, jak chciałoby to Prawo i Sprawiedliwość, o tyle dla opozycji sprawa jest jasna - wojna w obozie prawicy o to, kto będzie miał większe wpływy w nadzorze nad sądami, nadal trwa. Zdaniem Jerzego Mosonia takiej reakcji opozycji można się spodziewać - w jej najlepszym interesie jest podzielenie obozu prawicy. - Najważniejsze jest zatem to, jak na ustawy prezydenta Dudy zareagują środowiska prawnicze. Ich negacja bez wątpienia scali obóz prawicy, ale też pozwoli opozycji ponownie wyprowadzić ludzi na ulicę, nie mówiąc już o dalszym grillowaniu Polski na arenie międzynarodowej. Jeśli jednak środowiska prawnicze przyklasną zmianom, to opozycja będzie miała nie lada problem - uważa ekspert.

Tymczasem ostatnie „grillowanie” profesora Michała Królikowskiego, ogłoszonego prezydenckim ekspertem, mogłoby podzielać opinie opozycji. Od kilku dni głośno o tym, że prawnikiem interesuje się prokuratura badająca sprawę mafii paliwowej - a mecenas Królikowski reprezentował spółkę paliwową i przyjął od niej pieniądze do depozytu. Sam Królikowski wprost mówi o tym, że w tej sprawie jest pionkiem, a chodzi tu o zdyskredytowanie prezydenta. Zaprzeczył temu prokurator krajowy Bogdan Święczkowski, a swoją cegiełkę dołożył prof. Andrzej Zybertowicz, prezydencki doradca, który w niedzielę w TVP Info mówił, że prof. Królikowski nie jest w żaden formalny sposób afiliowany przy urzędzie prezydenta, nie kierował zespołem, który przygotowywał projekty ustaw o KRS i SN.

To, że prof. Michał Królikowski, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO--PSL, miałby być szefem takiego zespołu, podawało w sierpniu OKO.Press, mimo że rzecznik Łapiński kilkakrotnie w mediach informował, że Królikowski ani nie jest autorem prezydenckich ustaw, ani nie wie, jak wyglądają, a jedynie zgłosił swoje uwagi.

CZYTAJ TAKŻE: Zakładanie nowej formacji to zawsze krok ryzykowny, nawet dla prezydenta

Ale prof. Królikowski i skomplikowane śledztwo prokuratury to jedno, a konflikt prezydenta Andrzeja Dudy z PiS trwa już przecież od jakiegoś czasu. Iskrzenie na linii prezydent - MON, ofensywa prezydenta przy zawetowaniu dwóch ustaw, a w końcu słowa jego rzecznika o tym, że jeśli prezydent będzie miał sugestie co do zmian w rządzie, zwróci się z tym do Jarosława Kaczyńskiego, są tego wszystkiego wyrazem. Nie ma też tajemnicy w tym, że premier Beacie Szydło bliżej do Zbigniewa Ziobry, a i działania Jarosława Kaczyńskiego wskazują na to, że bardziej sprzyja Ziobrze niż Dudzie. Na kogo z obozu PiS mógłby liczyć prezydent? Media już spekulowały na ten temat, dopatrując się tworzenia partii prezydenckiej, i wskazywały na Mateusza Morawieckiego czy Jarosława Gowina, którzy też są skonfliktowani z ministrem Zbigniewem Ziobrą, a także na Pawła Kukiza. Ale Andrzejowi Dudzie nie jest potrzebny nowy polityczny byt. Prezydent, myśląc o drugiej kadencji, ma świadomość, że jego elektorat musi być znacznie szerszy niż tylko elektorat PiS.

Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda AFP/EAST NEWS

Co jednak będzie, jeśli do prezydenckich reform sceptycznie odniesie się kierownictwo PiS? - Nawet jeśli dla prezesa Jarosława Kaczyńskiego zmiany będą względnie wystarczające, to „jastrzębie” prawicy będą co najmniej łagodzić ten entuzjazm, co przy okazji uwiarygodni niezależność samego prezydenta, wcześniej ostro krytykowanego za sprzyjanie PiS - uważa Jerzy Mosoń. Co do samej reformy też trudno mu przypuszczać, aby kilkutygodniowe prace nad zmianami faktycznie mogły doprowadzić do przebudowania systemu wymiaru sprawiedliwości w taki sposób, abyśmy za dziesięć lat mogli mówić o poważnych zmianach na lepsze. Do tego potrzeba by było zmiany konstytucji oraz programowej reformy szkolnictwa wyższego.

Materiał oryginalny: Andrzej Duda i PiS. Jak określić ich wzajemne relacje? To skomplikowane - Polska Times

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Samanta Blumstein
W dniu 25.09.2017 o 16:35, jaka szkoda napisał:

Kulturę wynosi się z domu rodzinnego. U ciebie i domu i kultury zabrakło!W domu i w szkole też byłeś przezywany, że teraz się odgryzasz? 

Skąd tak drastyczne wnioski ?

R
Radosny

Jest takie powiedzenie "złej tanecznicy to i przeszkadza rąbek od spódnicy" Źle się kojarzy oskarżanie wszystkich wokoło gdy samemu się nie potrafi nic porządnie zrobić.

j
jaka szkoda
W dniu 25.09.2017 o 16:13, Adam Antoni napisał:

Skąd pomysł że chodzi o Zandberga??Czyżby przyszedł prikaz od partii żeby tak pisać??Przecież nawet średnio rozgarnięta osoba wie że chodzi o nibyPREZYDENTA nibyWSZYSTKICH Polaków

Kulturę wynosi się z domu rodzinnego. U ciebie i domu i kultury zabrakło!

W domu i w szkole też byłeś przezywany, że teraz się odgryzasz? 

A
Adam Antoni
W dniu 25.09.2017 o 15:58, jaka szkoda napisał:

Kolejny raz pytam! Co z tym ma coś wspólnego Adrian Zandberg?!     

Skąd pomysł że chodzi o Zandberga??

Czyżby przyszedł prikaz od partii żeby tak pisać??

Przecież nawet średnio rozgarnięta osoba wie że chodzi o nibyPREZYDENTA nibyWSZYSTKICH Polaków

j
jaka szkoda

Kolejny raz pytam! Co z tym ma coś wspólnego Adrian Zandberg?!  

 
K
Król

najbardziej odpowiednim określeniem jest pedofilia i kurewskie pochodzenie.

widać to promowaniu artykułów anty-PIS
nawet jeśli dotyczą innych części Polski
taki przyszedł rozkaz i Ordnung muss sein

A
Adam Antoni

Adrian to pacynka w rękach mściwego starszego pana któremu się życie nie udało.

R
Radosny

Nie masz racji, jak na górze zgoda to na dole 500+ i dużo socjalu. w Małopolsce inwestycje, gazeta tu nie ma nic do powiedzenia ani nikt inny.

l
lol

aaa zapomniałem.... gazeta krakowska pod niemiecką redakcją ma mącić, mieszać i napuszczać Polaków na siebie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3