Andy Murray King! Szkot po raz drugi w karierze wygrał Wimbledon

AG
Kirsty Wigglesworth
Rozstawiony z nr 2 Andy Murray pokonał Kanadyjczyka Milosa Raonicia w finale Wimbledonu. Słynący ze znakomitych returnów Szkot wygrał w trzech partiach 6:4, 7:6, 7:6. To trzeci w karierze wielkoszlemowy triumf Murray'a w jedenastym finale, a drugi odniesiony na kortach w Londynie.

To, co nie udało się Murray'owi w tegorocznych finałach w Australian Open i French Open, w których dwukrotnie musiał uznać wyższość Serba Novaka Djokovicia, Szkot powetował sobie w Wimbledonie.

Nie wiadomo, czy Raonicia obciążała świadomość, że przystępując do potyczki z Murray'em zapisał się w historii swojego kraju jako pierwszy tenisista w finale Wielkiego Szlema, ale bez kompleksów radził sobie z faworyzowanym rywalem. Tak samo, jak w półfinale, w którym pozbawił nadziei na 18. tytuł Rogera Federera, tak i w decydującej batalii pokazał spore umiejętności.

Pierwsza partia zakończyła się dość pewnym zwycięstwem Murray'a, ale w zaciętym drugim i trzecim secie potrzebna była rozgrywka tie-breakowa. Za pierwszym razem (przy stanie 6-3) dla Szkota zadecydował wygrywający serwis, a w decydującej partii Murray miał aż pięć piłek meczowych. Raonić zdołał obronić tylko pierwszego meczbola i ostatecznie nie był w stanie pokusić się nawet o jednego seta.

Kluczem do zwycięstwa Murray'a była popisowa gra jego największym atutem, czyli znakomity return, którym doskonale radził sobie z siarczystym serwisem Kanadyjczyka.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Materiał oryginalny: Andy Murray King! Szkot po raz drugi w karierze wygrał Wimbledon - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szlomo

Szczególnie meczu z Tsongą. Przeciwnik pupilka nie był zawodnikiem tylko nasi to zawodnik. A Tsonga? Ukamieniowali by Żabojada bo stawiał zacięty opór nasiemu. Od innych to wymagają fair play a sami poniżają przeciwników. Zapominając, że Ich zawodnik też gra na obcych kortach. I jak będzie się czuł mając przeciw sobie całą publikę.

Dodaj ogłoszenie