Antoni Macierewicz: Byliśmy pierwszą ofiarą międzynarodowego terroryzmu

Anita Czupryn
Ostre słowa z ust ministra obrony narodowej. Antoni Macierewicz wplata tragedię smoleńską w ciąg zdarzeń, za którymi stoi terroryzm państwowy Rosji. Wystąpienie, w którym padły takie słowa, minister wygłosił w Toruniu na międzynarodowej konferencji

Warto pamiętać, że to my byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu w latach 30., a po Smoleńsku możemy powiedzieć, że byliśmy też pierwszą wielką ofiarą terroryzmu we współczesnym konflikcie, jaki się na naszych oczach rozgrywa - mówił Antoni Macierewicz. W ostatni weekend szef Ministerstwa Obrony Narodowej zawitał do Torunia, gdzie w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej wygłosił wykład na Międzynarodowej Konferencji „Współczesna polityka, konflikty zbrojne i terroryzm”.

Minister obrony narodowej zwrócił uwagę na to, w jaki sposób dziś działają terroryści - a są to, jak podkreślił, niespotykane dotąd w dziejach cywilizacji prowokacje dotyczące emigrantów, tak by destabilizowały europejski kontynent. W swoim wystąpieniu wspomniał, że Polska już w latach 30. ubiegłego wieku była pierwszą ofiarą terroryzmu, a współcześnie - po Smoleńsku - znów staliśmy się pierwszą ofiarą. Antoni Macierewicz przypomniał tu słowa Lecha Kaczyńskiego o katyńskim ludobójstwie, które prezydent wypowiedział w 2009 r., kiedy mówił, że ludobójstwo leży u źródeł obecnej sytuacji w Rosji. I, co podkreślał podczas wykładu Antoni Macierewicz, nie chodzi mu o negatywne działania obecnej władzy, ale o to, że narody rosyjskie nadal mają założoną pieczęć milczenia na to, co stało się za czasów sowieckich z ich przodkami.

Szef MON skupił się też na przypomnieniu tego, jak Polska niepodległa pełnym głosem i bez żadnych ograniczeń podnosiła sprawę ludobójstwa katyńskiego - i za to właśnie, jego zdaniem, polską elitę spotkała śmierć pod Smoleńskiem.

- Terroryzm to wytwór myśli socjalistyczno-sowieckiej - mówił Macierewicz. - Zawsze był traktowany jako narzędzie walki. Jako przykłady podał atak zbrojny na Gruzję, następnie katastrofę smoleńską - która miała na celu pozbawić Polskę przywództwa - później atak na Ukrainę, okupację najbardziej uprzemysłowionej jej części, zestrzelenie malezyjskiego samolotu i wreszcie inwazję w Syrii.

- Jesteśmy w NATO po to, żeby móc być zdolnym przeciwstawić się, by zyskać czas na odbudowę naszej armii, która musi być na przyszłość głównym ośrodkiem bezpieczeństwa narodowego państwa - mówił Macierewicz. O naszych potrzebach i domaganiach wobec NATO mówił już minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, który również przybył na konferencję zorganizowaną przez uczelnię o. Rydzyka. I również wystąpił z wykładem - mówił m.in. o tym, że Polska domaga się równego traktowania, jak inne państwa członkowskie NATO, jeśli chodzi o zagrożenia, jakie mogą nas spotkać. Chodzi głównie o zwiększenie naszej obronności przez rozlokowanie sojuszniczych sił w naszym kraju, o budowanie obronnych umocnień. Jak mówił minister, nie chodzi tu o to, aby w Polsce stacjonowały jakieś znaczące siły wojskowe czy istniały znaczące instalacje obronne. - Domagamy się po prostu symbolicznej obecności, która byłaby oznaką determinacji, woli obrony, a jednocześnie byłaby dowodem na to, że odstraszymy każdą inwazję, każdy wrogi akt nie tylko przeciw Polsce, ale też całej flance wschodniej - mówił minister Waszczykowski.

Media jednak mniej skupiły się na wypowiedziach Waszczykowskiego, które zresztą są znane, a bardziej na szerokim przedstawieniu wystąpienia ministra Macierewicza. Choć w gruncie rzeczy Antoni Macierewicz również nie powiedział nic nowego, bo jeśli chodzi o jego widzenie tragicznego wydarzenia, jakim była katastrofa smoleńska, to jest w tym konsekwentny. Tylko że, jak zauważa politolog prof. Kazimierz Kik, dziś szef resortu MON uzyskał nową legitymację, nowy punkt, z którego może głosić i upowszechniać swoją wersję. - Uzyskał nowe atrybuty, instrumenty głoszenia i propagowania swojej wersji i to wykorzystuje. Uzyskał nowe instrumenty w postaci instrumentów państwa dla preferowania tej wersji - mówi prof. Kik. A że do dziś wśród przeważającej części Polaków katastrofa smoleńska nie została dostatecznie wyjaśniona, każda z wersji może być prawdopodobna lub równorzędna. - Nie dziwię się Macierewiczowi, że wykorzysta instrumenty i instytucje państwa do przekonania o tym, do czego on jest przekonany. Zawsze jest tak, że kiedy przychodzi nowa władza, o dosyć silnym ideologicznym nachyleniu, to przychodzi razem z wizją spraw i oglądu rzeczywistości przez siebie formułowanym. Tak jest w tym przypadku - PiS to formacja z wizją. I ta wizja uzyskała prawo do funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Została przez Polaków uprawomocniona, bo Polacy, głosując na PiS, głosowali także na Macierewicza, a także na jego wersję zamachu smoleńskiego.

- Polacy, głosując na PiS, głosowali na Macierewicza, wybierając go, upoważnili go w pewnym sensie do preferowania i publicznego głoszenia w oparciu o instytucje państwowe preferowanych przez siebie teorii - komentuje prof. Kik.

Temat katastrofy smoleńskiej pojawia się ostatnio tym częściej, im bliżej do obchodów kolejnej, szóstej już rocznicy narodowej tragedii. 10 kwietnia podczas uroczystych obchodów ma się odbyć milionowy marsz poparcia dla rządu, o czym na Twitterze donosił Cezary Gmyz. To ma być reakcja PiS na zapowiadane na 3 maja protesty opozycji. Wtedy też na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie wyświetlane będą zwiastuny filmu „Smoleńsk” Antoniego Krauzego.

Z kolei 7 marca swoją działalność rozpoczęła nowa podkomisja smoleńska powołana przez Antoniego Macierewicza. Na niejawnym posiedzeniu eksperci, którym przewodniczy dr Wacław Berczyński (były pracownik Boeinga i NASA), podzielili się na specjalne zespoły, które będą zgłębiały tematy awioniki, lotnictwa, konstrukcji, medycyny, prawa i dokumentacji.

MON na swojej stronie internetowej uruchomiło zakładkę poświęconą pracom podkomisji. W zespole znalazło się 21 osób, wśród nich zagraniczni doradcy, jak Frank Taylor, inżynier lotnictwa z Wielkiej Brytanii, były szef Centrum Bezpieczeństwa Lotnictwa Cranfield College of Aeronautics, Glenn Jorgenssen - duński pilot i inżynier współpracujący z zespołem parlamentarnym - a także Andriej Iłłarionow, były doradca Władimira Putina.

Członkowie podkomisji będą mieli dostęp do materiałów zgromadzonych wcześniej przez komisję Jerzego Millera, która opracowała raport po katastrofie.

Wideo

Materiał oryginalny: Antoni Macierewicz: Byliśmy pierwszą ofiarą międzynarodowego terroryzmu - Polska Times

Komentarze 101

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
to

widać go u Macierewicza. Ile on już wymyślił teorii "zamachu"? Każda jest głupsza od poprzedniej, a ciemny lud kupuje jego halucynacje.

k
kokos

był wypadek? trzeba wyjaśnić przyczyny!...to chyba logiczne...i każdy kraj tak robi...a jeśli się przeszkadza, mataczy, wyśmiewa...tzn że coś może by na rzeczy i tym bardziej trzeba to wyjaśnić

e
edi van koper

dochtora mu trzeba.

G
Gość

ALE DALEJ ŚLEPI I GŁUSI ,,,,

p
pyjter

Raczej brednie chorego czlowieka... Wyrazy wspolczucia rodzinie...

G
Gość

ale dalej ślepi i głusi..

u
urnik

PAMIĘTACIE?...Między ekipą premiera Tuska a zapleczem prezydenta Kaczyńskiego trwa wojna na gesty i słowa o wylot samolotem na unijny szczyt do Brukseli...Premier Tusk zaproponował jednak, jak chce w przyszłości rozstrzygać podobne konflikty: "Przygotowujemy w trybie pilnym wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Mamy do czynienia z klasycznym sporem kompetencyjnym...Dlaczego prezydentowi tak bardzo zależało na obecności, a premierowi na tym, by głowy państwa w Brukseli nie było?...Minister w Kancelarii Prezydenta Michał Kamiński, komentując odmowę udostępnienia prezydentowi samolotu określił polityków Platformy Obywatelskiej "politykami kieszonkowymi", którzy mogą jedynie dokonać "kieszonkowego zamachu"..../cytaty z artykułu pt. Spór premiera i prezydenta o szczyt UE/

b
bez skrzynek

Bez skrzynek możemy sobie dyskutować...

a
art

Setki osob nie chca tego zrozumiec ale jeszcze raz powtorze ; NAJTRAGICZNIEJSZE JEST,ŻE CI LUDZIE ZGINĘLI GŁUPIO, lecieli z racji pełnionych oficjalnych funkcji towarzysząc głowie państwa.
Nie ważne jaka ta głowa była.
Lecieli z Lechem Kaczyńskim, człowiekiem odpornym na zdrowy rozsądek, z człowiekiem z obsesjami, w tym z obsesją katyńską, człowiekiem który "musiał" tam być, nawet z poważnym ryzykiem, po to aby rozpocząć kampanię wyborcząCi ludzie nie mieli pojęcia jakim zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotu jest atmosfera "dworu" Lecha Kaczyńskiego. Takie postacie jak gen. Błasik zostały mianowane bo były ślepo posłuszne a nie dlatego, że były odpowiednie na swe stanowiska.
W TAKIEJ ATMOSFERZE NA POKŁADZIE SAMOLOTU NIE ZNALAZŁ SIĘ NIKT KTO GŁOŚNO POWIEDZIAŁ: "TU NIE MOŻNA LĄDOWAĆ!". BO RAZ NA ZAWSZE NARAZIŁBY SIĘ LECHOWI KACZYŃSKIEMU, TAK JAK TO STAŁO SIĘ Z POPRZEDNIM PIERWSZYM PILOTEM W CZASIE LOTU DO GRUZJI. PROTASIUK TEŻ TAM BYŁ JAKO DRUGI PILOT.
Wprawdzie kpt. Protasiuk widział fatalne warunki i wydał komendę: "Odchodzimy"ale potem jeszcze czekał bezczynnie 22 sekundy aż do momentu uderzenia samolotu w drzewo.
Ale w tym pisowskim szaleństwie jest metoda. Nowa komisja Macierewicza ma na celu nie wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, te zostały przecież wyjaśnione, ale znaleźć czy raczej sfabrykować dowody na zamach bo to właśnie teoria o zamachu na Lecha Kaczyńskiego jest fundamentem religii smolenskiej i jej politycznej emanacji czyli Prawa i Sprawiedliwości. Bez tego fundamentu cały polityczny gmach, jaki zbudował Jarosław Kaczyński, rozleciałby się już dawno. Dlatego, żeby do tego niedopuścić, potrzebni są pseudonaukowcy, którzy za pomocą pseudonukowych metod, stworzą pseudonaukowe dowody na zamach smoleński. Mit musi trwać, nawet za cenę przeprowadzonego przez Latający Cyrk Antoniego Macierewicza, zamachu na rozum, fizykę i prawdę!

Ż
Żałosny Pisowski Głupek

Mam pytanie: dlaczego należy zaciekle odrzucać hipotezę, że nikt na pewno nie pomógł w katastrofie? Nie mamy dowodów na odrzucenie takiej tezy: każdy specjalista nie mając dowodów na miejscu: czarnych skrzynek, wraku samolotu, wyników sekcji zwłok (jedyną przeprowadzili rosjanie) będzie ją dopuszczał dopóki nie uda się jej za pomocą dowodów wykluczyć. Może to wina Tuska, może Putina, może służb niemieckich (to akurat byłoby bardzo wygodne zwalić winę na rosjan - może dlatego nie chcą oddać wraku?). Dla mnie najdziwniejsze jest to, że jest katastrofa - nie ma winnych. Dziwnie, też ginie elita w większości jednej opcji politycznej - tak jak w czasie wojny , tak jak po wojnie w PRL, tak jak w post-prl. Pewna ciągłąść wydarzeń jest zachowana. Teraz wypadek Dudy. Nie trzeba być wróżką, żeby czytać fakty. A one sa jakie są.

a
ale o nich się zapomina

bo ...

G
Gość

a nich wzorowali się inni

a
art

Żałosne pisowskie głupki, bredzicie o tym zamachu jak porąbani. Jeśli był zamach to ktoś go zrobił. Tak? Kto Tusk, Putin, no kto??? Powiedzcie otwarcie! I zróbcie coś z tym! Macie przecież władze! Zabili wam prezydenta w największym w historii zamachu a wy co, umiecie tylko jęczeć? Gdzie wrak, gdzie aresztowania sprawców? Przecież wszystko wiecie, wszystko możecie i co?! Będziecie skompromitowani, jesli nie ukarzecie winnych, tak samo będziecie skompromitowani jeśli to gadanie o zamachu przez całe lata to była sciema dla naiwnych!

g
gość

DLACZEGO Dariusz Szpineta musiał lecieć do Indii, aby "popełnić samobójstwo"? Czy nie dlatego, że UJAWNIŁ lot TU-154 M z numerem 101, który NIE MIAŁ WAŻNEGO certyfikatu zdatności do lotu, bo WAŻNY certyfikat zdatności do lotu posiadał TU-154 M z numerem 102, który był w remoncie akurat w czasie katastrofy tego z numerem 101?

Jakim CUDEM OBA CERTYFIKATY (i ten NIEWAŻNY dla 101, i ten WAŻNY dla 102) znalazły się na "wrakowisku" w Smoleńsku, na którym ROZSYPAŁ SIĘ na dziesiątki tysięcy STRZĘPÓW samolot, wiozący Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich, zaproszonych przez niego gości, zdążających do Katynia?

TU-154 M z numerem 101 był po remoncie, a jego certyfikat zdatności do lotu BYŁ NIEWAŻNY, natomiast TU-154 M z numerem 102 był w tym czasie w remoncie, a jego certyfikat zdatności do lotu BYŁ WAŻNY! KTO TEGO POTRZEBOWAŁ?

KOMU wszedł w drogę Dariusz Szpineta?

g
gość

A co mają do naszych spraw Niemcy, USA itd... wszyscy inni? Polaku, stuknij się w głowę i przestań ich "mobilizować" PRZECIW Polsce! Bo tak nakazuje sprzedawczyk Schetyna i cała Platforma Okupacyjna, która robiła, co chciała PRZECIW Polsce przez całe 8 lat?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3