Ariadna Miernicka-Warner odchodzi z Miejskiego Ośrodka Kultury

Daniel Polak
Miernicka-Warner była m.in. komisarzem festiwalu filmowego "Publicystyka".
Miernicka-Warner była m.in. komisarzem festiwalu filmowego "Publicystyka". Daniel Polak
Udostępnij:
Wieloletnia pracownica MOK-u nie wyjaśniła powodów takiej decyzji.

Dziś po godzinie 9.00 przesłała dziennikarzom krótki komunikat.

"Z dniem 31 lipca kończę pracę w Miejskim Ośrodku Kultury. W instytucji tej przepracowałam ponad 15 lat. To był dobry czas. Czas, w którym spotykałam niezwykłych ludzi na swojej zawodowej drodze. Czas nowych doświadczeń, kulturalnych doznań oraz kolejnych imprez i wydarzeń tworzonych wraz z doskonałym zespołem".

Dodała, że odchodzi z żalem, ale również z nadzieją, że wciąż będzie pracowała w kulturze. Podziękowała też wszystkich za dotychczasową współpracę.

Miernicka-Warner była m.in. komisarzem znanego kędzierzyńskiego festiwalu filmowego "Publicystyka". Organizowała też i prowadziła bardzo wiele imprez MOK-u.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 43

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
walnięty

:ph34r: :wacko: :unsure: :( :o

k
ktosiek...
mogłabyś się czasem odezwać Ariadna..
k
ktosiek...
ale za to jest swietna w łóżku. ...po prostu wymiata....pozdrawiam Ariadna :)
G
Gość
Odeszła już?
G
Gość
A niech odchodzi. Mamy ją na kolanach błagać czy co?
G
Gość
Niech pani nie wysyła nikogo do opery czy filharmonii. Miejska kultura utrzymywana jest z naszych podatków i chyba mamy prawo oczekiwać, że będzie ona na odpowiednim poziomie. Czemu mam jeździć jak to pani sugeruje do Opola czy Wrocławia ? To nie ja zatrudniałam amatorów. Nie dość, że nie mają kwalifikacji, odpowiedniego wykształcenia, to jeszcze mają czelność upominać się o kierownicze i dyrektorskie stanowiska, a nawet je czasami dostają co uważam za grandę w biały dzień. Niech się rolnik zajmie swoim polem, a kobieta po medyku robieniem zastrzyków. "Człowiek z Sorbony nie chwyci za brony". Skoro się uczył, inwestował w siebie, to potem ma przynajmniej jakieś kwalifikacje. Niech stanowiska kierownicze w placówkach kulturalych obejmują artyści z wieloletnim stażem, ludzie po szkołach muzycznych, aktorskich, po Akademii Sztuk Pięknych itp. Czy tak trudno takich znaleźć w 60-tysięcznym mieście lub w naszym województwie? A może po prostu nie mieli i nie mają na to szans, bo nie należeli do niezniszczalnego towarzystwa wzajemnej adoracji, lub do jakiegoś komitetu wyborczego?
To komunały. Kierownikami placówek artystycznych nie muszą być artyści. Idąc tym tokiem powinni nimi być menadżerowie !!! Ludzie po szkołach aktorskich czy muzycznych - to ty gościu nie masz pojęcia o czym piszesz. Towarzystwo wzajemnej adoracji zakończyło na szczęście już swój żywot w MOK i mam nadzieję, że już nie wróci.
G
Gość
Niech pani nie wysyła nikogo do opery czy filharmonii. Miejska kultura utrzymywana jest z naszych podatków i chyba mamy prawo oczekiwać, że będzie ona na odpowiednim poziomie. Czemu mam jeździć jak to pani sugeruje do Opola czy Wrocławia ? To nie ja zatrudniałam amatorów. Nie dość, że nie mają kwalifikacji, odpowiedniego wykształcenia, to jeszcze mają czelność upominać się o kierownicze i dyrektorskie stanowiska, a nawet je czasami dostają co uważam za grandę w biały dzień. Niech się rolnik zajmie swoim polem, a kobieta po medyku robieniem zastrzyków. "Człowiek z Sorbony nie chwyci za brony". Skoro się uczył, inwestował w siebie, to potem ma przynajmniej jakieś kwalifikacje. Niech stanowiska kierownicze w placówkach kulturalych obejmują artyści z wieloletnim stażem, ludzie po szkołach muzycznych, aktorskich, po Akademii Sztuk Pięknych itp. Czy tak trudno takich znaleźć w 60-tysięcznym mieście lub w naszym województwie? A może po prostu nie mieli i nie mają na to szans, bo nie należeli do niezniszczalnego towarzystwa wzajemnej adoracji, lub do jakiegoś komitetu wyborczego?

Jak ci kultura na lokalnym poziomie nie odpowiada to zalecam wyjazd do opery albo filharmonii.
k
kolega
Racja! Ariadna na nianię, taka nowiuśka i jeszcze nie wysłużona!!!

wysłuzona albo nie wysłuzona ...
k
komu bije dzwon
Ariadna nie była żadnym reliktem, inteligencie z Koziej Wólki, lecz jednym z najlepszych pracowników tej instytucji - wie to każdy, kto miał z nią kontakt. Tacy ludzie jak ona stanowią fundament każdej instytucji i powinni być ich szefami, a nie pracownikami. Proszę zobaczyć, kto teraz tworzy kulturę w MOK-u: dyrektorka wyciągnięta w ubiegłym roku przez prezydenta Wantułę jak królik z kapelusza, osoba której przez lata nikt nigdy nie widział na żadnej miejskiej imprezie i która z kulturą nie miała nigdy do czynienia; jej sprawiający wrażenie autystyka zastępca z IQ w granicach błędu statystycznego, zachowujący się jak niezbyt udana inkarnacja kaowca z "Rejsu" M. Piwowskiego. Jest jeszcze pewien muzyczny zombie, niezniszczalny lider zespołu, z którym od 20 lat snuje się po pustyni bezskutecznie usiłuje zrobić karierę muzyczną, traktujący w dodatku MOK wyłacznie jako płatnika ZUS i uciążliwy dodatek do prywatnej działalności gospodarczej i licznych chałtur. Tak, ta ekipa może zapewnić mieszkańcom trochę rozrywki, ale na kulturę raczej nie ma co liczyć.

Taka jest prawda!
G
Gość
Po kulturoznawstwie?
?!?!?
Owszem, kierowniczka DK w Koźlu jest po "medyku".
A po czym ma być? Po Sorboine ?!?!?
G
Gość
Owszem, kierowniczka DK w Koźlu jest po "medyku".
z
zawiedziona
Zastępcą dyrektora jest (podobno) magister politologii. To "podobno" to dlatego, że chodzą słuchy, że to nie magister, tylko licencjat, a złośliwcy mówią, że nawet nie licencjat. Ale bez obaw, jak się skończą rządy harcerzy, to w archiwum MOK będzie można sprawdzić, czy pan zastępca w ogóle coś skończył.
Wyzłośliwiacie się tu i snujecie insynuacje. Chodzi o to żeby dewaluować osoby a nie prowadzić konkretną dyskusję. Może jakieś konkretne uwagi? Na merytorycznym poziomie?
Chyba nie doczekamy - jaki poziom wpisów taki poziom piszących.
n
niewierny Tomasz
A co masz do rolników i pielęgniarek. Po medyku też można w MOku pracować. Nie trzeba mieć dyplomu z akademii sztuk pięknych ani doktoratu z animacji kultury. Praca jak praca i po wielu szkołach można ją wykonywać.

Zastępcą dyrektora jest (podobno) magister politologii. To "podobno" to dlatego, że chodzą słuchy, że to nie magister, tylko licencjat, a złośliwcy mówią, że nawet nie licencjat. Ale bez obaw, jak się skończą rządy harcerzy, to w archiwum MOK będzie można sprawdzić, czy pan zastępca w ogóle coś skończył.
G
Gość
No właśnie dlatego nasza lokalna kultura wygląda potem jak wygląda, bo zabierają się za nią "fachowcy". Szkoda gadać.
Jak ci kultura na lokalnym poziomie nie odpowiada to zalecam wyjazd do opery albo filharmonii.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie