Bałagan na placu Kopernika w Opolu. Winni strażnicy miejscy?

    Bałagan na placu Kopernika w Opolu. Winni strażnicy miejscy?

    Mirela Mazurkiewicz

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Parking przy Solarisie pęka w szwach głównie w weekendy, ale i w tygodniu trudno tu popołudniami znaleźć wolne miejsce.

    Parking przy Solarisie pęka w szwach głównie w weekendy, ale i w tygodniu trudno tu popołudniami znaleźć wolne miejsce. ©Archiwum

    Kierowcy zostawiają auta gdzie popadnie i blokują parking. Przybyło też żebrzących, którzy nagabują opolan. A strażników miejskich jak nie było, tak nie ma.
    Parking przy Solarisie pęka w szwach głównie w weekendy, ale i w tygodniu trudno tu popołudniami znaleźć wolne miejsce.

    Parking przy Solarisie pęka w szwach głównie w weekendy, ale i w tygodniu trudno tu popołudniami znaleźć wolne miejsce. ©Archiwum

    - Po waszym ostatnim tekście mundurowi wzięli się do roboty i przez tydzień był porządek - wspomina pani Jolanta. - Później strażnicy o placu Kopernika zapomnieli i znowu zrobił się bałagan. Zadzwoniłam do nich, żeby zgłosić co się dzieje, ale dyżurny zapytał tylko kpiąco czy dzwonię do niego, żeby się wyżalić.

    Parking przy Solarisie pęka w szwach głównie w weekendy, ale i w tygodniu trudno tu popołudniami znaleźć wolne miejsce. Kierowcy - nie chcąc czekać aż coś się zwolni - zastawiają autami miejsca wyłączone z ruchu (oznaczone tzw. zebrą), a tym samym blokują przejazd. Siła argumentu nie pomaga.

    - Zapytałem ostatnio takiego kierowcę dlaczego stoi w miejscu niedozwolonym, to stwierdził bezczelnie, że tak mu się podoba. Przestawił auto dopiero wtedy, gdy powiedziałem, że w takim razie dzwonię po straż miejską - opowiada pan Krzysztof.

    Samowola kierowców sprawia, że ruch na parkingu nie jest tak płynny jak mógłby być, gdyby ludzie stosowali się do znaków. Szukając miejsca, wielu zmotoryzowanych dojeżdża do końca alejki, widzi, że przejazd jest zablokowany i musi się wycofywać, podobnie jak ci, którzy ustawili się już za nim. Opolanie uważają, że jeśli straż miejska nie weźmie się do pracy, to w końcu na parkingu dojdzie do nieszczęścia.
    - Chodzą tamtędy rodziny z małymi dziećmi, ostatnio przybyło też bezdomnych nagabujących kierowców, więc cofanie autem pomiędzy nimi - zwłaszcza po zmroku - jest ryzykowne. Czy nasza straż jest na tyle zapracowana, że nie może tego dopilnować? - pyta pani Jolanta.

    Problem bezdomnych, którzy za wskazanie wolnego miejsca domagają się zapłaty, wraca jak bumerang. Odkąd zrobiło się cieplej takich osób na pl. Kopernika przybyło. Częstsze patrole w ubiegłym roku pozwoliły rozwiązać problem, ale tylko na chwilę, bo bezdomni wrócili, gdy tylko strażnicy przestali deptać im po piętach.

    - Problem w tym miejscu faktycznie się nasila, dlatego uczulę na niego strażników - zapewnia Krzysztof Maślak, wicekomendant Straży Miejskiej w Opolu. - Jeśli kierowcy nie stosują się do znaków poziomych, to strażnicy muszą interweniować.

    Wkrótce na placu Kopernika pojawi się też mobilna kamera, która ma pomóc ukrócić żebranie od kierowców.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (23)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (23) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    GAME OF THRONES już w sierpniu w Opolu!

    GAME OF THRONES już w sierpniu w Opolu!

    Festiwal

    Festiwal "3 Kotwice" - Artyści jednoczą się w walce z biedą

    Wideo