Barbara Chyłka z hospicjum "Betania" w Opolu: - Nie wolno zatajać przed chorym, że grozi mu śmierć

Radosław Dimitrow
Radosław Dimitrow
Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- W naszej kulturze rozmawiamy zbyt mało o śmierci - mówi Barbara Chyłka z hospicjum "Betania" w Opolu. - Boimy się tego tematu, a to potęguje lęk w sytuacji, gdy umiera ktoś bliski.

Jak powiedzieć choremu, że umiera? W ocenie Barbary Chyłki najgorsze są sytuacje, gdy rodzina próbuje udawać przed chorym pacjentem, że nic złego się nie dzieje w sytuacji, gdy ten umiera.

- Pacjent odczuwa wtedy dodatkowy lęk i stres, bo nie wie, co się z nim dzieje. Stresuje się też rodzina, bo zdaje sobie sprawę z tego, że oszukuje najbliższą osobę - zauważa Chyłka.

W takich sytuacjach obie strony potrafią udawać, że nie wiedzą co się dzieje. Rodzina udaje wtedy, że nie wie o śmiertelnej chorobie pacjenta, a chory udaje, że nie jest świadomy czekającej go śmierci.

- W naszej kulturze rozmawiamy zbyt mało o śmierci, a przecież to jest część naszego życia - dodaje Chyłka. - Powinniśmy oswajać ze śmiercią także nasze dzieci. Ważne jest oczywiście, by przekaz był dostosowany do możliwości intelektualnych rozmówcy. Ważny jest także dobór słów, a nawet ton, gdy o tym mówimy.

Jak rozmawiać o śmierci? Więcej w programie "Gość nto".

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Obowiązkowo - virtualo.pl/?f=collection_eq:Joanna Chyłka

G
Gość

Nie powiedziałam mojej mamie,że umiera.Nie umiałam I nie chciałam,bo gdzieś ciągle wierzyłam,że stanie się inaczej.Nie chciałam też jej odbierać nadziei,że będzie lepiej.To każdego indywidualna sprawa I nic do tego obcym ludziom jak należy się w takich sytuacjach zachowywać.

G
Gość
1 listopada, 08:57, Gość:

Dobrze się to mowi 9bcej osobie i gorzkiej, której śmierć jest czymś takim jak dla mnie praca po 10 latach na produkcji. Kobieta pierniczy brednie ,człowiek świadomy śmierci i krótko przed zgonem błaga o pomoc bo co innego z człowiekiem, który juz jest nieprzytomny albo w agoni, Pani chylka proszę zaciągnąć psychologicznej porady

1 listopada, 10:05, gosc:

Masz racje . Kobieta udzielająca porady , opowiada brednie

1 listopada, 11:19, Gość:

Nigdy nie powiedziałabym osobie umierającej "że umiera "/miałam taką sytuację gdy umierała moja mama/ .Każdy walczy o ŹYCIE do końca. Teoria teorią a rzeczywistość jest inna

Ma Pani rację.Moja mama też umierala A ja nie umiałam jej do końca powiedzieć że odchodzi.Ona też do końca miała nadzieję że się odbije odbije i będzie zdrowa.Najgorzej komuś odebrać nadzieję.

G
Gość
1 listopada, 10:56, Gość:

Ta pani nie byla jeszcze w takiej sytuacji ,wiec nie wie co mowi.Kazdy ,ktory to przezyl wie jak jest.Niech nie udziela porad,na obcy jej temat

Byłam w takiej sytuacji...i ta pani ma rację...nie mówiąc nic raczej oszukujemy siebie a nie osobę umierającą...bo ona wie co się dzieje...i skąd pewność, że ona nie przeżyła śmierci bliskiej osoby?

G
Gosia

Niestety to trochę mija się z prawdą. Mówi Pani, że pracuje od sierpnia, a to dość krótko. Dlatego widać brak doświadczenia w temacie. Umierający czuje lęk bez względu na to czy wie, czy jedynie przeczuwa, że umiera. Pogodzenie i oswojenie tematu nie zmienia nic w tej kwestii, bo każdy przez ten etap przechodzi sam, nawet gdy bliska osoba trzyma go za rękę, czuwa przy łóżku. I choć od wielu lat pracuję z osobami u kresu życia, byłam obecna przy przechodzeniu na drugą stronę, nie odważyłabym się tak lekko i z uśmiechem mówić o śmierci. Majestat Śmierci i lęk przed nieznanym... tego nie da się zagłuszyć muzyką i śpiewem. Jest jeszcze ból po stracie, ale to inny temat.

j
ja

Znowu temat tabu. Tak jak sie nie mowi co sie ma stac jak juz rodzic nie bedzie samodzielny tak nie mowi sie o smierci. Smierc jest czyms naturalnym, jesli sie takich tematow wczesniej nie porusza to jest to zwykle zaklamanie. Smierc nalezy do naszego istnienia tu na ziemi.

Jesli wiadomo ze nie jestesmy niesmiertelni to trzeba byc zawsze na smierc przygotowany.

Co jest wazniejsze, to to ze nikt nie musi cierpiec w fazie koncowej. Sa takie mozliwosci terapi bolu ze smierc nie musi sie kojazyc z bolem.

Ale tego trzeba byc najpierw swiadomym

G
Gość
1 listopada, 08:57, Gość:

Dobrze się to mowi 9bcej osobie i gorzkiej, której śmierć jest czymś takim jak dla mnie praca po 10 latach na produkcji. Kobieta pierniczy brednie ,człowiek świadomy śmierci i krótko przed zgonem błaga o pomoc bo co innego z człowiekiem, który juz jest nieprzytomny albo w agoni, Pani chylka proszę zaciągnąć psychologicznej porady

1 listopada, 10:05, gosc:

Masz racje . Kobieta udzielająca porady , opowiada brednie

Nigdy nie powiedziałabym osobie umierającej "że umiera "/miałam taką sytuację gdy umierała moja mama/ .Każdy walczy o ŹYCIE do końca. Teoria teorią a rzeczywistość jest inna

G
Gość

Ta pani nie byla jeszcze w takiej sytuacji ,wiec nie wie co mowi.Kazdy ,ktory to przezyl wie jak jest.Niech nie udziela porad,na obcy jej temat

g
gosc
1 listopada, 08:57, Gość:

Dobrze się to mowi 9bcej osobie i gorzkiej, której śmierć jest czymś takim jak dla mnie praca po 10 latach na produkcji. Kobieta pierniczy brednie ,człowiek świadomy śmierci i krótko przed zgonem błaga o pomoc bo co innego z człowiekiem, który juz jest nieprzytomny albo w agoni, Pani chylka proszę zaciągnąć psychologicznej porady

Masz racje . Kobieta udzielająca porady , opowiada brednie

G
Gość

Niech sama się położy i mówi nic się nie stało to tylko śmierć nie będzie ws jodu słońca nie będzie wiatru nie będzie deszczu nic nie będzie Pozdro

G
Gość

Dobrze się to mowi 9bcej osobie i gorzkiej, której śmierć jest czymś takim jak dla mnie praca po 10 latach na produkcji. Kobieta pierniczy brednie ,człowiek świadomy śmierci i krótko przed zgonem błaga o pomoc bo co innego z człowiekiem, który juz jest nieprzytomny albo w agoni, Pani chylka proszę zaciągnąć psychologicznej porady

Dodaj ogłoszenie