Barszcz Sosnowskiego niebezpieczny! GIS ostrzega. Jeśli zobaczysz tę toksyczną roślinę, nie dotykaj i dzwoń po straż miejską! [22.07.2020]

Iwona Kłopocka-Marcjasz
Iwona Kłopocka-Marcjasz
Udostępnij:
Barszcz Sosnowskiego - bardzo niebezpieczna roślina - ma w Polsce 3 tysiące lokalizacji. Rośnie także na Opolszczyźnie. Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega - w słoneczny dzień już samo przebywanie w pobliżu barszczu grozi dotkliwym poparzeniem.

Barszcz Sosnowskiego to inwazyjna, parząca roślina, którą kiedyś sprowadzono do Polski z Kaukazu, jako roślinę pastewną. Dziś, ze względu na zawartość substancji toksycznych, prawo zabrania jej uprawy, rozmnażania i sprzedaży. Coraz częściej podejmuje się także działania zmierzające do zmniejszenia populacji tego gatunku w naturze.

Na stronie barszcz.edu.pl można sprawdzić miejsce występowanie barszczu Sosnowskiego w Polsce. Są na niej także zaznaczone stanowiska na Opolszczyźnie:

  • w okolicy Niemodlina,
  • Prószkowa,
  • Krapkowic,
  • Brzegu,
  • Nysy,
  • Otmuchowa,
  • Kałkowa,
  • Szymiszowa.

Na tej stronie można też zgłosić napotkane inne stanowiska. Barszcz Sosnowskiego możemy spotkać na łąkach i polach uprawnych. Bywa, że rośnie przy drodze, wzdłuż brzegów rzek, jezior, potoków, a także w ogrodach, parkach oraz lasach.

Barszcz Sosnowskiego. Dlaczego jest groźny?

Przypomina koper, ale barszcz Sosnowskiego to gigant wśród roślin zielonych. Osiąga wysokość do 4 metrów, a jego łodyga może mieć nawet 10 cm średnicy. Ma wielkie liście i baldaszkowate białe kwiatostany. Na łodygach i liściach znajdują się charakterystyczne włoski produkujące toksyczną substancję.

Związki zawarte w soku i wydzielinie włosków barszczu Sosnowskiego pod wpływem promieni słonecznych wiążą się ze skórą, powodując oparzenia II i III stopnia.

W ciągu 24 godzin nasilają się objawy w postaci zaczerwienienia skóry i pęcherzy z surowiczym płynem. Stan zapalny utrzymuje się około 3 dni, a miejsca podrażnione zachowują wrażliwość na światło ultrafioletowe nawet przez kilka lat.

Oprócz oparzeń toksyny barszczu Sosnowskiego mogą wywoływać:

  • podrażnienia dróg oddechowych,
  • nudności,
  • wymioty,
  • bóle głowy,
  • zapalenie spojówek.

Po oparzeniu barszczem Sosnowskiego trzeba natychmiast umyć skórę dużą ilością letniej wody z mydłem. Potem należy przynajmniej przez dwie dobry unikać słońca.

Jeśli jednak pojawią się objawy oparzeń, koniecznie trzeba skonsultować się z lekarzem.

W niedawnym raporcie Najwyższa Izba Kontroli zarzuciła rządowi, że przez cztery lata zwlekał z przyjęciem przepisów, które pomogłyby walczyć z barszczem Sosnowskiego. W efekcie w sposób niekontrolowany rozprzestrzenia się on w Polsce.

NIK zwraca też uwagę na brak całościowej diagnozy zagrożenia barszczami kaukaskimi, spójnego systemu nadzoru oraz finansowania ich niszczenia. Dotychczasowe próby likwidacji stanowisk tych roślin nie przyniosły efektów.

Zobacz w galerii, jak wygląda barszcz Sosnowskiego i jakie oparzenia powoduje!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wsparcie psychologiczne dla ukraińskich dzieci

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ciąć kwiatotan, zanim dojrzeje , bo potem sie wysypie i " po ptokach" .

Barszcz Sosnowskiego zwalczanie

Barszcz Sosnowskiego rozmnaża się z nasion, które wydaje najwcześniej w trzecim roku wegetacji, potem przeważnie ginie. Skoszenie rośliny nic nie daje, bo pędy szybko odrastają. Pojedyncze okazy należy usuwać z korzeniami i palić, zanim wydadzą kwiaty. Jeśli jest ich dużo, trzeba sięgnąć po herbicydy (np. Roundup 360 SL, Glifocyd lub inny preparat zawierający glifosat). Należy je stosować przez trzy, cztery kolejne lata, by zniszczyć wszystkie odrastające rośliny. Ważne jest zatem zachowanie środków ostrożności oraz osłanianie całego ciała i rąk przy usuwaniu roślin. Br[orbaźliwe]e blizny zostają często na całe życie.

A
Andrzej

zamiast mu zdjęcia robić to wziąć siekierkę, piłę , coś ostrego i bo ściąć !

Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie