Benedykt XVI. Papież słowa

Marek Kośniowski/Wolne zasoby WikipediiZaktualizowano 
Benedykt XVI
Benedykt XVI Marek Kośniowski/Wolne zasoby Wikipedii
Przed konklawe Josef Ratzinger miał opinię pancernego kardynała. Dziś o Benedykcie XVI mówi się, że jest papieżem nieśmiałym. W poniedziałek skończył 85 lat. W czwartek obchodził 7. rocznicę wyboru.

Po osiągnięciu 85 lat Benedykt XVI został najstarszym urzędującym papieżem w minionym stuleciu. (Najstarszym Ojcem św. w historii Kościoła był Leon XIII. Kierował Kościołem w latach 1878-1903 i zmarł w wieku 93 lat).

Papież Benedykt XVI abdykuje 28 lutego

Najłatwiej opisać jego pontyfikat w liczbach. Jak policzyła Katolicka Agencja Informacyjna, Benedykt XVI odbył 23 podróże zagraniczne do 23 krajów. 34 razy podróżował po Italii, odwiedził też 15 parafii rzymskich.

Osobiście przewodniczył tylko dwóm spośród 102 beatyfikacji - kardynała Newmana, anglikanina, który przeszedł na katolicyzm, i Jana Pawła II - w czasie których na ołtarze wyniesiono 843 nowych błogosławionych.

Kanonizował 37 nowych świętych (w tym 5 Polaków). Ma w dorobku 3 encykliki, wyświęcił 120 kapłanów i 18 biskupów. Przyjął 282 polityków. A podczas 309 środowych audiencji spotkał się z 4,5 mln pielgrzymów z całego świata.

Słowo ważniejsze niż gest

Ta statystyka, jak cały pontyfikat Benedykta XVI, może być oceniana różnie. Widać z niej, że papież kontynuuje dzieło Jana Pawła II, choć nie dorównuje aktywności papieża Polaka z lat jego młodości.

Ma też inną wrażliwość. Jan Paweł II miał wyczucie gestu, symbolu, nawet - jak na aktora przystało - widowiska. I tak się światu pokazywał. Nawet w chorobie.

Na tym tle mam przed oczami Benedykta XVI podczas jego ostatniej pielgrzymki do Niemiec. Papież mówił bardzo ważne rzeczy swoim bogatym i mocno zlaicyzowanym rodakom.

Ale prawie nie podnosił przy tym głosu, jakby wygłaszał wykład na seminarium doktoranckim. Chyba na tym polega pech, a trochę i problem papieża, że próbuje słowem przekonywać świat, który cały jest nastawiony na kulturę obrazkową.

- Benedykt XVI jest mistrzem precyzyjnego słowa - uważa ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritasu Diecezji Opolskiej, entuzjasta obecnego papieża i jego tekstów - słowa precyzyjnego, logicznego i stawiającego ważne diagnozy nie tylko dla Kościoła, ale i dla świata.

Mówi subtelnie i niezwykle logicznie. Ubolewam, że jest mało słuchany i cytowany. Dożyliśmy czasów, w których świat, ciężko chory pacjent, nie chce słuchać lekarza. Nawet wybitnego.

Jeśli ta diagnoza jest prawdziwa, to dotyczy niestety także Kościoła w Polsce. Trudno, słuchając niedzielnych kazań, oprzeć się wrażeniu, że nauczanie Benedykta nie weszło do kanonu cytatów i przykładów wielu naszych księży, którzy zatrzymali się na - niezbyt zresztą szerokim - zbiorze tekstów papieża Wojtyły.

A skoro tak, to co mówić o szeregowych katolikach. Wielu z nas potrafiłoby zacytować z Benedykta co najwyżej zdanie: Pozdrawiam pielgrzymów z Polski.

Nie wszyscy obarczają winą za to wyłącznie świat. Marco Politti, watykanista rzymskiej gazety "La Repubblica", uznając, że "papa Ratzinger" jest wybitnym intelektualistą i teologiem, jednocześnie zarzucił mu wprost, że nie ma wizji geopolitycznej, predyspozycji przywódczych do kierowania Kościołem.

Za to jest "papieżem zakazów", gdy idzie o kontrowersje religijne, polityczne i etyczne - od kapłaństwa kobiet, przez zniesienie celibatu i antykoncepcję po dialog międzyreligijny.

Zero tolerancji

Najsilniejsze ataki na papieża spadły z pewnością w kontekście nadużyć seksualnych w Kościele, w tym pedofilii księży, zwłaszcza w krajach najsilniej dotkniętych tym grzechem, jak USA czy Irlandia. Stowarzyszenie ofiar złożyło nawet przeciwko Benedyktowi XVI skargę do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze.

W obronie papieża stanęli nie tylko ludzie Kościoła, ale i znaczna część włoskich mediów. Przypomniano, że Benedykt XVI przez cały pontyfikat odnosił się do przypadków pedofilii wśród księży jednoznacznie krytycznie.

- To był naprawdę niemal krater wulkanu - mówił w rozmowie z Peterem Seewaldem - z którego nagle doszło do erupcji ogromnej chmury brudu, wszystko pociemniało i pogrążyło się w tym brudzie. Duchowieństwo stało się nagle miejscem wstydu, a każdy ksiądz podejrzanym.

W ślad za takimi emocjonalnymi wypowiedziami szły także konkretne wskazania prawne. Ich następstwem jest m.in. najnowszy dokument Episkopatu Polski nt. pedofilii w Kościele. Zgodnie z prawem kościelnym najcięższą karą, jaka może spotkać sprawcę, jest wydalenie ze stanu duchownego.

Każdy przypadek pedofilii biskup lub przełożony zakonny ma obowiązek zgłaszać natychmiast do Kongregacji Nauki Wiary. Będzie ona nadzorować proces, by nie było mowy o zamiataniu takich spraw pod dywan ze względu na lokalne układy. Jeśli biskup zostanie powiadomiony o takim przypadku, ma obowiązek natychmiast odsunąć danego księdza od pracy i jakichkolwiek kontaktów z dziećmi i młodzieżą.

A następnie ruszy postępowanie procesowe - duchowne i świeckie. W Polsce ksiądz ani biskup nie jest urzędnikiem państwowym i nie ma obowiązku zawiadamiać państwowych organów sprawiedliwości. Dokument mówi jednak jasno o konieczności pełnej współpracy z tymi organami, by sprawca został ukarany.

Nie dla przemocy

Kontrowersyjne oceny wywołuje także stosunek Benedykta XVI do muzułmanów. Niełatwo być następcą Jana Pawła II, pierwszego papieża, który odwiedził meczet (w Damaszku w 2001 roku) i którego po śmierci wielu muzułmanów nazywało Abuna - nasz ojciec.

Zwłaszcza w sytuacji nasilającej się w Europie zachodniej ekspansji radykalnego islamu - wyrażającej się ostatnio choćby rozdawaniem tysięcy egzemplarzy Koranu w Niemczech i grożeniem dziennikarzom krytycznie piszącym o tej inicjatywie.

Dialog z muzułmanami papież zaczął w Ratyzbonie w 2006 roku od burzy. Wywołał ją cytat z fikcyjnej rozmowy cesarza Manuela II z "wykształconym Persem": "Pokaż mi - cytował papież - co przyniósł Mahomet, co byłoby nowe, a odkryjesz tylko rzeczy złe i nieludzkie, takie jak nakaz zaprowadzenia mieczem wiary, którą głosił".

Czy była to gafa papieża, jak wtedy dość powszechnie uważano? A może świadome odcięcie się od obecnej w części środowisk islamskich akceptacji przemocy w polityce i w szerzeniu wiary.

Prawdopodobnie nie było też przypadkiem udzielenie chrztu osobiście przez papieża Magdiemu Allamowi, urodzonemu w Egipcie dziennikarzowi, otwarcie krytykującemu niektóre przejawy islamskiej obecności w Europie z - jak to określił - meczetomanią na czele.

Ale do całości papieskich relacji z muzułmanami należą też liczne przykłady przyjaznego dialogu, by wymienić choćby obecność Benedykta XVI w Błękitnym Meczecie w Stambule czy dwukrotne odwiedziny meczetów w Jordanii.

- Chrześcijanie i muzułmanie są wspólnie powołani do odnajdywania tego, co słuszne i prawdziwe - mówił tam papież. - My, jako wierzący w jednego Boga, wiemy, że rozum jest darem samego Boga.

Także rozumowo, wręcz chłodno zdaje się podchodzić Benedykt XVI do ekumenizmu. Zarzuca mu się często, że za jego pontyfikatu dialog między Kościołami chrześcijańskimi stanął w miejscu. Tymczasem papież dostrzegł chyba to samo, co widzi wielu zaangażowanych chrześcijan w różnych Kościołach. Udało się przezwyciężyć wzajemną niechęć.

Trwa dobra współpraca, także na poziomie parafii, w działalności charytatywnej. Chrześcijanie różnych wyznań coraz częściej się znają i przyjaźnią. Ale do zrobienia zostało to, co najtrudniejsze i po ludzku prawie niemożliwe: trzeba by się wyrzec części swojej tradycji, przekonań, by osiągnąć pełną jedność.

- Dążenie do przywrócenia jedności chrześcijan nie może się ograniczyć - mówił papież - do uznania wzajemnych różnic i pokojowego współistnienia. Święty Paweł spadł z konia, kiedy napotkał Chrystusa, i jego życie uległo zmianie.

A czego chce od nas Chrystus? Na pewno nie tego, byśmy stali w miejscu. Bo wtedy nasze spotkania ekumeniczne będą co najwyżej pięknym widowiskiem.

To, jak bardzo papieżowi zależy na jedności chrześcijan tam, gdzie widzi szansę na jej urzeczywistnienie, pokazuje jego stosunek do Bractwa św. Piusa X, czyli tzw. lefebrystów.

Z jednej strony Benedykt XVI zdjął ekskumunikę z nieważnie - z perspektywy Stolicy Apostolskiej - wyświęconych biskupów. Cały czas prowadzi z tą grupą dialog, by mogła się ona stać w Kościele tzw. prałaturą personalną, na wzór np. Opus Dei. Ale równocześnie nie ukrywa, że to lefebryści powinni przyjąć całe nauczanie Kościoła, łącznie z Soborem Watykańskim II, by wrócić do jedności.

Wolność razem z prawdą

I w tym sensie Benedykt XVI - choć mówi cicho i nieśmiało się uśmiecha - pozostaje strażnikiem prawdy. Także takiej, której świat nie bardzo chce słuchać.

Przy okazji przypadających w tym tygodniu papieskich rocznic inny niemiecki hierarcha, kardynał Walter Kasper, przypomniał w Radiu Watykańskim, że Josef Ratiznger jest papieżem na nasze czasy m.in. dlatego, że broni nie tylko wiary i życia duchowego, ale także coraz częściej zapominanej i niecenionej europejskiej tradycji i kultury.

- Papież jest zwolennikiem wolności - uważa kardynał - ale wolność musi się opierać na prawdzie. Jeśli prawdy nie ma, wolność staje się zależna od rozmaitych interesów, nastrojów i opinii większości. Benedyktowi XVI zależy przede wszystkim na pogłębieniu wiary. Bo tylko z niej można dojść do sensownych reform. Droga w przeciwną stronę nie jest możliwa.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3