Jeżeli chcesz, aby dziecko chodziło do żłobka czy przedszkola, to musisz je wcześniej zaszczepić. Być może już wkrótce taki zapis będzie funkcjonował w polskim prawie. Dwójka wrocławian rozpoczęła zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy. Projekt ma umożliwić samorządom wprowadzenie szczepienia jako kryterium podczas rekrutacji do publicznych żłobków i przedszkoli. Obywatelski projekt ustawy przygotowali aktywista społeczny Robert Wagner i prawnik Marcin Kostka.

- Zaniepokoiły nas ostatnie informacje o coraz większej liczbie nieszczepionych dzieci, szczególnie na odrę. Co chwilę mamy doniesienia o nowych ogniskach zapalnych tej choroby. Uważamy, że szczepienie dzieci jest dla naszego społeczeństwa bardzo ważne. Chcemy zadbać o bezpieczeństwo dzieci oraz nas samych - tłumaczy Robert Wagner. - Obecnie samorządy nie mogą wprowadzić takiego kryterium przy przyjęciu dzieci do żłobków i przedszkoli, gdyż nie pozwala na to obowiązujące prawo. Dlatego chcemy to zmienić - dodaje inicjator projektu.

Wrocławianie muszą zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy, aby zajęli się nim posłowie.

Na pewno mogą liczyć na wsparcie prof. Alicji Chybickiej, posłanki Platformy Obywatelskiej i szefowej kliniki onkologii dziecięcej szpitala przy ul. Borowskiej we Wrocławiu. Posłanka jest za tym, aby wprowadzić kryterium szczepienia dzieci w ramach rekrutacji do żłobków i przedszkoli.

Prof. Chybicka podtrzymuje też swoje zdanie z końca 2016 roku, gdy w rozmowie z „Gazetą Wrocławską” jasno stwierdziła, że nieszczepione dzieci nie powinny chodzić do publicznych szkół i przedszkoli.

Eksperci ostrzegają, że coraz liczniejsza rzesza nieszczepionych dzieci może doprowadzić do epidemii dawno niewystępujących w Polsce chorób. Taki sam problem mają inne kraje w Europie.

Inicjatorzy akcji przypominają, że z roku na rok odsetek nieszczepionych dzieci wzrasta. Część rodziców mówi wprost, że nie zamierza szczepić swoich pociech. Boją się powikłań i nie wierzą lekarzom. Liczba rodziców-antyszczepionkowców wzrasta z miesiąca na miesiąc. W Sejmie już leży inny obywatelski projekt ustawy dotyczący szczepień, tyle że chodzi o zniesienie tego obowiązku. Został on złożony w lipcu przez członków stowarzyszenia STOP NOP.

Antyszczepionkowcy wyliczają, że szczepionki powodują autyzm, cukrzycę i inne choroby, choć nie pokazują na swoje tezy żadnych twardych dowodów. Te opinie wzięły się z niewiarygodnych doniesień skompromitowanych później osób. Lawina jednak ruszyła i trudno ją powstrzymać.

- We Wrocławiu i w powiecie wrocławskim nie ma na razie większych problemów z egzekwowaniem szczepień obowiązkowych. Oporni rodzice wzywani są na rozmowę do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej i najczęściej dają się przekonać do wykonania szczepień u dziecka. Do tej pory nie było potrzeby występowania na drogę administracyjną i karania rodziców - komentuje Paweł Wóblewski, dyrektor wrocławskiego sanepidu.

Jeżeli rodzice sami nie przyjdą do przychodni zaszczepić dziecko, to są do niej wzywani. Jeśli się nie pojawią, przychodnia informuje o tym powiatowego inspektora sanitarnego, a ten przekazuje informację do inspektora wojewódzkiego. Tam wyznaczony zostaje termin szczepienia. Później nakładana zostaje grzywna, a jeśli nie zostanie zapłacona, to wysyłane jest ponowne wezwanie do zapłaty. Od wszystkich decyzji można się odwołać.

Paweł Wróblewski szczerze przyznaje, że to mało skuteczna procedura.

- Rodzic karę zapłaci, a dziecka i tak nie zaszczepi. Lepiej przemówić do rozsądku. O wiele lepszym pomysłem jest np. uzależnienie przyjęcia dziecka do żłobka czy przedszkola od wykonania obowiązkowych szczepień. Zabezpieczy to nie tylko dzieci, które z różnych przyczyn medycznych nie mogą być szczepione, ale także samego właściciela placówki oświatowej przed stratami finansowymi z powodu konieczności czasowego jej zamknięcia w przypadku epidemii - mówi Wróblewski. Dodaje też, że w dzisiejszym świecie „olbrzymiej mobilności i otwartych granic” szczepienia są niezwykle ważne.

- Sytuacja epidemiologiczna w krajach Europy Wschodniej, Azji, czy Afryki jest poza jakąkolwiek kontrolą, więc jedyną szansą na skuteczną obronę przed powrotem zapomnianych już epidemii są szczepienia - mówi lekarz i dyrektor sanepidu.

Brak szczepień wśród dzieci może powodować powrót takich chorób, jak krztusiec czy odra.

W innych krajach już istnieją sankcje dotyczące nieszczepionych dzieci. W USA nie mogą one chodzić do publicznych szkół i przedszkoli. We Włoszech nieszczepione dzieci nie były przyjmowane do przedszkoli i publicznych szkół, a rodzice musieli dodatkowo zapłacić karę w wysokości 500 euro. Uchylono jednak te przepisy pod wpływem protestu antyszczepionkowców.

Inicjatorzy akcji będą zbierać podpisy w niedzielę (16 września) w godzinach 12-14 przy poczcie na wrocławskim Rynku.