Bezdomny z Nysy groził śmiercią prezydentowi? Nyski sąd chce przesłuchać Andrzeja Dudę

Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann
Klaudia Pokładek
Kancelaria Prezydenta RP nie wyklucza, że Andrzej Duda przyjedzie osobiście do sądu w Nysie złożyć zeznania w sprawie o groźby karalne, jakie miał mu wysłać w mailu bezdomny z Nysy.

27 listopada Sąd Rejonowy w Nysie miał na wyjazdowej rozprawie w Pałacu Prezydenckim w Warszawie przesłuchać prezydenta Andrzeja Dudę jako poszkodowanego. Nie doszło do tego z powodu zaostrzenia rygorów sanitarnych. Już po nowym roku sąd będzie się ponownie kontaktował z Kancelarią Prezydenta, aby ustalić termin i sposób przesłuchania świadka.

- Kancelaria nie wyklucza, że prezydent przyjedzie na rozprawę do Nysy – informuje prowadzący sprawę sędzia Mariusz Ulman. – To będzie jednak skomplikowane technicznie.

Na poniedziałkową (21 grudnia) rozprawę w Nysie nie stawił się też sam oskarżony – 20-letni Przemysław N. Mężczyzna jest od kilku miesięcy poszukiwany przez sąd, dotychczas jednak nie udało się ustalić jego miejsca pobytu.

Według aktu oskarżenia sporządzonego przez prokuraturę w Warszawie, 29 czerwca 2019 roku Przemysław N. wysłał ze swojego adresu mailowego wiadomość na ogólną skrzynkę Centralnego Biura Antykorupcyjnego o treści: „Zabić prezydenta Polski. Moi ludzie właśnie pojechali go zabić”.

Służby specjalne szybko ustaliły, że wiadomość wysłano z ogólnie dostępnego komputera w noclegowni dla bezdomnych w Nysie. Przemysław N. w tym czasie mieszkał w noclegowni i tego dnia był widziany przy komputerze dostępnym dla mieszkańców. W śledztwie mężczyzna wyjaśniał, że nigdy nie groził śmiercią prezydentowi RP i nie ma powodu, żeby to robić. Uważa, że ktoś inny przejął jego pocztę, a on nie mógł z niej korzystać, bo wpisywane przez niego hasła były odrzucane.

Sąd chce przesłuchać Andrzeja Dudę, aby ustalić, czy groźby mailowe, o których powiadomiono prezydenta, wzbudziły u niego obawy o ich spełnienie. Zgodnie z kodeksem karnym to przesłanka niezbędna, aby stwierdzić, że doszło do przestępstwa. W śledztwie Andrzej Duda zeznał, że czuł się zagrożony „potencjalnie”.

Przesłuchiwany przez warszawskiego prokuratora prezydent dodał, że po zamordowaniu prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza tego rodzaju gróźb nie należy lekceważyć, a rozgłos, jaki towarzyszy takim sprawom, może być zachętą dla różnego rodzaju psychopatów.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Biedny Adrian.

Szkoda gadać.

G
Gość

Taki sam cyrk jak swego czasu z L.Kaczyńskim który został "obrażony" przez bezdomnego.😂 Historia lubi sie powtarzać a przez to również pokazywać płytkość niektórych polskich polityków

Dodaj ogłoszenie