Bezrobotni dostawali pracę... na papierze

Jarosław Staśkiewicz
Jarosław Staśkiewicz
Prywatne agencje pracy miały uaktywnić bezrobotnych i dostawały na ten cel od państwa miliony złotych. Prokuratura wzięła te dotacje pod lupę.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, policja zatrzymała co najmniej dwie osoby z powiatu namysłowskiego, zamieszane w nieprawidłowości przy programie aktywizacji bezrobotnych. Miały one usłyszeć prokuratorskie zarzuty, ale śledztwo może objąć znacznie szerszy krąg osób.

Rozpoczęty jeszcze w 2015 roku program miał na celu przeszkolenie i znalezienie pracy osobom bezrobotnym z tzw. drugiego i trzeciego profilu, a więc takim, które na rynku pracy mają największe problemy. Miały się tym zająć prywatne agencje pracy, wyłonione przez wojewódzkie urzędy pracy w drodze przetargów.

Na Opolszczyźnie projekt wystartował najszybciej w powiatach brzeskim, głubczyckim i namysłowskim. Firma dostała na każdego bezrobotnego 12 tys. zł, co miało pozwolić na ich odpowiednie szkolenia i znalezienie zatrudnienia.

Wkrótce okazało się, że niektórzy uczestnicy programu - choć formalnie byli wyrejestrowywani z list w pośredniakach - nigdy pracy nie podjęli.

- Proceder polegał na tym, że agencja pracy wypłacała 2 tys. zł firmie, która zgodziła się zatrudnić bezrobotnego i następnie wykazywała w sprawozdaniach, że osiągnęła cel, czyli znalazła człowiekowi pracę - tłumaczy nam nieoficjalnie jedna z osób, która poznała ten mechanizm. - Ludzie nie mieli o tym pojęcia, więc gdy przychodzili do PUP-u to byli zaskoczeni, że muszą się na nowo rejestrować.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Opolu. - Dotyczy ono podejrzenia wyłudzenia korzyści majątkowych, ale ze względu na dobro postępowania na tym etapie nie udzielamy szczegółowych informacji - mówi Lidia Sieradzka, rzecznik prokuratury.

ZOBACZ TAKŻE:
Duda: Znikające bezrobocie, to znikająca presja na to, żeby zwalniać miejsca pracy

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

I
Igma
W dniu 08.06.2017 o 18:28, On napisał:

Poświadczenie nieprawdy w dokumentacji osób zatrudnionych niby czym jest.

 

To jak to jest.

Mieli pracę, czy też nie?

 

Jeżeli tak, to od pracodawcy dostał wypłatę.
Musiał zapłacić składki socjalne, podatek itd.
A na rozstanie Świadectwo Pracy, żeby zameldować się Urzędzie Pracy.

 

Coś tu nie pasuje.

 

O
On
W dniu 08.06.2017 o 16:54, Igma napisał:

Cytat:" Proceder polegał na tym, że agencja pracy wypłacała 2 tys. zł firmie, która zgodziła się zatrudnić bezrobotnego i następnie wykazywała w sprawozdaniach, że osiągnęła cel, czyli znalazła człowiekowi pracę."No i co z tego?Nie widzę tu żadnego przestępstwa.

Poświadczenie nieprawdy w dokumentacji osób zatrudnionych niby czym jest.
A
Ag

Jak się pytam gdzie po szkole to co drugi mówi na Zachód, nikt za netto 1500 nie chce robić , i jak "wiekielkich" przedsiębiorców zmusić do co najmniej 2000 na rękę!

z
z Niemodlina
W dniu 08.06.2017 o 16:54, Igma napisał:

Cytat: " Proceder polegał na tym, że agencja pracy wypłacała 2 tys. zł firmie, która zgodziła się zatrudnić bezrobotnego i następnie wykazywała w sprawozdaniach, że osiągnęła cel, czyli znalazła człowiekowi pracę." No i co z tego?Nie widzę tu żadnego przestępstwa. 

Tutaj widać tylko winę Tuska .

 

   Żyje się lepiej !!! :)

I
Igma

Cytat:

 

" Proceder polegał na tym, że agencja pracy wypłacała 2 tys. zł firmie, która zgodziła się zatrudnić bezrobotnego i następnie wykazywała w sprawozdaniach, że osiągnęła cel, czyli znalazła człowiekowi pracę."

 

No i co z tego?
Nie widzę tu żadnego przestępstwa.
 

 

Dodaj ogłoszenie