Bioenergy Polska nie może ruszyć z inwestycją w Goświnowicach pod Nysą (zdjęcia)

Edyta Hanszke
Bioenergy Polska nie może ruszyć z inwestycją w Goświnowicach pod Nysą (zdjęcia)Mieszkańcy wsi Goświnowice i Jędrzychowice obawiają się fetoru z położonej nieopodal zabudowań biogazowni i wzmożonego ruchu pojazdów dowożących surowiec. Bioenergy Polska
Spółka z Wrocławia chce w Goświnowicach postawić dużą bioelektrownię, a potem szklarnie. Obiecuje kilkaset miejsc pracy. Inwestycję opóźniają protesty mieszkańców, którzy obawiają się fetoru i nadmiernego ruchu pojazdów.

Spółka Bioenergy Polska planuje w Goświnowicach wybudować bioelektrownię o łącznej mocy 12 MWe, w której będzie wytwarzała biogaz z roślin (buraka cukrowego, kiszonki kukurydzy i traw). Z gazu powstanie energia, a z pozostałości - bionawozy. Inwestor zapewnia, że to całkowicie bezodpadowa i bezodorowa technologia, co powoduje, że może być lokalizowana praktycznie w pobliżu siedzib ludzkich.

Projekt zyskał uznanie prof. Józefa Szlachty, kierownika centrum OZE Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Bioenergy deklaruje stały odbiór surowca i kontrakty dla rolników nawet na 15 lat. Chciałoby też dostarczać tanie ciepło z bioelektrowni dla mieszkańców oraz firm, które ulokują się w pobliskiej strefie ekonomicznej. Planuje też budowę dużych szklarni do produkcji warzyw,  gdzie zatrudnienie mogłoby znaleźć 200 osób, a w samej bioelektrowni od 40 do 60.

Poprzednie władze gminy Nysa wydały inwestorowi decyzję o warunkach zabudowy, która miała być zielonym światłem do jej rozpoczęcia. Jednak mieszkańcy Goświnowic nie dali wiary zapewnieniom wrocławskiej firmy i zaskarżyli decyzję nyskich samorządowców.Sprawa trafiła do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Opolu. Pierwszy raz kolegium zajmowało się nią w 2013 roku i uchyliło decyzję gminy z powodów proceduralnych. Decyzja zapadła dopiero w maju 2014 roku.

- Zastrzeżenia dotyczyły skali mapy załączonej przez gminę do decyzji - wyjaśnia mec. Magdalena Frączek z wrocławskiej Kancelarii Radców Prawnych Mnich iWojewoda, która reprezentuje inwestora. Gmina naniosła dane na odpowiednią mapę, ale jesienią 2014 roku sprawa znów trafiła do SKO w efekcie protestu mieszkańców Goświnowic i Jędrzychowa. Postępowanie trwa do dziś. SKO miało wydać decyzję pod koniec stycznia br., ale przedłużyło termin o kolejne trzy miesiące - do końca kwietnia. Szuka jeszcze przez nyski sąd ostatnich spadkobierców osób, które mają działki w pobliżu planowanej inwestycji. - Mamy nadzieję, że ten termin jest już ostateczny - mówi mec. Magdalena Frączek.

Dla inwestora to o tyle ważne, że planuje skorzystać z dofinansowania unijnego.

Marek Rymarz, wiceburmistrz Nysy, przyznaje, że inwestycja  planowana przez Bioenergy Polska w Goświnowicach wywołuje kontrowersje wśród mieszkańców wsi, bo to ogromna biogazownia.  - Plany budowy mniejszej biogazowni w Kopernikach nie spotykają się z oporem mieszkańców - dodaje wiceburmistrz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie