Bitwa o Kuchnię. Historia sukcesu tortów z Opola, które są sławne na całą Polskę

Akcja specjalna Facebooka – #NaszWspolnyBiznes
Choć od młodych lat prowadzili dobrze prosperujący biznes związany z handlem ubraniami, postanowili postawić na swoje hobby. I tak powstała w Opolu Bitwa o Kuchnię, gdzie Anna robi artystyczne torty i wypieki, a jej małżonek dba o to, aby były one odpowiednio rozreklamowane za pomocą social mediów. Adam poszedł nawet o krok dalej, a jego fotograficzna pasja rozwinęła się w szereg innych twórczych aktywności.

Adam i Anna jeszcze jako studenci prawa zajęli się handlem ubraniami. Sprzedaż detaliczna po niedługim czasie zmieniła się w hurtownię. - Na początku bardzo niewielką, za pożyczone od teściowej pieniądze. Wówczas wszystkie swoje oszczędności inwestowaliśmy w handel outletem. Wtedy nawet nikt nie wiedział, co to dokładnie jest. Firma szybko urosła, a na jej prowadzenie poświęciliśmy w sumie 15 lat – wspomina Adam.

Torty na zamówienie z Opola - Hobby zaczęło stawać się pasją

Dodaje jednak, że kilka lat temu wraz z małżonką zaczęli być zmęczeni tą formą zarobkowania i uznali, że to właściwy moment, żeby zacząć robić coś innego.

Trzy lata temu jako totalne hobby ja zająłem się fotografią, a mojej żonie zaczęło chyba brakować cukru i zaczęła piec, a to jakieś ciasto, jakiś tort, twierdząc, że w okolicznych sklepach nie może znaleźć odpowiednich słodkości. Z kolei ja lubiłem gotować ostre rzeczy. Funkcja fotografa domowego połączyła się z tym, że nagle dwa lata temu wymyślimy, iż założymy bloga na Facebooku, gdzie będziemy pokazywać nasze potrawy - ja ostre, żona słodkie. Nazwiemy to „Bitwa o Kuchnię” i zobaczymy, co ludzie bardziej polubią - mówi przedsiębiorca.

Dzięki pandemii artystyczne torty na zamówienie przestały być jedynie pasją

Adam przyznaje, że nowe hobby coraz bardziej wciągało jego i małżonkę, mieli coraz więcej fanów, ale nie zarabiali na tym. - Ania robiła torty po przyjaciołach, po znajomych, na jakieś swoje imprezy. Aż w pewnym momencie przyszedł Covid i spowodował, że nie mieliśmy wyjścia – tłumaczy.

Przedsiębiorca wspomina, że od początku wiedział, że zamknięcie z powodu lockdownu sklepu i hurtowni sprawi, że jego biznes odzieżowy będzie nierentowny.

Tak praktycznie odczekaliśmy do końca marca zeszłego roku i trzeba było podjąć decyzję, bo wiedzieliśmy, że już będzie tylko gorzej. My w marcu mieliśmy już zarejestrowaną działalność związaną z tortami, bo Ania robiła ich kilka miesięcznie, ale to było tylko, żeby uciszyć sumienie. W końcu wypowiedzieliśmy umowę na tę powierzchnię, którą wynajmowaliśmy na hurt. Chyba w maju 2020 r. kupiliśmy samochód z chłodnią, bo inaczej nie dałoby się funkcjonować, żeby to dowozić, a wyszło to i tak taniej niż wynajmowanie lokalu, gdzie byśmy trzymali te tortymówi Adam.

Jak dodaje, podziękowali wszystkim obserwującym profil Bitwa o Kuchnię za wspólną dobrą zabawę przez 1,5 roku i oświadczyli, że biorą się za biznes cukierniczy na poważnie. - Zdecydowana większość to zrozumiała, bardzo pomogli zwłaszcza na początku. Żona robiła piękne torty, a ja musiałem zostać fotografem pełnoetatowym, aby prezentować jej wyroby. Potem powiadomiłem znajomych i osoby z social mediów, że robię także zdjęcia i filmy dla klientów indywidualnych i dla firm.

Powiedziałem żonie: „ciśniemy te dwie rzeczy na Facebooku, zarówno te fotograficzne jak i te tortowe”wspomina mężczyzna.

Facebook wygenerował sprzedaż - – klienci uwielbiają zamawiać torty przez Facebooka

Dziś wskazuje, że Bitwa o Kuchnię praktycznie 100 proc. wszystkich klientów na artystyczne torty z Opola ma z Facebooka. - Prawie nigdzie indziej się nie ogłaszaliśmy. Wydaliśmy w ciągu dwóch lat na reklamę 300 zł i więcej nie wydamy. Widzę, że na Facebooku miesięcznie mam ileś tysięcy wejść na stronę i wszystkostamtąd się dzieje, a na Google mam np. 30 wejść miesięcznie i to wszystko mówi samo za siebie – podkreśla.

Ania i jej artystyczne torty stały się pożądane w całej Polsce, a niektóre terminy ma zarezerwowane już nawet na rok później – zarówno na duże wesela jak i na małe, kameralne imprezy.

Mam wierne grono stałych klientów, które powiększa się każdego dnia, a co najlepsze moje torty doceniają zarówno dorośli, jak i dzieci, które zjadają je do końca, co jest bardzo dużym komplementem! A nigdy tak szybko i precyzyjnie nie dotarlibyśmy do nowych klientów, gdyby nie mój mąż i oczywiście Facebooktłumaczy Ania.

Adam podjął jeszcze inne aktywności zawodowe związane z mediami społecznościowymi. - Parę osób powiedziało mi, że dobrze poszło nam z tą Bitwa o kuchnię, zauważyli też moje oryginalne wpisy w social mediach i kilka firm zgłosiło się do mnie z propozycją; „ja ci zapłacę, ale ty mi prowadź tego Facebooka”. Obecnie prowadzę konta firm i uczę ludzi, jak reklamować się za pomocą tego źródła – mówi.

Od wpisów na Facebooku do wywiadów - – nie tylko torty Opola stały się sławne w całej Polsce

Teraz wymyśliłem sobie, że idę dalej i robię wywiadymówi Adam. Dodaje, że działalność fotograficzno-filmowa popchnęła go do tego, że skoro ma już pewne umiejętności, to chce robić wywiady „z jakimiś fajnymi ludźmi”. - Docieram do aktorów, do poetów, czy innych znanych osób. Potem wrzucam te rozmowy na Facebooka i YouTube’a. Piszę także recenzje filmowe i felietony, tworząc pod pseudonimem „Adimoovi”. Do handlu odzieżą na pewno nie wrócimy – kwituje.