Bratobójcze walki w Stolicy Apostolskiej. Jak Watykan...

    Bratobójcze walki w Stolicy Apostolskiej. Jak Watykan przechodzi przez epokę skandali seksualnych

    Andrea Tornielli, Gianni Valente

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Papież Franciszek

    Papież Franciszek ©ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

    Jeszcze nigdy nadużycia władzy oraz przemoc seksualna wobec małoletnich nie stały się pretekstem do bratobójczej walki w Watykanie, nie doprowadziły do postawienia w stan oskarżenia samego papieża, tak jak to się stało w roku 2018 - piszą Andrea Tornielli, Gianni Valente, publicyści specjalizujący się w tematyce kościelnej.
    Papież Franciszek

    Papież Franciszek ©ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

    Sprawa Chile, raport Wielkiej Ławy Przysięgłych stanu Pensylwania, niemieckie śledztwo i dossier Vigano - rok 2018 był prawdziwym annus horribilis pontyfikatu Franciszka. Podobnie jak rok 2010 dla Benedykta XVI w związku ze sprawą Irlandii, a rok 2002 dla Jana Pawła II z powodu wybuchu skandalu ukrywania pedofilii w USA. Kwestia molestowania nieletnich oraz rozprzestrzeniania się wśród duchowieństwa homoseksualizmu okazuje się wyzwaniem dla Kościoła katolickiego.
    Jest ono znacznie poważniejsze od eklezjalnej polityki, która wykorzystywała je jako pretekst do toczenia swoich batalii. Wyzwanie to ujawnia przerażającą duchową pustkę, jeden ze znaków braku wiary i tkanki chrześcijańskiego życia, które rodziły „zdrowych” księży.

    O ile w 2002 i w 2010 roku instrumentalne i medialne wykorzystanie ujawnionego zgorszenia było w Watykanie postrzegane jako atak na Kościół przez zewnętrzne grupy wpływów, to jeszcze nigdy nadużycia władzy i sumienia oraz przemoc seksualna wobec małoletnich lub podatnych na zranienie dorosłych nie stały się pretekstem do bratobójczej walki, nie doprowadziły do postawienia w stan oskarżenia samego papieża, tak jak to się stało w roku 2018.

    Zdystansowane i pozbawione uprzedzeń spojrzenie na historię minionego stulecia pomaga zrozumieć, że skandale seksualne i perwersje nie są bynajmniej konsekwencją rozluźnionej dyscypliny posoborowego Kościoła. Nie jest też niczym nowym korzystanie z broszur i pamfletów skierowanych przeciwko wyższym duchownym. Na przykład w 1933 roku opublikowano dwutomową książkę „Gli Anticristi nella Chiesa di Cristo” [Antychryści w Kościele Chrystusa], mającą na celu obronę Ojca Pio z Pietrelciny poprzez atak na jego przeciwników i oskarżenie niektórych dostojników Kurii Rzymskiej o napastowanie nastolatków. Miało to mieć miejsce za pontyfikatu Piusa XI. Zarzuty te zresztą nie przeszkodziły tymże postaciom rozwijać karierę i otrzymać upragnione kardynalskie birety. Twierdzenie, jakoby skandale były jednym z zepsutych owoców „nowej posoborowej mszy” i reform Soboru Watykańskiego II, a nie konsekwencją tajemnicy zła i grzechu pierworodnego, jest kolejną z mistyfikacji, prezentowanych dziś w mediach nazywających się katolickimi. Nawet zagorzały tradycjonalista i gorący krytyk papieża Franciszka, dziennikarz Alessandro Gnocchi, z chrześcijańskim realizmem i intelektualną uczciwością przyznał, że „nie można sprowadzić rozwiązania dramatu do źle zrozumianej koncepcji cudownie uzdrawiającej Tradycji, skoro Kościół za Benedykta XV i Piusa XI, jeśli chodzi o skandale, nie różnił się wcale od Kościoła Franciszka. Zbyt często ci, co karmią się Tradycją, zadowalają się grzechem, który jest tylko nieco starszy niż grzech ich własnej epoki… Jedyną prawdziwą i skuteczną chrześcijańską odpowiedzią na zło jest odpowiedź Ojca Pio: świętość”.

    Ksiądz Fernando Karadima VLADIMIR RODAS/AFP/East News


    Annus horribilis 2018 rozpoczął się wraz z podróżą papieża Franciszka do Chile i Peru. W pierwszym z tych dwóch krajów notowania Kościoła katolickiego, który jeszcze kilka lat wcześniej cieszył się wielkim szacunkiem za odwagę, z jaką niektórzy z jego pasterzy bronili ludności chilijskiej w czasie dyktatury Augusta Pinocheta, spadły do minimum. Przyczyną zdystansowania się ludzi było krycie winnych nadużyć wobec dzieci, a zwłaszcza sprawa księdza Fernanda Karadimy Farina. Wpływowy proboszcz parafii Bosque w Santiago de Chile wykorzystywał seksualnie chłopców, będąc jednocześnie charyzmatycznym wychowawcą seminarzystów i księży, którzy często zrobili błyskotliwe kariery kościelne. Karadima został uznany przez Kongregację Nauki Wiary za winnego molestowania seksualnego dzieci w lutym 2011 roku; prawomocnie skazano go w czerwcu tego samego roku. Cztery lata później, w roku 2015, Franciszek mianował ordynariuszem diecezji Osorno dotychczasowego biskupa polowego Juana de la Cruz Barrosa Madrida, jednego z uczniów Karadimy, którego kilka ofiar proboszcza wspominało jako świadka molestowań popełnianych przez jego mentora.

    Przez dwa lata Bergoglio bronił decyzji o nominacji Barrosa mimo protestów grup osób świeckich i stowarzyszeń próbujących przeszkodzić biskupowi w sprawowaniu posługi. 18 stycznia 2018 roku w Iquique, tuż przed mszą kończącą papieską podróż do Chile, odpowiadając na niespodziewane pytanie dziennikarki lokalnej telewizji, Franciszek stwierdził, że zarzuty pod adresem Barrosa to „oszczerstwo”, a podczas konferencji prasowej w trakcie lotu powrotnego do Rzymu dodał: „W dniu, w którym będę miał dowód, wypowiem się”, dając do zrozumienia, by nie wierzyć w to, co mówią ofiary. Słowa te, za które zresztą papież potem przeprosił, zraniły wiele osób dotkniętych pedofilią ze strony księży. Po powrocie do Rzymu Franciszek zapoznał się z dokumentacją w sprawie Karadimy i już w lutym polecił arcybiskupowi Charlesowi Sciclunie, aby udał się do Chile i wysłuchał wszystkich ofiar i świadków chcących opowiedzieć o nadużyciach - nie tylko tych, których sprawcą był Karadima - jak również o chronieniu księży pedofilów przez biskupów i przełożonych zakonnych oraz o dyskredytowaniu ofiar w imię ochrony dobrego imienia Kościoła.
    1 »

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo