Około 150 brzeskich rolników wyposażonych w syrenę i transparenty przyjechało w środę do Opola. Domagają się rekompensaty za wszystkie plony utracone podczas tegorocznej suszy.

- Jesteśmy tu dlatego, by wojewoda uznał nasze postulaty w sprawie suszy - mówił Leszek Fornal, rolnik z Kantorowic, szef brzeskiej izby rolniczej. - Teraz szacujący szkody uznają, że jedne uprawy zostały zniszczone, a inne nie. To co straty są w buraku, a w kukurydzy i rzepaku już nie, chcą nam wmówić, że deszcz tylko na kukurydzę i rzepak padał?

Około 150 brzeskich rolników wyposażonych w syrenę i transparenty - między innymi z napisem "Bieda i susza rządu nie wzrusza", przyjechało w środę do Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego i domagali się spotkania z wojewodą. Podczas rozmów z nim domagają się m.in. rekompensaty za wszystkie utracone podczas tegorocznej suszy plony.

- Nasza sytuacja jest bardzo zła - mówił jeden z protestujących rolników. - Skupy już żądają od nas wywiązania się z kontraktów i dostaw plonów, albo płacenia kar. Co mamy zrobić, jak nikt nam nie chce pomóc?

Jak mamy żyć? Do kogo mamy pójść po pomoc? Straty w burakach wyliczone są na 70 procent, a kukurydzy nie objęły? Deszcze tylko na kukurydzę padały? - pytał kolejny rolnik. - Nie chcecie nam pomóc, bo zasłaniacie się ustawą. My ustawy dzieciom jeść nie damy, bo się nią nie najedzą.

Kolejny rolnik mówił, że ich koledzy z województwa dolnośląskiego takich problemów nie mają, bo wszystkie uprawy zostały wzięte pod uwagę podczas szacowania strat.

- No przecież mamy pole w pole i mój sąsiad, który gospodarzy w innym województwie ma wszystko załatwione, a ja nie. No jak tak może być? - mówił. - W końcu zrobimy referendum i pójdziemy do dolnośląskiego, bo tam potrafią załatwić sprawę.

Wojewoda opolski Adrian Czubak mówił, że na szczęście województwo opolskie nie zostało tak bardzo dotknięte suszą jak inne regiony Polski i to właśnie tam ministrowie wykonują teraz swoją pracę w terenie.

- Zapewniam, że z ministrem jednym, drugim i trzecim jestem w kontakcie i mam obiecane, że jeden z nich na pewno pojawi się na Opolszczyźnie - zapewniał Adrian Czubak. - Na prawdę staramy się robić wszystko, by państwu pomóc, ale prawa nie przeskoczymy.

Zobacz galerię