Chcą zrobić coś dobrego

Witold Żurawicki
Udostępnij:
Blisko 40 młodych Polaków rozpoczęło sprzątanie starej żydowskiej nekropolii w Dobrodzieniu. We wrześniu dołączy do nich młodzież żydowska.

Cmentarz leży w polach i przez lata był ograbiany przez cmentarne hieny i niszczony przez czas i wandali. Doszło do tego, że nawet mur okalający nekropolię częściowo rozebrano - prawdopodobnie cegły powędrowały na prywatną budowę. Zresztą wiele marmurowych płyt nagrobnych podzieliło podobny los. Ale część macew zapewne trafiła do prywatnych zbiorów. Kilkanaście dni temu doszło do ostatniej kradzieży: rabusie zabrali dwie zabytkowe płyty nagrobne z drugiej połowy XVII wieku. Policja podejrzewa, iż była to kradzież na zamówienie. Niewykluczone, że macewy wywieziono do prywatnych zbiorów w Izraelu.

Do wczoraj cmentarz przypominał rumowisko zarośnięte dzikimi krzakami i drzewami. Przez dziesięciolecia na remont nikt nie miał pieniędzy. Teraz nekropolia zmienia wygląd. Ponad 20-osobowa grupa uczniów z Kalisza i Sulejówka pod Warszawą oraz 16-osobowa grupa młodych z Dobrodzienia i okolic zabrała się do porządków. Kieruje nimi Jerzy Fornalik - przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, Kręgu Pedagogicznego Wielkopolska:
- Młodzież żydowska dojedzie we wrześniu. To już trzeci cmentarz w Polsce, który porządkujemy.
Fornalik od lat współpracuje z żydowskimi organizacjami w Polsce. To dzięki niemu już w końcu lat 80. odrestaurowano nekropolię w Koźminie Wielkopolskim.
Potem była unikatowa nekropolia w Krzepicach na Śląsku (macewy wykończone są tam żeliwnymi elementami) - oddalonych od Dobrodzienia o kilkadziesiąt kilometrów. I właśnie ta bliskość spowodowała, że z Fornalikiem skontaktował się Stanisław Górski, dyrektor Dobrodzieńskiego Ośrodka Kultury i Sportu - instytucji, która dysponuje fotograficznym katalogiem nekropolii w Gosławicach, wykonanym jeszcze w latach 60.
- Tutejszy cmentarz jest wprawdzie bardzo zaniedbany, ale poznaliśmy już obiekty w znacznie gorszym stanie - ocenia Jerzy Fornalik.

Młodzież niechętnie mówi o motywach tej pracy. Kamil Łuczak ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sulejówku siekierą i piłą spalinową posługuje się jak wytrawny pilarz: - Pracowałem już w Krzepicach. Żal zostawiać cmentarze w takim stanie. Żadnych żydowskich korzeni w rodzinie nie mam.
Paweł Kacprzyk z Sulejówka chodzi do drugiej klasy ogólniaka i do trzeciej klasy szkoły muzycznej II stopnia w klasie fortepianu. Dlatego gdy dźwiga bele wyciętych drzew, z troską ogląda ręce, bo od ciężarów i deszczu palce drętwieją: - Tutaj mogę zrobić coś dobrego.
Teresa Pietruszka pochodzi z Rzędowic pod Dobrodzieniem: - Czuję, że to dobre, co robimy. Może wreszcie w kontekście cmentarza o Dobrodzieniu zacznie mówić się dobrze?
- Mamy już informacje o podobnym cmentarzu w Białej Prudnickiej. Niewykluczone, że trafimy tam w przyszłym roku - mówi J. Fornalik.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie