Chce odszkodowanie od firmy Marcegaglia, która obiecała pracę

fot. Monika Kluf
Dariusz Pobiarzyn: - Chodzi mi o pieniądze, ale i o zasadę. Tak ludzi traktować nie można.
Dariusz Pobiarzyn: - Chodzi mi o pieniądze, ale i o zasadę. Tak ludzi traktować nie można. fot. Monika Kluf
Dariusz Pobiarzyn z Praszki chce odszkodowania od włoskiej fabryki rur: zaproponowali mu szkolenie i etat, zwolnił się z poprzedniej pracy i został z niczym.

Pan Dariusz znalazł się w grupie trzydziestu pięciu mężczyzn, którzy przez kilka tygodni uczyli się włoskiego, żeby 2 stycznia rozpocząć pracę we włoskiej "Marcegaglii", która buduje pod Kluczborkiem fabrykę rur. Mieli tydzień później wyruszyć do Włoch na przeszkolenie i za pół roku wrócić do Polski jako wykwalifikowani pracownicy z widokami na etat brygadzisty.

- Tymczasem 2 stycznia, zamiast rozpocząć pracę, usłyszeliśmy, że kierownictwo wysyła nas na urlop, a kto nie chce, może się zwolnić - wspomina Dariusz Pobiarzyn.

Powód? Okazało się, że na koniec roku kryzys dotknął macierzystą fabrykę "Marcegaglii" we Włoszech. Produkcja stanęła i nie ma gdzie nauczyć Polaków obsługi linii produkcyjnej takiej, jaka ma ruszyć w zakładzie pod Kluczborkiem.
Pan Dariusz był zdruzgotany. Miał wcześniej niezłą pracę w Praszce, ale skusiła go oferta Włochów.

- Pensje może nie były porażające, ok. 1500 zł netto, obiecywali jednak możliwości szybkiego awansu, przeszkolenie w firmie we Włoszech, kurs włoskiego.
Właśnie przez ten kurs pan Dariusz zrezygnował z wcześniejszej posady, bo wymagano od niego pracy w weekendy, a wtedy właśnie odbywały się lekcje włoskiego.

Wszystkie niedogodności miała mu jednak zrekompensować nowa praca. - Teraz zostałem na lodzie - irytuje się niedoszły pracownik "Marcegaglii".

Nie zgodził się na przymusowy półroczny urlop.
- Bo na takim urlopie nie mógłbym się nawet zarejestrować jako bezrobotny - tłumaczy. - A przecież nie mogę zostać przez tyle miesięcy bez żadnych dochodów.

Powątpiewał w zapewnienie Włochów, że robota będzie na nich czekać, że w maju, a najdalej w lipcu będą mogli wrócić z urlopu.
- To były ustne deklaracje, a więc nic pewnego - uważa pan Dariusz.

Nie uwierzył w obietnice szefostwa, że przebywającym na urlopach firma pomoże znaleźć "na przetrwanie" pracę w innych zakładach w okolicy.
Dariusz Pobiarzyn uważa, że należy mu się od Włochów odszkodowanie. Za to, że dla nowej posady rzucił poprzednią. I w efekcie został bez pracy i bez pieniędzy. Straty, które poniósł z tego tytułu, oszacował na 4,6 tys. zł.

- A czas i pieniądze, które włożyłem w przygotowanie do wyjazdu do Włoch i na dojazdy na kurs włoskiego? - wylicza. - Wiem, że moje roszczenie jest skromne, ale tak naprawdę chodzi mi o zasadę. Tak ludzi traktować nie można.

Pozew przeciwko "Marcegaglii" złożył w sądzie pracy w Oleśnie. Mówi, że kilku rozgoryczonych jak on kolegów też się nad tym zastanawia.

Wioletta Mikoda, prezes wrocławskiej firmy "Progresso", która rekrutuje pracowników do "Marcegaglii", rozumie rozgoryczenie.
Zapewnia, że jej firma jest w stałym kontakcie z 23 osobami przebywającymi na urlopach, dla których cały czas szuka tymczasowego zatrudnienia w okolicy. Dwunastu mężczyzn się zwolniło.

- Ale i wśród nich są osoby, które są zainteresowane powrotem do "Marcegaglii", jak tylko to będzie możliwe - zaznacza prezes Mikoda. - A będzie możliwe, bo jak zapewnia zarząd firmy, budowie fabryki pod Kluczborkiem kryzys nie zaszkodził. Ta wieloetapowa inwestycja jest realizowana zgodnie z planem, a jeden z jej etapów zakończy się jesienią. Dlatego nadal przyjmujemy podania o pracę w "Marcegaglii".
Ostatnio Włosi deklarowali, że pod Kluczborkiem chcą zatrudnić docelowo 400 - 500 osób.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~olo~
masakra smiech na sali od sasiadow sie murem odgradzac! :/ widze ze olubia byc kłutliwymi z ludzmi
r
rabin
Tak sobie myślę... Jeśli już nie będziesz miał nic, jeśli wszyscy będą mówili żeś kiep, to zawsze pozostaje godność. Może nie wszystkim ?
(przez przypadki GODNOŚĆ się nie wymienia-dosłownie-przez żadne przypadki)

W dniu 31.01.2010 o 13:38, ~olo~ napisał:

z tym kolesiem to naprawde ccos nie tak... skoro i nawet z sasiadami sie murem ogrodzil to oczyms to swiadczy..


Tem mur to nie jego, nie widać ??? z jego strony płaski beton, od właściciela muru "wzorki"....
Tam palą i smrodzą to się i odgrodzili.
t
tomexi
Bravo olo za comment 100% TRUE
~olo~
z tym kolesiem to naprawde ccos nie tak... skoro i nawet z sasiadami sie murem ogrodzil to oczyms to swiadczy..
G
Gość
fama pojdzie w swiat, niestety, i kto teraz przyjdzie do olesna czy regionu????
d
dawid_polska
Brawo Panie Pobiarzyn. Niech sobie makaroniarze nie myślą, że im tu wszystko wolno, łącznie z kantowaniem ludzi.
K
Killer
W ten sposób zrażą do siebie wszystkich, których kiedyś będą chcieli zatrudnić. Smród się szybko rozchodzi. Gorszego marketingu nie mogli sobie zrobić.
l
lalabaj
Na przetrwanie to ten gość ze zdjęcia może dorabiać śmiało jako sobowtór Marcina Prokopa. A tak serio: szkoda chłopaka. Ale taki właśnie urok kapitału zagranicznego. Z nikim i z niczym się nie liczą.
Dodaj ogłoszenie