Co dzieje się ze zmarłym na COVID-19? "Ciało w dwóch workach i brak możliwości pożegnania bliskiego"

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
Płacz, rozpacz i smutek towarzyszą ich pracy każdego dnia. To uczucia, które nierozerwalnie związane są ze śmiercią. Do szpitala w Starachowicach trafiają pacjenci najciężej przechodzący COVID-19 z całego województwa świętokrzyskiego. Specjaliści każdego dnia walczą o ich życie i szybki powrót do zdrowia. Niestety, nie zawsze się to udaje. Co dzieje się z ciałem zmarłego na koronawirusa?

- Wszystko zaczyna się od telefonu z oddziału. Pielęgniarki zgłaszają nam zgon i po około dwóch godzinach od przekazania tej przykrej informacji udajemy się na oddział szpitalny do pomieszczenia pro morte, gdzie leży już ciało – mówi Tomasz Zębała, pracownik prosektorium w szpitalu w Starachowicach. - Następnie zmarły transportowany jest długim korytarzem wprost do prosektorium i ciało zostaje złożone do chłodni – dodaje.

To jednak nie wszystko. Zmarły jest zakażony koronawirusem zatem niezbędne jest zastosowanie się do odpowiednich procedur. - Ciało zakażonego jest inaczej zabezpieczone niż osoby zdrowej i znajduje się w dwóch workach. Zabezpieczenie polega na tym, że specjalnymi gazami i maseczką zasłonięte są usta oraz nos. Chodzi o to, aby podczas przekładania ciała z wózka oraz wkładania go do worków nie doszło do zakażenia personelu. W trakcie tych czynności dochodzi bowiem do poruszania ciała oraz nacisku na klatkę piersiową, z której w takiej sytuacji wychodzi powietrze. Zabezpieczenie ciała jest istotne także przy przekazaniu go zakładowi pogrzebowemu. Zarówno ciało jak i worki są także dezynfekowane – opisuje Tomasz Zębała.

Przykrą informacją jest ta, że rodzina nie może pożegnać się ze zmarłym na COVID-19 pacjentem. - To przykre, ale taka jest konieczność. Ciało jest odpowiednio opisane, jest jest również karta skierowań zwłok do chłodni. Jak dotąd, a pracuję tu 14 lat, nie zdarzyła się żadna pomyłka. Personel bardzo tego pilnuje – podkreśla Tomasz Zębała.

Warto dodać, że liczba zgonów w szpitalu w Starachowicach, tak jak w całym regionie, wzrosła niemal dwukrotnie. W listopadzie 2019 roku śmierci było 50, w tym roku w listopadzie już 92.

Materiał oryginalny: Co dzieje się ze zmarłym na COVID-19? "Ciało w dwóch workach i brak możliwości pożegnania bliskiego" - Echo Dnia Świętokrzyskie

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
grzegorz wojcicki

Nie ma pomyłek bo dobrze pilnują żeby nikt nie sprawdził.

Handel zwłokami zawsze istniał ,przykładowo każdy w karetce dostawał 50 zł za zgłoszenie do byle którego zakładu pogrzebowego zanim powiadomili o tym rodzinę.Tak to wygląda

Dodaj ogłoszenie