Czarna gala dla Polaków w UFC. Porażki Karoliny Kowalkiewicz i Michała Oleksiejczuka w Auckland

Tomasz Dębek
21 10 2017 gdansk. ufc fight night w ergo arenie n/z karolina kowalkiewicz i jodie esquibel fot. piotr hukalo / dziennik baltycki / polska press
21 10 2017 gdansk. ufc fight night w ergo arenie n/z karolina kowalkiewicz i jodie esquibel fot. piotr hukalo / dziennik baltycki / polska press brak
Gali UFC w Auckland polscy kibice nie będą wspominali z rozrzewnieniem. Porażki w Nowej Zelandii ponieśli Karolina Kowalkiewicz i Michał Oleksiejczuk. Łodziankę czeka operacja, przez większość pojedynku zmagała się z kontuzją oka.

Na ostatniej gali UFC Jan Błachowicz (26-8) znokautował w pierwszej rundzie Coreya Andersona (13-5), czym być może zapewnił sobie szansę walki o pas kategorii półciężkiej. Kibice liczyli na to, że w Auckland nasi zawodnicy będą kontynuowali dzieło "Cieszyńskiego Księcia". Niestety, zarówno Karolina Kowalkiewicz (12-6), jak też Michał Oleksiejczuk (14-4) wrócą z Nowej Zelandii na tarczy.

Łodzianka po trzech porażkach z rzędu (przez nokaut z Jessiką Andrade, na punkty z Michelle Waterson i Alexą Grasso) nie była faworytką w starciu z Chinką Xiaonan Yan (12-1). Od pierwszych sekund nie miała jednak zamiaru kalkulować, poszła z rywalką w ostre wymiany. Niestety, podczas jednej z nich zainkasowała cios w oczodół. Już w trakcie pierwszej rundy widać było, że ma problem z prawym okiem. Nie odpuszczała jednak i toczyła z Yan dość wyrównany pojedynek.

W przerwie pomiędzy rundami Kowalkiewicz powiedziała w narożniku, że ma problemy z wizją. - Nic nie widzę na prawe oko. Nie wiem, co się stało. Nie czuję dystansu. Ale dam radę - mówiła trenerowi Łukaszowi Zaborowskiemu i sekundantom. Przed rozpoczęciem drugiej rundy zbadał ją też lekarz. Polka powiedziała mu, że chce walczyć, a medyk nie widział przeciwwskazań.

34-latka pokazała wielkie serce do walki, ale nie była w stanie postawić się rywalce. Zainkasowała mnóstwo ciosów, zarówno w stójce, jak też w parterze. Blisko rozstrzygnięcia walki na swoją korzyść była tylko raz, w trzeciej rundzie. Złapała nogę Yan i spróbowała poddania skrętówką, ale przeciwniczka nie odklepała i dość szybko uwolniła się z techniki kończącej.

Po 15 minutach sędziowie byli jednomyślni, wszyscy punktowali 30:26 na korzyść Chinki. Dla Kowalkiewicz może to oznaczać koniec przygody z UFC. Na razie ważniejsze jest jednak to, czy jej kontuzja nie okaże się poważna. Zawodniczka trafiła do szpitala, gdzie przejdzie operację - poinformował jej trener.

Drugą porażkę z rzędu w UFC zaliczył z kolei Oleksiejczuk, który wystąpił w co-main evencie gali. "Lord" mógł spodziewać się ciężkiej przeprawy z Jimem Crute’em (11-1). Tego, że Australijczyk zdominuje go w świetnym stylu na pewno jednak nie przewidział. Crute łatwo przewracał Polaka i obijał go w parterze. Oleksiejczuk kilka razy wstawał na nogi, lecz w końcu rywal złapał kimurę i zmusił go do odklepania. Walka potrwała niespełna 3,5 minuty.

Trwa głosowanie...

Czy Jan Błachowicz dostanie szansę walki o pas UFC?

ZOBACZ TEŻ:

Tokio Flesz 1

Wideo

Materiał oryginalny: Czarna gala dla Polaków w UFC. Porażki Karoliny Kowalkiewicz i Michała Oleksiejczuka w Auckland - Sportowy24

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kjjk

https://akokupony74.blogspot.com/ - Kupon z kursem 133 dostępny! Ostatnio kilka dni temu trafilem z nimi 109 kurs, skan tego kuponu mają na blogu.

Polecam, uczciwi i można szybko zarobić

G
Gość

Sport to zdrowie! Taki slogan funkcjonował przez wiele, wiele lat za czasów mojej młodości... Był też inny: "Jedzcie dorsze, gwóno gorsze" i jak była na obiad ryba, to wychodziło się ze stołówki. Była też muzyka, przepraszam "MUZYKA" - pisana z dużej litery. Dzisiaj poprawność polityczną wyznacza stosunek do twórczości Zenka Martyniuka, dorsz z atlantyku jest po 40 zł za kilogram, a po sportowych zmaganiach ląduje się na szpitalnym łóżku albo na wózku inwalidzkim... Jak śpiewał Kazik: "coście srkywsyny uczynili z tej krainy"?

Dodaj ogłoszenie