Czescy narkomani wykupują leki z opolskich aptek

    Czescy narkomani wykupują leki z opolskich aptek

    fot. Witold Chojnacki

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Czescy narkomani wykupują leki z opolskich aptek

    ©fot. Witold Chojnacki

    Z leków zawierających efedrynę narkomani potrafią wyprodukować pochodną amfetaminy. Odkąd czeskie władze wprowadziły ich sprzedaż na receptę, Czesi zaczęli masowo odwiedzać nasze apteki.
    Czescy narkomani wykupują leki z opolskich aptek

    ©fot. Witold Chojnacki

    - Stają w kolejce i proszą o 10 opakowań, albo pokazują 300 złotych i chcą, żeby im sprzedać za całą kwotę - opowiada aptekarka z Głuchołaz. - Po polsku mówią słabo albo wcale. Potrafią wymienić tylko nazwę leku i na palcach pokazują, ile chcą opakowań. Zazwyczaj odpowiadam im, że mam tylko ostatnie i sprzedaję jedną sztukę. Tyle nie mogę odmówić. Po chwili przed okienkiem pojawia się kolejna oksoba z czeskim akcentem i znów chce tyle samo.

    Czesi zainteresowani wyłącznie kilkoma konkretnymi lekami pojawiają się też regularnie w Głubczycach.

    - Zazwyczaj przychodzą wieczorem, jakby nie chcieli być zauważeni - mówi pracownica jednej z tamtejszych aptek. - Od kilku miesięcy regularnie, średnio raz w tygodniu, pojawiają się u nas młodzi ludzie mówiący po czesku. Chcą nawet po 20 sztuk opakowań leków na katar. Ze względu na etykę zawodową nie sprzedajemy takich ilości, zresztą nie mamy nawet takich zapasów.

    Skąd się wziął ten nagły popyt? Jeszcze w latach 70. czeski narkoman z Pragi o pseudonimie Freud wynalazł prosty, domowy sposób produkcji perwityny - znanej u nas jako metaafmetamina. Ta pochodna amfetaminy jest silnym narkotykiem, który bardzo szybko uzależnia i doprowadza do wyniszczenia organizmu. Perwitynę narkomani potrafią uzyskać z efenedryny, która jest substancją leczniczą, stosowaną do produkcji lekarstw na katar i zatoki, np. popularnego Akataru, Sudafedu, Modafenu.

    Z tego powodu w ubiegłym roku czeskie władze wprowadziły sprzedaż lekarstw z efedryną wyłącznie na receptę albo z dowodem osobistym, z którego aptekarz spisuje pełne dane klienta. Tymczasem w Polsce są one w sprzedaży bez recepty i bez ograniczeń. Trudno się dziwić, że narkomani z Czech poszukali sobie nowych rynków.

    Czytaj e-wydanie NTO - > Kup online
    - Są świetnie zorientowani, które lekarstwa mają najwyższe stężenie efedryny. Najpierw proszą o leki z najwyższą zawartością, a potem wymieniają kolejne. Od razu widać, że nie chodzi im o żadne leczenie - dodaje pracownik apteki w Paczkowie.

    Najazd czeskich klientów obserwują także apteki w innych regionach pogranicza, np. w Cieszynie. Tam sprawą już interesuje się policja i nadzór farmaceutyczny. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że opolski nadzór też postanowił przyjrzeć się sprzedaży lekarstw z efedryną. Jednak policja na razie nie robi nic w tej sprawie.

    - Kupowanie u nas legalnych leków przez cudzoziemców nie jest przestępstwem - mówi kom. Maciej Milewski, rzecznik opolskiej Komendy Wojewódzkiej Policji.

    Czechy są europejskim potentatem w produkcji metaamfetaminy. Tylko w 2006 roku czeska policja zlikwidowała ponad 400 domowych wytwórni, produkujących narkotyk, zwanych w Czechach "kuchenkami". Niektóre z tych "kuchenek" znajdowały się w miejscowościach na pograniczu z Polską.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (14)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (14) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Warto zobaczyć

    Wideo