Czy Polacy umieją zachować się nad morzem? Ratownicy: „Mówią, że się ich czepiamy”

Uwaga TVN
Udostępnij:
W Polsce tylko w ciągu tegorocznego lata, w różnych akwenach wodnych, utonęły już 102 osoby. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda zachowanie ludzi nad morzem. Czy słuchają ratowników? – Ktoś, kto nie podchodzi do morza z respektem, przegrywa tę nierówną walkę – mówi Sylwester Kowalski z Ratownictwa Wodnego w Darłowie.

Darłówko to mała nadmorska miejscowość, która w sezonie letnim, zamienia się w atrakcję turystyczną. To tutaj dwa lata temu doszło do tragedii. Na niestrzeżonym fragmencie plaży w miejscu, gdzie obowiązywał zakaz wchodzenia do wody, utonęła trójka rodzeństwa. Dzieci weszły do wody, gdy ich mama na chwilę odeszła z młodszym synem.

Czy tragedia nauczyła Polaków respektu do morza? Towarzyszymy ratownikom z Ratownictwa Wodnego z Darłowa, którzy od lat strzegą bezpieczeństwa w tym rejonie, żeby się o tym przekonać.

- Ludzie reagują różnie na nas. W większości sytuacji odbiór jest negatywny. Mówią, że przeganiamy ich, bo nie mamy nic innego do roboty, że się czepiamy. Wielu z nich nie potrafi zrozumieć, że chodzi o troskę o nich – mówi Sylwester Kowalski z darłowskiego Ratownictwa Wodnego.

Cofka, niebezpieczny prąd wsteczny

Ratownicy Ratownictwa Wodnego tłumaczą nam, jak groźny jest morski prąd wsteczny, zwany potocznie cofką. Potrafi wciągnąć w głąb Bałtyku zarówno dziecko, jak i, umiejącego pływać, dorosłego.

Tworzy się tzw. lej, gdzie masy wody, wracają do morza po zderzeniu się z brzegiem. To jest ten prąd wsteczny. Jeśli porwie nas taki prąd, należy lekko mu się poddać, a gdy wyczujemy, że lekko puszcza, trzeba próbować przesunąć się w bok. Wtedy jest szansa na to, że bezpiecznie wrócimy na brzeg – tłumaczy Sylwester Kowalski.

- To działa trochę jak kołowrotek, że górą nas pcha w jedną stronę, a dołem w drugą. Jeśli poddamy się temu prądowi, który jest na dole, on wyniesie nas w głąb morza. Wbrew pozorom jest dużo silniejszy od fali, która idzie z góry. Taki prąd wsteczny może powstawać nawet przy pięknych, słonecznych warunkach – mówi Kamil Warmiński.

Rozrywka nad wodą to świetny sposób spędzania wolnego i ciepłego weekendu - mówią zgodnie opolanie.

Opolanie wypoczywają nad wodą. Oblegają kąpieliska i basen [GALERIA]

- Najgorsze, co można zrobić, to zacząć z tym prądem walczyć. Człowiek z nim nie wygra. Szybko wypompuje nas z energii. Jedyną opcją jest poddać mu się, poczekać aż osłabnie i wtedy próbować wracać bokiem – dodaje Warmiński.

Śmiertelnie niebezpieczne falochrony

Najbardziej niebezpieczne miejsca przy morskim brzegu to falochrony. Morskie fale podmywają je i obok tworzą się nawet kilkumetrowe doły. To śmiertelna pułapka. Marcin Sztonder z darłowskiego Ratownictwa Wodnego mówi, że przy falochronach uratował już życie około 30 osobom.

- W Ustce uskok był ogromny. W jednym miejscu było 1,5 metra, robiło się krok i nagle były już 4 metry – mówi Sztonder. I dodaje: Najgorzej jest z dziećmi, bo są lekkie, małe i wpadają w mgnieniu oka. Z takiej pułapki dziecko już nie wypłynie.

- Falochrony są jeszcze o tyle niebezpieczne, że są porośnięte wodorostami, do których przyczepione są bardzo ostre, małe muszelki, które tną jak żyletki – tłumaczy Sylwester Kowalski.

Niebezpieczne są również kamienie na falochronach. - Są bardzo śliskie, porośnięte mchem. W każdej chwili można się poślizgnąć, co skutkuje złamaniami, uszkodzeniami ciała. Dodatkowo, kiedy jest sztorm i wieje wiatr południowo-zachodni, masy wody uderzają w kamienie z ogromną siłą. Wtedy każde wejście do wody grozi śmiercią – tłumaczy Kowalski.

„To jest nieustanna walka”

- Byliśmy tutaj dwa dni temu, gdy wiał silny wiatr, i widzieliśmy, jak pani z dwójką małych dzieciaków wchodzi do wody. Byłem w szoku, bo ja dorosły bałem się wchodzić, a ona wpuszcza dzieci. Dopiero, gdy jej zwróciłem uwagę, to z podkulonym ogonem, wyszła na brzeg – opowiada Bartosz Stróżyk, plażowicz.

- Za to powinny być mandaty, to powinno być uregulowane prawie. Jeśli ratownik gwiżdże dwa, trzy razy, a ludzie i tak wchodzą, to powinni być za to karani – dodaje Paulina Dykiert, którą również spotkaliśmy na darłowskiej plaży.

Na plaży pojawia się policjantka. Jest dzielnicową w tym rejonie. Na sam jej widok, kąpiący się wychodzą z wody, a plażowicze natychmiast wykonują wszystkie polecenia.

Mundur policyjny działa na ludzi. Gdy zwracamy im uwagę, automatycznie wychodzą z wody. Ale mimo że oznaczenia plaży się wyraźne, plażowicze w ogóle nie zwracają uwagi, że jest zakaz wchodzenia do morza – mówi sierż. szt. Agnieszka Cukrowska z Komisariatu Policji w Darłowie.

- To jest nieustanna walka. Ja pojadę, nie będzie mnie przez godzinę i znowu się namnoży ludzi, którzy wchodzą do wody – dodaje sierż. Szt. Cukrowska.

Ludzie z pasją

Ratownicy z Darłowa to pasjonaci, których łączy chęć pomagania i ratowania ludzi. Co roku poświęcają własne urlopy, aby pilnować plaż w Darłówku. - Jesteśmy taką zbieraniną ludzi z różnych części Polski. Zajmujemy się różnymi rzeczami, ja jestem z zawodu strażakiem – mówi Sylwester Kowalski.

- Prywatnie jestem studentem ratownictwa medycznego, a z zamiłowania ratownikiem. To moja największa pasja – mówi Kamil Warmiński.

- Robię to, bo chcę pomagać ludziom. Lubię sport, trenuję amatorsko triathlon. Przyjechałem, żeby spełnić moją pasję i misję - mówi Marcin Sztonder.

- Pamiętam, że kiedyś pani spotkała mnie na mieście i spytała, czy jestem ratownikiem. Potem okazało się, że uratowałem jej życie. Chyba nie ma piękniejszego podziękowania za naszą pracę. Nie robimy tego dla splendoru i chwały. Mamy takie powiedzenie: „Żeby inni mogli żyć” – dodaje Sylwester Kowalski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Kara za wspinaczkę na Mont Blanc?

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie