Czy w latarniach wymienione zostaną żarówki?

Artur Janowski
- Strach tu nocą chodzić - mówi Katarzyna Grygas, jedna z mieszkanek ulicy Józefa Walecki.
- Strach tu nocą chodzić - mówi Katarzyna Grygas, jedna z mieszkanek ulicy Józefa Walecki.
Po zainstalowaniu energooszczędnych żarówek gminy wydają o połowę mniej na energię. Na razie w Opolu to jednak niemożliwe.

Większość mieszkańców ulic poza centrum narzeka na kiepskie oświetlenie uliczne lub jego brak.

Kilka lat temu problem zauważył prezydent Ryszard Zembaczyński. Zaproponował aby nowe, energooszczędne lampy sfinansować z obligacji. Kiedy ten pomysł nie wypalił, wymyślono, że zrobi to firma prywatna za własne pieniądze. A potem odzyska je z dużych oszczędności na rachunkach, które płaci urząd za energię (w sumie ponad 2 mln zł rocznie). Takie rozwiązanie zastosowało już wiele gmin np. Ozimek. Po zainstalowaniu energooszczędnych żarówek gminy wydają o połowę mniej na energię. Na razie w Opolu to jednak niemożliwe.

- Tylko proszę nas nie oskarżać nas o brak dobrej woli - mówi Stanisław Głębocki, naczelnik wydział inżynierii miejskiej w urzędzie miasta. - Chcemy przebudować stare oświetlenie, ale wszystko rozbija się o to, że nie jesteśmy jego właścicielami.
Dwie trzecie z 9 tysięcy lampy stojących na ulicach należy do oddziału Energia Pro (dawny Zakład Energetyczny).
- A my nie możemy inwestować w coś, co nie jest naszą własnością - przekonuje Głębocki. Sytuację może zmienić tylko przejęcie tego oświetlenia na stan miasta.
Ale o tym nie chce słyszeć Energia Pro i pat trwa. W urzędzie teczka z pismami w tej sprawie wciąż rośnie. Andrzej Zahara, zastępca dyrektor oddziału, twierdzi jednak, że jest inna możliwość.

- Można modernizację zrobić w ramach usługi oświetleniowej świadczonej dziś miastu - przekonuje Zahara. - Inne gminy np. Nysa poszły tą drogą. Ale w Opolu już kilka lat tylko o tym rozmawiamy. I nic.

Mirosław Pietrucha, rzecznik urzędu miasta, zadeklarował jednak, że przedstawiciele urzędu wznowią w tym roku rozmowy z przedstawicielami koncernu.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jbravo
Do Kłodzka czy gdziekolwiek indziej - nie wierzę że takie "problemy z własnością" latarni są tylko w Opolu. W innych miastach w Polsce już od dobrych kilku lat oświetlenie jest wymienione. A u nas? Chciałem żeby zainstalowano na ul. Grudzickiej brakująca lampę na istniejącym słupie. W Enrgii Pro kazali mi pisac do wydziału inżynierii a tam zwrócić sie do Prezydenta Opola (!). Oczywiście lampy dalej nie ma nie mówiąc o kompleksowej wymianie oświetlenia na całej ulicy. Radny dzielnicy tez nie pomógł. Swoją drogą świadczy to o niegospodarności władz miasta bo utrzymywanie takiego energochłonnego oświetlenia to wyrzucanie pieniędzy w błoto!
r
razorka
Nie tylko ulica Walecki niema oświetlenia! Na Al.Przyjaźni oraz Marka z I(lub Je..)mielnicy- są w bliskim sąsiedztwie z Walecką- oświetlenia również brak!!! Może osoby odpowiedzialne za Nasze miasto powinny pojechać np. do Kłodzka i zobaczyć jak tam wygląda sprawa oświetlenia?? Tam prawie wszędzie przy latarniach są umieszczone baterie słoneczne i wiatraki, wykorzystujące naturalną energię! Może wartoby ruszyć głową i zainwestować??!!
z
zc
TRA-GI-CZNE! ośietlenie opolskich ulic to najbardziej wk.......ca mnie rzecz w tym mieście.
Dodaj ogłoszenie