Czy wiesz, w co ubierasz swoje dziecko?

Dorota Richter
Co trzecie ubranie w Polsce zawiera uczulające lub rakotwórcze związki. W wielu przypadkach to odzież dla dzieci. Uważajmy na to, co kupujemy - przestrzegają eksperci.

Podczas ostatniej kontroli przeprowadzonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Państwową Inspekcję Handlową okazało się, że nasz rynek jest zasypany tanią i groźną dla zdrowia odzieżą. Przebadane ubrania zawierały nikiel, kadm czy ołów. W niektórych przekroczona była dopuszczalna ilość związków chemicznych, takich jak aminy aromatyczne czy formaldehyd. W ubiegłym tygodniu całą Europę obiegła wiadomość o przechwyceniu we Włoszech transportu z Chin z toksycznymi ubrankami dla dzieci. Miały trafić do miejscowych sklepów i na targowiska.

- Nie kupujmy ubrań w przypadkowych, niesprawdzonych miejscach - radzą eksperci. - Jeśli ubranie jest podejrzanie tanie, nieprzyjemnie pachnie, jest dziwne w dotyku lub widać pierwsze oznaki przebarwień, lepiej zrezygnować z zakupu.

Szczególnie niebezpieczne mogą być nadruki na ubraniach, które czasami zawierają zabronione związki chemiczne. Zdarza się, że mimo zakazu, do wyrobu metalowych akcesoriów np. zamków błyskawicznych, został użyty nikiel.

- A może on wywoływać reakcje alergiczne i zwiększyć ryzyko zachorowań na nowotwory - przestrzega dr Marek Szwiec, onkolog z Opolskiego Centrum Onkologii. - Kadm z kolei zwiększa u kobiet ryzyko zachorowań na raka piersi, a u mężczyzn na raka prostaty. W organiźmie dziecka ten pierwiastek może narobić wiele szkód, gdyż jest bardzo długo wydalany z organizmu.

Jak radzi Joanna Pietrzak, naczelnik Specjalistycznego Laboratorium Produktów Włókienniczych i Analizy Instrumentalnej w Łodzi, warto zwrócić uwagę zwłaszcza na tanie ubranka w ciemnych lub jaskrawych kolorach, ponieważ w użytych do farbowania barwnikach mogą się znajdować szkodliwe związki metali ciężkich.
Kupując odzież, zwłaszcza dla małych dzieci, czytajmy dokładnie oznaczenia i etykiety.

Na metce powinny się znajdować informacje dotyczące składu produktu, zasad prania i suszenia, oraz nazwa i adres producenta lub importera.

- Jeśli na etykiecie jest informacja, że ubranie składa się w 100 proc. z bawełny, a materiał jest śliski, sztuczny, to lepiej darować sobie jego zakup nawet, gdy cena kusi - przekonują eksperci.

Wadliwe ubranka są szczególnie niebezpieczne dla najmłodszych. I to nie tylko ze względu na niebezpieczne związki chemiczne, które mogą się zznajdować w podejrzanej bluzeczce. W przypadku kontaktu dziecka z ogniem sztuczne ubranie nie będzie się palić, tylko momentalnie wtopi się w skórę.

- Bardzo zwracam uwagę na to, w co ubieram moją czteroletnią córeczkę - mówi opolanka Żaneta Kowalska. - W sklepach ubrania dla dzieci są bardzo drogie, ale wolę już pójść do ciuchlandu i kupić tanią bluzeczkę markową z drugiej ręki, niż trzy koszulki w promocji na targowisku za 9,90.

Pani Żaneta przyznaje jednak, że zdarzyło jej się wyrzucać ubranka, które dla wnuczki kupują obie babcie.

- Robię to z bólem serca, bo nie chcę ranić uczuć mamy i teściowej. Ale te tanie chińskie ubranka, które przynoszą do domu, są podejrzane. Po wyjęciu z worka śmierdzą jakimiś chemikaliami, a dziecko się w nich bardzo poci. Wolę nie ryzykować.

Czytaj e-wydanie »

Słodkie okazje z wysokimi rabatami

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
ladyinred

Dziecko ma mieć przede wszystkim wygodnie, a skora musi oddychać. Mnie podobają się ubrania np. Kaola-Kid - oryginalne, polskie, z dobrych materiałów typu bawełna czy len, z certyfikatami. Nie kupuję byle czego, nie z Chin i nie za 5zł, bo takie ubranie nie może być dobre. 

 

G
Gość
W dniu 28.02.2011 o 12:01, Mariusz B. napisał:

markowo i drogo czasami też znaczy po chińsku lub w najlepszym wypadku po turecku.duże firmy odzieżowe typu C&A, Reserved, H&M importują odzież z chin.

Reserved – polska sieć odzieżowa 

M
Moherowa babcia
od tego jest państwo aby dbało o zdrowe produkty na naszym rynku. Mamy prawo tego żądać od naszej władzy rządowej, samorządowej i jakakolwiek ona jest. Po to utrzymujemy władzę i ją opłacamy z naszej pracy.
s
sygit14
czyzby kolejna podgatowka do zaciesnienia urzedniczej kontroli i kolejnych koncesji dla wybranych w ubekistanie???bo artykul wyglada na probe sondy w spoleczenstwie,gdyby nie to kosztowne panstwo i daniny oraz podatki dobre rzeczy bylyby tansze niz na zachodzie a tak jest odwrotnie niestety...w chinach jak i w turcji mozesz kupic te produkty w roznych cenach zaleznie od jakosci dzis caly swiat tam szyje wiec niec wyzywajcie ich od tandeciarzy
M
Mariusz B.
większość jest z chin,ale szanujący się producent europejski zamawia albo produkuje w chinach towary o określonej wysokiej jakości, a targowiska mają towar kupiony na dalekim wschodzie i przywieziony bez żadnej kontroli

Dlatego na targowisku można kupić identyczną bluzkę bez metki "europejskiego producenta" za pół ceny..
w
wszystkowiedźmin
markowo i drogo czasami też znaczy po chińsku lub w najlepszym wypadku po turecku.

duże firmy odzieżowe typu C&A, Reserved, H&M importują odzież z chin.

większość jest z chin,ale szanujący się producent europejski zamawia albo produkuje w chinach towary o określonej wysokiej jakości, a targowiska mają towar kupiony na dalekim wschodzie i przywieziony bez żadnej kontroli
M
Mariusz B.
zwyczajnie gupia jesteś, cudów nie ma -tanio znaczy po chińsku.

markowo i drogo czasami też znaczy po chińsku lub w najlepszym wypadku po turecku.

duże firmy odzieżowe typu C&A, Reserved, H&M importują odzież z chin.
d
danusia
To prawda - nie ma co kupowac w realach. Ja od lat kupuje w Rzemieslniku na dole i jestem zachwycona - super obsluga i swietny towar. A do tego naprawde tanio. Pozdrawiam:) Jadzia

zwyczajnie gupia jesteś, cudów nie ma -tanio znaczy po chińsku.
m
miminek
To prawda - nie ma co kupowac w realach. Ja od lat kupuje w Rzemieslniku na dole i jestem zachwycona - super obsluga i swietny towar. A do tego naprawde tanio. Pozdrawiam:) Jadzia

Oj, Jadzia. Dodaj jeszcze, że tam pracujesz, jesteś właścicielką, lub w jakiś inny sposób jesteś związana z tym sklepikiem
G
Gość
W cywilizowanych krajach (Polska nim nie jest) są odpowiednie instytucje, które są odpowiedzialne za jakość towaru na rynku. U nas niestety wiele się tylko mówi, konkretnuch działań nie słychać. Cóż kolejne instytucje powołuje się tylko i wyłacznie dla samej idei. Od słów do czynów jednak droga daleka. Konsument nie ma być alfą i omegą, czy jest tam taki składnik czy inny. Od tego jest Państwo, aby dbało o dobro swoch obywateli i monitorowało, jaki towar jest w obrtocie. Jeśli ktoś mówi, o chińskich rzeczach i krajowych, to niech lepiej się nie łudzi, że krajowe też może być chińskie, tylko z metką polską. Kto to sprawdzi, czy towar rzeczywiście powstał u nas w Polsce?
J
Jadzia
To prawda - nie ma co kupowac w realach. Ja od lat kupuje w Rzemieslniku na dole i jestem zachwycona - super obsluga i swietny towar. A do tego naprawde tanio. Pozdrawiam:) Jadzia
Dodaj ogłoszenie