Daj pan co łaska...

Krzysztof Zyzik
Krzysztof Zyzik
Żebrzący wyciągają do nas ręce na ulicach, w sklepach, pod kościołami i w restauracjach. Często nas oszukują i naciągają, ale służby porządkowe są bezradne.

Wystarczyło kilka słonecznych dni, by na ulicach Opola zaroiło się od ludzi, którzy żyją - czasem całkiem nieźle - z wystawiania ręki z prośbą o datek.
Pod opolskim hipermarketem Real do niedawna królowali bezdomni, którzy żyją z odprowadzania wózków klientów sklepu (kurs 2 złote). Od kilku miesięcy po Realem można spotkać coraz więcej żebraków.
- Ostatnio jest sztuką dotrzeć od sklepu do samochodu w taki sposób, by nie zostać zaczepionym przez żebraka - mówi Sebastian Brandys. - Jeden z nich chyba ukończył jakąś szkołę aktorską. Podchodzi do ludzi kulejąc, okropnie się trzęsie. Kiedyś go widziałem, jak pił piwko z kolegami, kulę trzymał po pachą i bynajmniej nie dygotał...

Obraz żebraka na opolskich ulicach tak spowszedniał, że wielu przechodniów mija żebrzących z odwróconą głową. Dlatego żebracy polują na nas, kiedy tylko gdzieś przystaniemy albo przysiądziemy.
- Na przystanku przy ul. 1 Maja podeszła do mnie dziewczyna, opowiadając mi historię o tym, że została okradziona i nie ma pieniędzy na bilet powrotny do domu - opowiada Krzysztof z Opola. - Dałem jej kilkanaście złotych. Na drugi dzień ta sama dziewczyna podeszła do mnie na tym samym przystanku i zaczęła opowiadać tę samą historię od nowa...
Szczególnym zainteresowaniem żebraków cieszą się opolskie restauracje.

- Nas odwiedzają głównie Rumuni - mówi Lech Żebrowski, kierownik restauracji "Wirtualna". - Schemat jest taki, że wpada na salę dziecko z kartką, np. że jest chore na białaczkę. Staramy się natychmiast reagować - kelner wyprasza dziecko na zewnątrz, z reguły pod drzwiami czeka jego matka. Nasza restauracja jest elegancka, klienci są dobrze ubrani, jak pojawia się żebrak od razu powstaje dysonans...
Sebastian Brandys z restauracji "Pod Arkadami" ma problemy z gośćmi podającymi się za głuchoniemych.
- Przychodzą do restauracji i rozkładają na wszystkich stolikach figurki, breloczki, jakieś maskotki - opowiada Brandys. - Rozdają też klientom kartki z prośbą o wsparcie kalekich. Za dwie minuty robią nawrót i zbierają gadżety z tych stolików, przy których nikt nie ofiarował pieniędzy. Kiedy delikatnie zwracamy uwagę tym panom, aby nie przeszkadzali naszym gościom, to udają, że nic nie słyszą, przecież są głuchoniemi...
W Opolu mamy coraz częściej do czynienia ze zorganizowanymi grupami żebraków, głównie z Rumunii i Bułgarii. Żebracze gangi próbują opanować nawet... opolskie parafie.

KIEDY ŻEBRANIE JEST WYKROCZENIEM
1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolnym do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 złotych lub karze nagany.
2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy bądź oszukańczy podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.
3. Kto skłania do żebrania małoletniego albo osobę bezradną albo pozostającą w stosunku zależności od niego lub oddaną pod jego opiekę, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.

- Mieliśmy wizytę barczystych panów, którzy weszli do przedsionka kościoła i spisali sobie porządek nabożeństw - mówi ksiądz Wojciech Włoch, wikary parafii św. Michała w Opolu. - Potem, zgodnie z tym grafikiem, zaczęła nas odwiedzać w kościele pani z małym dzieckiem na ręku. Miała kartkę z napisem, że dziecko jest chore na białaczkę - zjawiała się na każdej mszy i zaczepiała ludzi tuż przy wejściu do kościoła. Ksiądz proboszcz zdziwił się, że ta kobieta nie przyszła się przedstawić, nie prosiła go o pomoc. Po kilku tygodniach dość stanowczo poprosił ją o opuszczenie parafii i od tej pory nasi wierni mają spokój.

Opolska policja deklaruje, że stara się walczyć z procederem żebrania, szczególnie wtedy, kiedy zachodzi podejrzenie oszukiwania ludzi. W takich przypadkach żebranie jest traktowane jak wykroczenie. W ubiegłym roku statystyki odnotowały 71 takich przypadków (aż 62 w Opolu).
- Szczególną uwagę zwracamy na wykorzystywanie osób nieletnich - mówi podkomisarz Sebastian Maj. - Informacje o takim procederze przekazujemy do sądów rodzinnych z wnioskami o wszczęcie postępowania opiekuńczego.

Wykorzystywanie dzieci do żebrania jest sporym problemem i nie dotyczy - jakby się wydawało - tylko rodzin romskich. Policjanci z Kędzierzyna-Koźla od lat nie potrafią sobie poradzić z rodziną, która wyciąga dzieci na przepustki z domów dziecka, by potem zmuszać je do żebrania.
- Wiele razy interweniowaliśmy w sprawie wykorzystywania dzieci do żebrania - mówi Magdalena Kasprzyk, szefowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu. - Brak jest jednak solidnej podstawy prawnej, aby ten proceder ukrócić. Okazuje się, że żebranie nie jest zagrożeniem dla dziecka, bo dziecko żebrze przecież pod opieką rodzica...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3