Dawid Kubacki: - Nie czuję tremy

facebook
Dawid Kubacki
Dawid Kubacki facebook
24-letni skoczek z Wisły Zakopane wywalczył sobie na treningach miejsce w kwalifikacjach do niedzielnego konkursu. Polak liczy na swoje dobre skoki i wierzy, że w drużynie zdobędzie medal w Soczi.

- To będzie Pana olimpijski debiut. Jest trema?
- A czemu miałbym się stresować? Czeka mnie wymarzona impreza. Trzeba się tylko cieszyć. Nie jestem już żółtodziobem na arenie międzynarodowej. Startowałem w wielu konkursach Pucharu Świata, byłem na mistrzostwach świata w Val di Fiemme, skąd wróciłem z brązowym medalem w drużynie.

- W miniony weekend startował Pan w ostatnich przed igrzyskami zawodach w Willingen. Jak Pan ocenia te konkursy?
- Dla nas były bardzo radosne, bo Kamil dwa razy stawał na najwyższym podium. Skakał prawie perfekcyjnie. To podniosło morale całego zespołu.

- Jak Stoch zareagował na swoje zwycięstwa?
- Normalnie. Cieszył się, to zrozumiałe. Ale Kamil chodzi po ziemi, wie że każdy konkurs jest inny, że może nagle zjawić się ktoś jak Thomas Diethart na Turnieju Czterech Skoczni i nieoczekiwanie zgarnąć całą pulę. Takie są właśnie skoki.

- A Pan jest zadowolony z konkursów?
- I tak, i nie. W sobotę byłem poza finałem, w niedzielę oddałem dwa dobre skoki w serii kwalifikacyjnej (Kubacki ją wygrał - przyp. AS) i w pierwszej serii konkursowej, po której byłem ósmy. W drugim skoku coś nie zagrało...

- Widomo już co?
- Popełniłem błąd na progu, potem nie miałem już prędkości i lądowałem trochę za krótko. Ale opuszczałem Willingen w dobrym nastroju. Nie mam się czym martwić, wiem już jak ma skakać, mam na to receptę, choć może jeszcze nie zawsze wszystko udaje się jak należy.

- Wskoczył Pan do reprezentacji niemal w ostatniej chwili. Nie było chwili zwątpienia?
- Nie miałem takich myśli. Cały czas robiłem swoje. Czułem, że moja forma zwyżkuje.

- Kluczowy był chyba Pana występ w konkursie drużynowym w Zakopanem, kiedy skakał Pan najlepiej z Polaków...
- Chyba tak, choć nie wiem co ostatecznie przesądziło o decyzji trenerów. Trzeba by ich o to spytać. Było trochę nerwów przed ogłoszeniem decyzji, potem radość.

- Ma Pan swoje cele na igrzyska w Soczi?
- Tak, chcę oddać dwa dobre skoki w konkursie. Ale najpierw trzeba się będzie znaleźć w składzie. Jest nas pięciu, a w każdym konkursie indywidualnym, także w drużynie może wystąpić tylko czterech. Będzie walka.

- Koledzy z reprezentacji mówią, że stać was na wywalczenie medalu w konkursie drużynowym. Jakie jest Pana zdanie na ten temat?
- Jesteśmy mocni! Pokazaliśmy to już przed rokiem na mistrzostwach świata w Val di Fiemme, kiedy stanęliśmy na podium. Ten medal jest w naszym zasięgu.

- Skakał Pan na obiektach w Soczi. Jak Pan je ocenia?
- Zimą skakałem na skoczni normalnej, na dużym obiekcie tylko latem. Obie skocznie są fajne. Pamiętam jednak, że w konkursach trochę przeszkadzał wiatr.

- Przed wyjazdem do Willingen trenowaliście na skoczni w Wiśle w Malince i w Szczyrku na Skalitym. Co Panu dały te treningi?
- Brakowało nam spokojnego treningu, więc parę dni w ciszy i spokoju bardzo się nam przydały. Moje skoki stały się stabilne. Także koledzy skakali dobrze. W ekipie jest więc spokój. Już nic nie poprawimy do konkursów olimpijskich, można tylko doszlifować pewne elementy. Mamy na to czas podczas treningów na skoczniach w Soczi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie