Dokąd prowadzi nienawiść [Komentarz Krzysztofa Zyzika, redaktora naczelnego nto]

Krzysztof Zyzik
To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie! Dziękuję wam! - to były ostatnie słowa prezydenta Pawła Adamowicza. Na scenie trwało symboliczne „Światełka do nieba”. Szokujące zestawienie dobra, jakim jest ogólnopolska akcja pomocy chorym dzieciom, ze złem w odrażającej postaci.

Mord na prezydencie Gdańska przejdzie do historii miasta wolności i „Solidarności”. Także do historii Polski. Bardzo bym chciał, by z tej śmierci, skoro już musiało do niej dojść, wyniknęło także jakieś dobro. Ono już się ujawniło w licznych wyrazach współczucia ponad podziałami. W ofiarnej, kilkunastogodzinnej walce lekarzy o życie prezydenta. W masowej akcji oddawania krwi dla prezydenta. Społeczeństwo okazało się mądrzejsze od tej wpływowej części polityczno-medialnej czapy, która od lat dzieli, jątrzy i napuszcza na siebie ludzi. I która nawet już po tragedii okładała się w mediach społecznościowych w stylu wykluczającym ich z grona ludzi cywilizowanych.

Prezydenta zabił kryminalista, prawdopodobnie człowiek chory psychicznie. Jednak ta śmierć ma również kontekst polityczny. Adamowicz nie był ofiarą przypadkową. Zginął dlatego, że był prezydentem. Odważnym i wyrazistym. Walczącym o wolność. I za komuny i w ostatnich latach, kiedy to głośno przeciwstawiał się łamaniu konstytucji i fundamentów demokracji. Szaleniec, który go zabił, wykrzyczał zresztą ze sceny nazwę partii politycznej. Jest bardzo prawdopodobne, że do morderstwa pchnęła go fala nienawiści sącząca się ze świata polityki i mediów. Ta sama, która w 2010 roku pchnęła innego szaleńca do zabójstwa działacza PiS Marka Rosiaka. Tak się bowiem składa, że to nie „mocni w gębie” politycy i dziennikarze atakują fizycznie oponentów, lecz właśnie chorzy ludzie, którzy ten cyniczny teatr nienawiści odbierają w swoich chorych głowach wprost. Często jako zachętę do „zrobienia porządku”. Paweł Adamowicz był jednym z tych polityków, którego atakowano wyjątkowo ostro. Skrajna prawica wystawiła mu nawet w internecie symboliczny akt zgonu, a prokuratura nie dopatrzyła się w tym działaniu przestępstwa.

Konkretnym dobrem, jakie może nas spotkać po tragicznej śmierci prezydenta, jest wypracowanie nowej polityki walki z nienawiścią w sieci. Do tej pory bowiem prokuratura umarzała wiele spraw, które wiązały się z szerzeniem nienawiści politycznej, narodowościowej, czy etnicznej. Tymczasem takie działania jak palenie kukieł z podobizną żyjących osób, wieszanie ich portretów na szubienicach, nawoływanie do zabicia konkretnych ludzi, czy też przedstawicieli partii politycznych, dehumanizowanie oponentów - to wszystko powinno być ścigane konsekwentnie i z urzędu. Nie ma to bowiem nic wspólnego z wolnością słowa, za to zatruwa polskie umyły na lata, a może i dekady. I przyczynia się do aktów fizycznej agresji. A już niewyobrażalne jest, by tego typu hejtem zajmowały się media publiczne.

Prezydent Gdańska zginął na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - ważnego projektu społecznego, który przez 27 lat uczył młodych Polaków dobroczynności. Jerzy Owsiak w emocjonalnym wystąpieniu zrezygnował wczoraj z funkcji szefa fundacji WOŚP. Założyciel orkiestry jest od lat jest hejtowany przez prawicowych blogerów, skala ataków na niego poraża. Prawica nie tylko tytułuje go „wrogiem ojczyzny”, czy deprawatorem młodzieży, ale i zwykłym złodziejem, który kradnie pieniądze przeznaczone dla chorych dzieci.

Taka była zresztą teza filmiku z udziałem plastelinowej lalki Owsiaka, wyemitowanego w TVP Info. To stały schemat: obrzydliwe insynuacje bez pokrycia w faktach. Władza miała trzy lata by ujawnić i rozliczyć ew. nieprawidłowości w orkiestrze. Do niczego takiego nie doszło. Za to Owsiak mierzy się z rosnącym hejtem i faktycznym bojkotem ze strony instytucji państwa, w tym służb mundurowych. Jego emocjonalna decyzja, podjęta tuż po zabójstwie prezydenta, jest absolutnie zrozumiała. I znamiennym jest, że do jej zmiany wzywa nawet przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Bo to nie tacy ludzie jak Owsiak powinni w tych dniach chować się w cień.

Cośmy zrobili z Polską? Gdzie nas na nienawiść doprowadzi? Zastanówmy się nad tym wszystkim w tych dniach. Szkoda, że po tragedii, ale jeśli nie teraz, to kiedy? Natomiast jeśli chcemy sobie w Polsce zafundować coś na kształt wojny domowej, to nie zmieniajmy niczego.

Wideo

Dodaj ogłoszenie