Domy na ulicy Skłodowskiej w Opolu są regularnie podtapiane

fot. Sławomir Mielnik
- Po deszczu nasze podwórko i droga wyglądają jak rozlewisko - mówi Adam Cwykiel. - Dom się rozpada. Nie mogę na to patrzeć. Przecież to nie para butów, którą można wymienić ot, tak. Pracowałem na niego całe życie - dodaje.
- Po deszczu nasze podwórko i droga wyglądają jak rozlewisko - mówi Adam Cwykiel. - Dom się rozpada. Nie mogę na to patrzeć. Przecież to nie para butów, którą można wymienić ot, tak. Pracowałem na niego całe życie - dodaje. fot. Sławomir Mielnik
Dom państwa Cwyklów z Opola nadaje się do rozbiórki, bo jest systematycznie zalewany przez wodę spływającą z sąsiedniego osiedla, które nie jest podłączone do kanalizacji.

Wali się dorobek całego naszego życia. W naszym domu pękają ściany, sufity i schody, wypacza się chodnik - mówi Adam Cwykiel, właściciel domu jednorodzinnego na ul. Skłodowskiej w Opolu.

- To dlatego, że zbudowano go na gruncie leżącym niżej niż osiedle po przeciwnej stronie ulicy. Jak popada, to na naszym podwórku robi się jezioro - dodaje.

Kiedy opolanie zwrócili się z prośbą o wypłatę ubezpieczenia, dowiedzieli się, że pieniądze wprawdzie otrzymają, ale nikt więcej nie ubezpieczy ich domu, bo ten ciągle jest narażony na podtopienia.

- Pobliskie osiedle zbudowano na terenie starego stadionu. W czasie prac zniszczono całą meliorację, dlatego woda z okolicy spływa teraz do nas - mówi pan Adam.

Państwo Cwykiel uważają, że wydanie decyzji o budowie w tym miejscu osiedla domków było złamaniem prawa budowlanego. Sprawę już polecili zbadać prokuraturze. Wcześniej też wielokrotnie interweniowali w ratuszu, żeby ten wydał stanowisko w tej sprawie.
Pomoc obiecała im Halina Dąbrowska, radna.
- Problemem zainteresowałam już prezydenta Ciepłego. Razem spróbujemy znaleźć wyjście z sytuacji - mówi.

Sprawę zna także Stanisław Głębocki, naczelnik Wydziału Inżynierii Miejskiej w ratuszu.
- Nie jesteśmy tutaj stroną - twierdzi. - Państwo Cwykiel o odszkodowanie powinni zwrócić się bezpośrednio do inwestora, który budował tam osiedle.

Tymczasem na ul. Skłodowskiej w ogóle nie powinno być wydane pozwolenie na budowę budynków z piwnicami.

- To wina projektanta, który zaplanował podłączenie osiedla do nieistniejącej jeszcze kanalizacji - tłumaczy Głębocki. - Tę planujemy wybudować najwcześniej pod koniec 2009 roku. Na razie nadzór budowlany sprawdzi, dlaczego na ul. Skłodowskiej nie działa kanalizacja deszczowa, która powinna częściowo odprowadzać wodę z tego terenu - dodaje.

Z szefami firmy Multi-Hekk, która budował 'Zielone osiedle", nie udało nam się skontaktować, bo zarządu nie ma do piątku. Do sprawy wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na nto.pl Nowa Trybuna Opolska
Dodaj ogłoszenie