Dostaniemy na czynsz

Redakcja
Stracimy lokum, dostaniemy na czynsz

 

Jeśli w skład masy upadłości wchodzi mieszkanie albo dom jednorodzinny, w którym mieszka bankrut, to z sumy uzyskanej ze sprzedaży wydziela mu się część pieniędzy, w wysokości odpowiadającej przeciętnemu czynszowi najmu za 12 miesięcy. 

Ustala ją sędzia, który może też zadecydować, by wypłacić kwotę zainteresowanym zaliczkowo, jeszcze przed sprzedażą lokalu.

 

Podczas wyliczania niezbędnej sumy trzeba wziąć pod uwagę potrzeby mieszkaniowe bankruta, w tym liczbę członków rodziny, ich wiek, ewentualne perspektywy urodzenia potomka, niepełnosprawność lub chorobę itp.

 

Oznacza to, że w większości wypadków warunki mieszkaniowe dłużnika się pogorszą. 

Przepisy nie są zbyt precyzyjne - przewidują np. obowiązkową sprzedaż mieszkania, gdy zamieszkuje je dłużnik.

 

W lepszej sytuacji wydają się najemcy mieszkań. Nie dość, że nie musieliby się wyprowadzać z mieszkania (bo nie należy ono do nich), to jeszcze - gdy ich wierzycielem jest wynajmujący - mogą się bronić przed eksmisją przepisami o ochronie praw lokatorów, a także starać o rozłożenie w czasie spłat wobec właściciela (w planach spłat). 

Nie oznacza to jednak, że resztę nie spłaconego wobec wynajmującego zadłużenia umarza się po zakończeniu spłat.

 

Najgorzej mają za to osoby w mieszkaniach lokatorskich. Mogą stracić tytuł do mieszkania i wyprowadzić się z niego bez gwarancji, że zamieszkają gdzie indziej. Nie dostaną też środków na wynajęcie innego mieszkania. Gdyby się uparli i nie chcieli wyprowadzić, to spółdzielnia może wystąpić o wyrok eksmisyjny. Musieliby także płacić za dalsze bezumowne zamieszkiwanie. Co istotne, należności z tego tytułu nie podlegają umorzeniu, bo powstają po ogłoszeniu upadłości, a ponadto nie będą już objęte planem spłat.

Wideo

Dodaj ogłoszenie