Dostawca zakręcił kurek

Edyta Hanszke
Edyta Hanszke
Ciepło mieliśmy tylko przez jeden wieczór, kiedy sprawdzano, czy działa instalacja - skarżą się mieszkańcy stacji kolejowej.

Dwa lata temu budynek strzeleckiego dworca został podłączony do miejskiej sieci ciepłowniczej. - Bardzo się ucieszyliśmy, bo stara kotłownia w piwnicach często dymiła. Poza tym miasto wcześniej rozpoczynało sezon grzewczy - mówi Edward Krasowski.
W miniony poniedziałek grzejniki na dworcu były ciepłe. Następnego dnia rano już nie. Lokatorzy stacji zaczęli wydzwaniać do Zakładu Energetyki Cieplnej. Tam dowiedzieli się, że PKP ma w Strzelcach dług za ubiegły sezon grzewczy i dopóki nie ureguluje należności, dopóty grzejniki będą zimne. W poniedziałek wieczorem firma chciała tylko sprawdzić, czy cała instalacja jest sprawna. Nazajutrz zakręciła kurek. - Osoba, z którą rozmawiałam, wymieniła kwotę 30 tysięcy złotych. Przeraziłam się - mówi Maria Kołodziej - Przecież my regularnie opłacamy czynsz do PKP. Za ogrzewanie mamy większą stawkę niż mieszkańcy miasta. Gdzie zatem podziały się nasze pieniądze i kiedy zostanie uregulowana ta opłata? - zastanawia się lokatorka.

Kiedy w styczniu br. PKP wymieniało grzejniki w mieszkaniach przy ul. Dworcowej 6, najemcy zastanawiali się, kto za to zapłaci. Ogólnie wiadomo, że kondycja finansowa polskich kolei jest mizerna. - Żartowaliśmy wtedy, że obciążą nas bez wyrażania zgody. Wygląda na to, że czarny humor stał się rzeczywistością, bo jak inaczej uzasadnić tak duży dług - mówi Maria Kołodziej. Hydraulicy do tej pory pozostawili po sobie ślady w postaci nie pomalowanych rur.
W budynku dworca w Strzelcach Opolskich mieszają 4 rodziny. Każda z nich w jakiś sposób związana z PKP. To byli pracownicy kolei, w większości emeryci. Z zużycia gazu rozliczają się bezpośrednio z zakładem w Krapkowicach. Na energię elektryczną mają założone liczniki i opłacają ją do kasy stacyjnej PKP w Opolu, która przekazuje pieniądze do zakładu energetycznego. Podobnie miało być z centralnym ogrzewaniem. - Nie wiem, co zrobimy, jak nie zaczną w końcu grzać. Jest już naprawdę zimno - mówi Jan Kołodziej. - Do głowy przychodzi mi tylko jedna myśl. Odliczymy sobie od rachunku opłaty za centralne. Czym jednak ogrzejemy domy? - zastanawia się lokator.

Dyrekcja Zakładu Nieruchomości PKP we Wrocławiu twierdzi, że nie jest winna zaistniałej sytuacji. - Nie jest tajemnicą, że o naszych wydatkach decyduje Warszawa. O zapłacie tego zadłużenia także. Monitujemy do nich już od dwóch tygodni, ciągle wiszę na telefonie, ale na razie bez odzewu - mówi zastępca dyrektora ZN PKP Tomasz Lisiecki. Wrocław nie jest w stanie określić, kiedy w stolicy zapadną konkretne decyzje. Tomasz Lisiecki zapewnia, że wrocławski zakład nieruchomości mógłby od razu wpłacić te 30 tysięcy, gdyby dyrekcja w centrali wyraziła na to zgodę.

Lokatorzy zastanawiają się, czy mogliby rozliczać się z dostawcą ciepła bezpośrednio, omijając kasę kolei. Tomasz Lisiecki z ZN PKP we Wrocławiu nie widzi przeciwwskazań. - Jeżeli zwrócą się do nas z takim pismem, wyrazimy zgodę - mówi. Zdaniem rzecznika ECO, które dostarcza ciepło do tej części Strzelec, taka sytuacja jest możliwa. - Mieszkańcy tego domu musieliby założyć wspólnotę mieszkaniową i bezpośrednio z nami podpisać umowę na dostarczanie ciepła - wyjaśnia Iwona Nawrot-Szczepanik. Żeby jednak utworzyć wspólnotę, przynajmniej jeden z czterech lokatorów musi być właścicielem mieszkania. Żaden z nich nie ma takich praw. Więc koło zamyka się i znowu wszystko zależy od decyzji dyrekcji w Warszawie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie