Dr Witold Potwora, ekonomista, prorektor Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu.

Według dużej amerykańskiej organizacji audytorskiej Grant Thornton pensje Polaków dogonią średnią Unii Europejskiej dopiero za 59 lat. A przekonuje się nas, że zarabiamy coraz więcej...
W dodatku średnia krajowa (4517 zł brutto – przyp. red.) nie pokazuje rzeczywistych zarobków wielu Polaków, są one niższe. Autor tego raportu zakłada, że nasze pobory będą rosły, ale płace w bogatszych krajach Zachodu też nie będą stały w miejscu.

Oni nie będą na nas czekać. Myślę, że większość z nas ma poczucie, że odrabiamy dystans do Europy. Ale trzeba pamiętać z jakiego poziomu zaczynaliśmy. Jeszcze 30 lat temu przeciętny Polak zarabiał ledwo 30 dolarów.

Dzisiaj średnio brutto zarabia się około tysiąca euro. Ale to wciąż blisko trzy razy mniej niż dostaje przeciętny obywatel Unii. Powinniśmy zarabiać więcej, czy trzeba płace wyhamować, bo inaczej i tak pożre je inflacja?
Każdy, kto pracuje, chciałby zarabiać więcej. Co nie znaczy, że wobec tego można odgórnie zadekretować, że jednego dnia wszystkie pensje mają być o taki czy inny procent wyższe. Wyższe zarobki muszą zostać wymuszone przez rynek pracy. Zrzeszenia pracodawców sugerują raczej szukanie taniej siły roboczej w Nepalu czy w Indiach. Ale przecież fundamentem każdego rynku jest konkurencja. I mam nadzieję, że ona wymusi wyższe zarobki dla naszych obywateli. Choćby dlatego, że dobry pracodawca ceni sobie tych ludzi, których ma. Dobrych fachowców nie jest wcale tak wielu.

Ich pewnie Nepalczycy nie zastąpią. A może uda się dystans do Zachodu odrobić choć trochę szybciej?
Też mam taką nadzieję. Są pewne przesłanki optymistyczne. Grecję już dogoniliśmy, gdy chodzi o poziom PKB. Zbliżamy się do Portugalii. Ludzie chcą żyć w Polsce. Jeden z portali podał, że tylko 88 tysięcy osób chce emigrować za granicę za pracą. Wreszcie trzeba pamiętać, że większość prognoz ekonomicznych nie do końca się sprawdza. Więc wierzę, że i płacami, i poziomem życia dogonimy bogaty Zachód wcześniej niż za 60 lat.


Regulacja firm odszkodowawczych, to większe bezpieczeństwo dla poszkodowanych