reklama

Dwa samochody i motocykl zderzyły się w Łące Prudnickiej

TjwZaktualizowano 
W wypadku, do którego doszło we wtorek przed południem, zostało rannych pięć osób.

Do zderzenia doszło o 10.45 na krajowej 40 w Łące Prudnickiej.

57-letni kierowca volkswagena tourana najechał na tył skręcającej w lewo skody fabii kierowanej przez 35-letnią kobietę.

W wyniku uderzenia skoda zjechała na przeciwny pas i zderzyła się z jadącym z przeciwka 32-letnim motocyklistą.

W wypadku obrażeń ciała doznali wszyscy kierujący oraz pasażerowie skody: 42-letni mężczyzna i 6-letnia dziewczynka.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gringo

Pieprzone ,,złotówy" w klapkach i bebechem po kolana. Idioci dróg.

y
yas
Byłem uczestnikiem tego wypadku, pasażerem skody którą prowadziła moja żona. Siedziałem z tyłu za kierowcą a obok mnie córka w foteliku.Staliśmy na skrzyżowaniu aby przepuścić motocyklistów kiedy VW z impetem wjechał w nas z tyłu. Przede wszystkim cieszymy się ,że motocyklista który uderzył w nasz samochód żyje i mamy nadzieję,że dojdzie do zdrowia, bardzo się martwiliśmy o jego stan. Potwierdzam w zupełności to co napisał jacek smrc, wina leży w zupełności po stronie taksówkarza który w szpitalu w Prudniku(zostaliśmy zabrani jedną karetką)tłumaczył się, że nie widział naszych świateł z powodu słońca. Gdzie taksówkarz w słoneczny dzień ma okulary przeciwsłoneczne? Pędził jak wariat w plażowych klapkach i bez okularów. Głupota, brawura i brak mi słów co z takim dziadem zrobić? Nasza córka na szczęście nie miała wstrząsu mózgu tak jak to ocenił ktoś na miejscu wypadku, nad żoną i mną też czuwała opatrzność, samochód niestety chyba do kasacji- rozbity tył i cały lewy przód. Ten idiota w klapkach omal nie pozbawił życia czterech osób nie mówiąc o rozbitych pojazdach. Pozdrawiam.

Piotr

przeciez podobno kierowcy taksi to najlepsi zawodowcy a tu taki niewypal. o ile znam polskie prawo i kodeks to winny jest ten ktory udezyl w tyl pojazdu( tutaj ta taksowka), drugie to ze kierowca powinien miec obuwie niezzsuwajace sie ze stopy czyli takie obuwie jakte klapki sa zabronione podobnie JAK U PANI prowadzenie auta ww obuwiu typu szpilki.
G
Gość
Byłem uczestnikiem tego wypadku, pasażerem skody którą prowadziła moja żona. Siedziałem z tyłu za kierowcą a obok mnie córka w foteliku.Staliśmy na skrzyżowaniu aby przepuścić motocyklistów kiedy VW z impetem wjechał w nas z tyłu. Przede wszystkim cieszymy się ,że motocyklista który uderzył w nasz samochód żyje i mamy nadzieję,że dojdzie do zdrowia, bardzo się martwiliśmy o jego stan. Potwierdzam w zupełności to co napisał jacek smrc, wina leży w zupełności po stronie taksówkarza który w szpitalu w Prudniku(zostaliśmy zabrani jedną karetką)tłumaczył się, że nie widział naszych świateł z powodu słońca. Gdzie taksówkarz w słoneczny dzień ma okulary przeciwsłoneczne? Pędził jak wariat w plażowych klapkach i bez okularów. Głupota, brawura i brak mi słów co z takim dziadem zrobić? Nasza córka na szczęście nie miała wstrząsu mózgu tak jak to ocenił ktoś na miejscu wypadku, nad żoną i mną też czuwała opatrzność, samochód niestety chyba do kasacji- rozbity tył i cały lewy przód. Ten idiota w klapkach omal nie pozbawił życia czterech osób nie mówiąc o rozbitych pojazdach. Pozdrawiam.

Piotr

przeciez podobno kierowcy taksi to najlepsi zawodowcy a tu taki niewypal. o ile znam polskie prawo i kodeks to winny jest ten ktory udezyl w tyl pojazdu( tutaj ta taksowka), drugie to ze kierowca powinien miec obuwie niezzsuwajace sie ze stopy czyli takie obuwie jakte klapki sa zabronione podobnie jak i pan prowadzenie auta ww obuwiu typu szpilki.
p
piotr

Byłem uczestnikiem tego wypadku, pasażerem skody którą prowadziła moja żona. Siedziałem z tyłu za kierowcą a obok mnie córka w foteliku.Staliśmy na skrzyżowaniu aby przepuścić motocyklistów kiedy VW z impetem wjechał w nas z tyłu. Przede wszystkim cieszymy się ,że motocyklista który uderzył w nasz samochód żyje i mamy nadzieję,że dojdzie do zdrowia, bardzo się martwiliśmy o jego stan. Potwierdzam w zupełności to co napisał jacek smrc, wina leży w zupełności po stronie taksówkarza który w szpitalu w Prudniku(zostaliśmy zabrani jedną karetką)tłumaczył się, że nie widział naszych świateł z powodu słońca. Gdzie taksówkarz w słoneczny dzień ma okulary przeciwsłoneczne? Pędził jak wariat w plażowych klapkach i bez okularów. Głupota, brawura i brak mi słów co z takim dziadem zrobić? Nasza córka na szczęście nie miała wstrząsu mózgu tak jak to ocenił ktoś na miejscu wypadku, nad żoną i mną też czuwała opatrzność, samochód niestety chyba do kasacji- rozbity tył i cały lewy przód. Ten idiota w klapkach omal nie pozbawił życia czterech osób nie mówiąc o rozbitych pojazdach. Pozdrawiam.

Piotr

p
piotr
Dla jasności poszkodowany to mój przyjaciel klubowy, inzynier pracujący od rana do wieczora w poważnej firmie, żonaty, szczesliwy ojciec małej córeczki. A co do wypadku; wracaliśmy do swoich domów z majowej wyprawy na Górnym Śląsku, jechaliśmy z prawidłową prędkością ok 80km/h ( było to skrzyżowanie drogi głównej z podporządkowaną na łuku w terenie niezabudowanym) w grupie czteroosobowej w odstepach ok 25m od siebie. Pierwsze dwa motocykle przejechały bez szwanku trzeci ( poszkodowany) niestety nie, czwartym jechałem ja. Sytuacja jest następująca samochód który chce skręcić w podporządkowaną drogę stoi i czeka aż przejedziemy ( bo przecina nasz pas), z tyłu tego auta nadjeżdża taksówka i udeża skodę w jej prawy tył, stojace nieruchome auto w ułamku sekundu zajmuje 3/4 naszego pasa tóż przed motocyklem mojego przyjaciela. Finał otarcie się o śmierć z powodu niezauważenia przez taksówkaża kierukowskazu który miał włączony stojący przy osi jezdni samochód. Jeszcze jedno kierowca taksówki twierdził że hamował, wykonałęm kilkadziecsiat zdjęć na których brakuje choćby próby hamowania. Co do obrażeń; przyjaciel zdruzgotany bark ( jest już po operacji) i pęknięta miednica, dzieciak ( 6l) wstrząs mózgu ( do dzisiaj słyszę jak rozpaczliwie wyje stojąc obok samochodu matki), pozostali podejżenia o uszkodzenia górnej partii kręgosłupa a taksówkarz dostał środki na uspokojenie. Pozdrawiam wszystkich doskonałych kierowców samochodów a w szczególności zawodowych ( zgroza).
j
jacek srmc

Dla jasności poszkodowany to mój przyjaciel klubowy, inzynier pracujący od rana do wieczora w poważnej firmie, żonaty, szczesliwy ojciec małej córeczki. A co do wypadku; wracaliśmy do swoich domów z majowej wyprawy na Górnym Śląsku, jechaliśmy z prawidłową prędkością ok 80km/h ( było to skrzyżowanie drogi głównej z podporządkowaną na łuku w terenie niezabudowanym) w grupie czteroosobowej w odstepach ok 25m od siebie. Pierwsze dwa motocykle przejechały bez szwanku trzeci ( poszkodowany) niestety nie, czwartym jechałem ja. Sytuacja jest następująca samochód który chce skręcić w podporządkowaną drogę stoi i czeka aż przejedziemy ( bo przecina nasz pas), z tyłu tego auta nadjeżdża taksówka i udeża skodę w jej prawy tył, stojace nieruchome auto w ułamku sekundu zajmuje 3/4 naszego pasa tóż przed motocyklem mojego przyjaciela. Finał otarcie się o śmierć z powodu niezauważenia przez taksówkaża kierukowskazu który miał włączony stojący przy osi jezdni samochód. Jeszcze jedno kierowca taksówki twierdził że hamował, wykonałęm kilkadziecsiat zdjęć na których brakuje choćby próby hamowania. Co do obrażeń; przyjaciel zdruzgotany bark ( jest już po operacji) i pęknięta miednica, dzieciak ( 6l) wstrząs mózgu ( do dzisiaj słyszę jak rozpaczliwie wyje stojąc obok samochodu matki), pozostali podejżenia o uszkodzenia górnej partii kręgosłupa a taksówkarz dostał środki na uspokojenie. Pozdrawiam wszystkich doskonałych kierowców samochodów a w szczególności zawodowych ( zgroza).

M
Michal

iX zapewne jestes genialny na tle pałujacych motocyklistów ale raczyłeś nie doczytać że w tym przypadku to osobówka wjechała w Bogu ducha winnego motocykliste.

D
DK

Przed wpisem należałoby się zastanowić z czyjej winy doszło do wypadku , bo na pewno nie motocyklisty

M
Marcin!

Widziałem ten wypadek i wygladało to naprawde "groźnie". oby jak najmniej wypadków.

i
iks

Głupszej nacji niż motocyklisci to nie ma. Mieszkam w centrum Opola i widze jak jeżdża. Najwążniejsze to wydać z motoru jak najwiecej decybeli przz imbecyli

A
Andrzej

Ale jak zwykle to będzie wina motocyklisty...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3