Dziś rusza proces Kamila J. z Krapkowic. Mężczyzna jest...

    Dziś rusza proces Kamila J. z Krapkowic. Mężczyzna jest oskarżony o zabicie sąsiada

    fot. Radosław Dimitrow

    Nowa Trybuna Opolska

    Aktualizacja:

    Nowa Trybuna Opolska

    Dziś rusza proces Kamila J. z Krapkowic. Mężczyzna jest oskarżony o zabicie sąsiada

    ©fot. Radosław Dimitrow

    Po pięciu miesiącach aresztu 23-letni Kamil J. z Krapkowic stanie przed sądem. Prokuratura oskarża go o zabójstwo 63-letniego Jana K. Mężczyzna zginął, bo poprosił o ciszę biesiadującą na podwórku młodzież. Do zbrodni doszło 22 czerwca w Krapkowicach.
    Dziś rusza proces Kamila J. z Krapkowic. Mężczyzna jest oskarżony o zabicie sąsiada

    ©fot. Radosław Dimitrow

    Tego dnia młodzież grillowała przy jednym z garaży, tuż obok kamienicy przy ul. Fabrycznej. Kamil J. najpierw wdał się w bójkę z kolegą, później szarpał się z 40-letnim sąsiadem, który chciał go uspokoić. O 21.40 ktoś wezwał policję. Kamil na widok radiowozu uciekł. Miał powód - wcześniej sąd skazał go za pobicia i rozboje, ale on nie zgłosił się do więzienia.

    Jak zeznał przed prokuratorem, schował się w pobliżu ogródków działkowych i obserwował.
    Gdy radiowóz odjechał, Kamil wrócił na imprezę i znów zrobiło się głośno. Jan K. wyszedł wtedy do okna i poprosił o ciszę. Z relacji świadków wynika, że Kamil chwycił za nóż i pobiegł do domu 63-letniego rencisty.

    Kopniakiem wyważył drzwi, wpadł do kuchni, rzucił się na Jana K. i zaczął dźgać go nożem w okolice klatki piersiowej. Wszystko działo się na oczach córki Jana K. Kobieta do dziś nie może się otrząsnąć z tragedii.

    - Mój tato był spokojnym rencistą, wychował trójkę dzieci - mówi przez łzy. - Znajomi bardzo go lubili i poważali. Nigdy nie zapomnę tego, co się stało. Obok miejsca, gdzie tata został zamordowany ustawiłam zdjęcie. Często spoglądam na nie. Po tej tragedii moja córka wyjechała z Krapkowic. Nie mogła patrzeć na kuchnię, w której zginął dziadek.

    Pani Jolanta uważa, że jedynym sprawiedliwym wyrokiem dla zabójcy będzie dożywocie.

    - Ten morderca, kiedy zabił mojego ojca, chciał zrobić to samo z córką. Tylko dobry Bóg sprawił, że nie było jej wtedy w domu.
    Biegli, którzy po tragedii zbadali stan psychiczny Kamila J. uznali, że jest on w pełni poczytalny. Dziś 23-latek stanie przed Sądem Okręgowym w Opolu.

    - Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - poinformowała Lidia Sieradzka, rzecznik opolskiej prokuratury.

    Czytaj treści premium w Nowej Trybunie Opolskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Forum tylko dla zalogowanych.

    Załóż konto / Zaloguj się
    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.nto.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Warto zobaczyć

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Wiedza o samorządzie w pigułce

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Opolu!

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018

    Zapraszamy na jeździecki Hubertus 2018

    Wideo