Dziurawa kwarantanna domowa to tykająca bomba [komentarz redaktora naczelnego]

Krzysztof Zyzik
To nie jest czas na cyniczne gierki partyjne. Kto tego nie rozumie, działa na szkodę Polski.
To nie jest czas na cyniczne gierki partyjne. Kto tego nie rozumie, działa na szkodę Polski. Andrzej Czyczyło
Nie ma teraz dnia bez apeli władzy do społeczeństwa. Słusznie, bo trzeba przypominać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa i karać tych, którzy je lekceważą. Społeczeństwo jednak w mojej opinii zachowuje się wręcz nadspodziewanie odpowiedzialnie. Co widać po pustych ulicach, kościołach, a także w sklepach i sklepikach, gdzie ludzie trzymają od siebie dystans.

Więcej obaw mam co do postępowania władzy, która świetnie prezentuje się na konferencjach prasowych (szczególnie minister zdrowia), natomiast na dole co rusz wyskakują wołające o pomstę do nieba problemy, jak chociażby permanentne braki odzieży ochronnej w szpitalach, czy proszenie się lekarzy o testy. Jakby mało mieli innych problemów.

Dziś zwracamy uwagę na niebezpieczną lukę w przepisach. Fikcyjną naszym zdaniem kwarantannę domową, której z klucza podlegają m.in. osoby wracające z zagranicy.

Problem w tym, że taka osoba ma spędzić te dwa tygodnie pod jednym dachem z członkami rodziny. Co jest niemal równoznaczne z tym, że jeśli sam ma koronawirusa, a korzysta ze wspólnej kuchni czy łazienki, to za chwilę będzie go mieć też cała rodzina. I wszyscy oni, poza tą osobą oficjalnie skierowaną na kwarantannę, bez problemu wyjdą do sklepu, apteki, czy na spacer. I mamy gotową tzw. transmisję poziomą.

Ten problem nabrzmieje jeszcze przed świętami wielkanocnymi, kiedy na Opolszczyznę zjadą z Zachodu setki, a może i tysiące pracowników. W dużej mierze kobiet opiekujących się seniorami. I teraz wyobraźcie sobie, że dzieci tych osób, przechodzące zakażenie bezobjawowo, po świętach ruszą do szkół.

Temat jest trudny, bo każdy powinien mieć prawo do powrotu do własnego domu, ale rząd powinien zagwarantować takim osobom uprzednią kwarantannę w odosobnieniu, o co w tym miejscu apelujemy w trosce o zdrowie nas wszystkich.

W tych dniach bulwersuje jeszcze inna sprawa. Nieustanne zapewnianie władzy, że wybory prezydenckie odbędą się w przewidzianym terminie. Żyjemy w surrealistycznej rzeczywistości, jakiej nie pamiętają nasi najstarsi Czytelnicy.

Życie wielu z nas stoi na głowie, Polacy tracą masowo pracę, a rząd twierdzi, że nie ma jeszcze instrumentów prawnych, by przełożyć wybory. Z oczywistego powodu - dziś Andrzej Duda ma dobre sondaże.

Jak wielu z Was, otrzymuję w tych dniach dziesiątki memów podsumowujących dosadnie tę sytuację. Kolejka do urny w maskach, komisja w gumowych skafandrach, a już po wszystkim, prezydent Duda pozdrawia wyborców na... cmentarzu.

A mnie do śmiechu nie jest. Nawet jeśli dolatują do mnie informacje z kręgów władzy, że decyzja o przesunięciu wyborów została już na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie podjęta, a chodzi tylko o podrażnienie się z opozycją, tzw. przeciąganie prętem po klatce. To naprawdę nie jest czas na cyniczne gierki partyjne.

Dziś jako wspólnota obywateli powinniśmy być maksymalnie skupieni i zjednoczeni na walce z koronawirusem. Ktokolwiek tego nie rozumie, po prostu działa na szkodę Polski.

Rząd obiecuje wspomóc psychiatrię dziecięcą

Wideo

Dodaj ogłoszenie