Ekspertka: Polacy są „ziemniakoholikami”. Mamy jedynie taki problem, że jemy ich za dużo i jesteśmy monotematyczni jeśli chodzi o odmiany

Maciej Badowski
Maciej Badowski

Wideo

Dodaj komentarz:
Udostępnij:
-Polacy są „ziemniakoholikami”- tłumaczy w rozmowie z Agencją Informacyjną Polska Press ekspertka. Jednocześnie dodaje, że jemy ich za dużo i jesteśmy troszkę monotematyczni jeśli chodzi o odmiany. Z kolei w sklepach wybieramy ziemniaki ze względu na wygląd, czyli najczęściej te "ładne". Jednak ważniejszy od wyglądu jest tzw. typ kulinarny, czyli która odmiana na jakie potrawy najbardziej się nadaje.

- Polacy są „ziemniakoholikami”. Praktycznie nie ma takiego obiadu w którym nie pojawiłyby się ziemniaki- tłumaczy w rozmowie z AIP Agnieszka Piskała- Topczewska, dietetyk, ekspert akcji edukacyjnej "Kartofel czy ziemniak? Wybierz, smakuj, jedz". - Ponad 80 proc. Polaków deklaruje, że je ziemniaki od 4 do 6 razy w tygodniu, a to oznacza, że niemal w każdym posiłku obiadowym te ziemniaki się pojawiają- dodaje.

Ponadto 9 na 10 Polaków uważa, że ziemniaki są zdrowe. - To jest bardzo słuszne. Mamy jedynie taki problem, że jemy ich za dużo i jesteśmy troszkę monotematyczni jeśli chodzi o odmiany. Znamy 2- 3 z których tak naprawdę i tak wybieramy jedną ulubioną do wszystkiego, a to też nie do końca jest dobrym rozwiązaniem- wyjaśnia.

Jeśli chodzi o wybór ziemniaków, to Wojciech Nowacki, prezes Stowarzyszenia Polski Ziemniak, Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin przyznaje, że generalny podział jeśli chodzi o preferencje konsumentów układa się geograficznie. - Polska na wschód od Wisły wybiera ziemniaki o białym lub kremowym miąższu. Z kolei centralna i zachodnia strona preferuje ziemniaki o żółtym kolorze miąższu- mówi AIP Nowacki.

Warto dodać, że żółtych odmian jest dużo więcej. Jednak kolor miąższu o niczym nie świadczy i nie ma większego znaczenia z punktu widzenia konsumenta. W sklepie najczęściej wybieramy ziemniaki pod względem wyglądu, czyli te "ładne". Jednak ekspert zaznacza, że ważniejszy od wyglądu jest tzw. typ kulinarny, czyli która odmiana na jakie potrawy najbardziej się nadaje. Mamy trzy typy kulinarne.

Typy ziemniaków

- Pierwszy typ, tzw. sałatkowy, czyli zwięzły, nie rozsypujący się i to są odmiany "A" oraz pośrednio "A,B". Kolejny typ, to "B"- ogólnoużytkowy, np. irga, która może być stosowana wszędzie: w zupach, w zapiekankach, czy w kluskach. Ostatnim rodzajem jest typ "C"- bardziej mączysty, rozsypujący się, a więc na pure ziemniaczane pyzy, kartacze- wylicza Nowacki i dodaje, że konsument powinien posiadać wiedzę do jakiego typu konsumpcyjnego należy dana odmiana.

Ponad 80 proc. polaków deklaruje, że je ziemniaki od 4 do 6 razy w tygodniu, a to oznacza, że niemal w każdym posiłku obiadowym te ziemniaki się pojawiają.

Ekspertka: Polacy są „ziemniakoholikami”. Mamy jedynie taki ...

Z kolei Piskała- Topczewska zwraca uwagę, że ziemniaki przede wszystkim są źródłem węglowodanów złożonych, czyli skrobi, która pomału jest trawiona i rozkładana na glukozę, a ta stanowi główne paliwo energetyczne do pracy naszego mózgu i naszych mięśni. - Można powiedzieć, że jest takim zastrzykiem energetycznym dla naszego organizmu. Poza tym ziemniaki są bardzo dobrym źródłem witaminy „C”- dodaje ekspertka. - Okazuje się, że w diecie Polaków, kiedy brakuje innych warzyw na talerzu, to ziemniaki są ich głównym źródłem- wskazuje.

Ponadto ziemniaki są bardzo dobrym źródłem potasu, czyli składnika mineralnego niezbędnego do pracy naszego serca. Jak dodamy do tego duże ilości soli, które spożywamy, to potas jest nam bardzo potrzebny, żeby zrównoważyć te ilości składników elektrolitowych.

Ekspertka zaznacza, że wiele osób nie wie, że ziemniaki są także źródłem białka. - Jak ktoś jest np. na diecie wegańskiej lub wegetariańskiej, to powinien ziemniaki do swojego jadłospisu wprowadzić- mówi. - Ponadto ziemniaki schłodzone, które zostały nam z obiadu i na następny dzień wsadzamy do lodówki, to takie ziemniaki mają bardzo niski indeks glikemiczny, ponieważ obecna w nich skrobia przekształca się w skrobię nieaktywną, czyli nasz organizm tej skrobi nie trawi ale bardzo dobrze tą skrobią oporną odżywiają się nasze bakterie probiotyczne, które żyją w naszych jelitach. Dlatego takie ziemniaki super sprawdzają się w diecie diabetyków, osób, które muszą mieć posiłki o obniżonym indeksie glikemicznym- dodaje dietetyczka.

Ziemniaki tuczą? Nieprawda

- Chciałabym stanąć w obronie ziemniaka, ponieważ często mówi się o nim, że jest tuczący i kaloryczny, co jest nieprawdą. Jeden ziemniak dostarcza około 60 kilokalorii, czyli tyle co jedno jabłko lub jedno jajko. Tak naprawdę najbardziej zgubne w jedzeniu ziemniaków są wszystkie dodatki: sosy, tłuste mięsa, a sam ziemniak bardzo dobrze wpisuje się w dietę odchudzającą, co wcale nie jest takie oczywiste i często z tej diety ziemniaki są wyrzucane- wylicza Piskała- Topczewska.

Jednak jest "ale". Ziemniaki przygotowywane podczas obróbki termicznej gdzie jest dodatek tłuszczu, czyli np. frytki, placki ziemniaczane, czy odsmażane ziemniaki- to znacznie zwiększa się kaloryczność takiego posiłku, ponieważ ziemniaki bardzo dobrze chłoną ten tłuszcz. - Tak jak wspominałam- jeden ziemniak ma około 60 kilokalorii ale porcja frytek już około 560 kilokalorii. To są produkty, które mogą pojawić się sporadycznie ale stawiajmy na ziemniaki gotowane, pieczone- podpowiada ekspertka.

- Jeżeli mówimy o zdrowych proporcjach na talerzu, to wiadomo, że 1/4 talerza może stanowić dodatek skrobiowy, czyli ziemniaki, kasza czy makaron. Natomiast drugą metodą jest tzw. metoda piłki tenisowej, która polega na tym, że właśnie tyle powinny zajmować ziemniaki na talerzu, a nie piłki plażowej czy piłki lekarskiej- dodaje.

Coraz mniej upraw

Wojciech Nowacki zwraca uwagę na fakt, że w Polsce zmniejsza się powierzchnia upraw ziemniaków. W tej chwili mamy lekko powyżej 200 tys hektarów. Jako główny powód wskazuje zmianę ich przeznaczenia. Jak wyjaśnia, kiedyś ziemniak uprawiany był jako pasza, w tej chwili jest to zbyt drogie rozwiązanie i nikt tego nie stosuje. Również samo spożycie ziemniaków spada. - Młodsze pokolenie rzadziej sięga po ziemniaki, a drugą przyczyną jest zwiększająca się wydajność. Jeśli z jednego hektara mamy większe plony, to rolnicy ograniczają powierzchnię, ponieważ mają kłopoty ze sprzedażą- mówi.

- Mamy również problem z eksportem ziemianka, ponieważ jesteśmy dotknięci niektórymi chorobami tzw. kwarantannowymi i mamy kłopoty ze zdobyciem rynków, chociażby Europy Zachodniej. Wszystko czynimy aby zmienić ten trend, aby rolnicy mogli eksportować polskie ziemniaki, a nie importować- mówi i dodaje, że Polska też importuje ziemniaki, np. wczesne z Basenu Morza Śródziemnego w okresie zimowym. - Czy to jest potrzebne, czy nie, trudno osądzić. Ubogacenie rynku jak najbardziej wskazane ale z drugiej strony jest to pewna konkurencja, niekiedy nawet nieuczciwa w stosunku do produkcji krajowej- zaznacza.

Odmian ziemniaków mamy bardzo dużo- około 200 jest uprawianych. - Trudno w to uwierzyć, ponieważ na rynku znanych jest może 10- 20 odmian, natomiast tutaj należy doliczyć przetwórstwo spożywcze ziemniaka na frytki, na chipsy na suszę i oczywiście przemysł skrobiowy- wyjaśnia.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Maria
Rzetelne i interesuj@ce artykuły, w pełni informacyjne, gazeta na poziomie, brawo
Dodaj ogłoszenie