El. Euro 2016. Szkocja-Polska 2:2. Gol Lewandowskiego na remis w ostatnich sekundach meczu!

Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (0 zdjęć)
Horror na stadionie w Glasgow. Polska zremisowała ze Szkocją 2:2 w meczu eliminacyjnym do Euro 2016. Oba gole strzelił Robert Lewandowski. Dzisiejszy remis oznacza, że o awansie na turniej we Francji zdecyduje niedzielny mecz z Irlandią.

Mecz o wszystko – tak czwartkowe spotkanie z Polską anonsowały szkockie media. Żeby przedłużyć nadzieje na baraże o awans na Euro 2016 reprezentacja Gordona Strachana potrzebowała co najmniej remisu i porażki Irlandczyków z Niemcami. Adam Nawałka stawiał jednak sprawę jasno: chcemy bukować bilety na turniej we Francji już po meczu w Glasgow.

„Tylko zwycięstwo” i „Polacy, gramy u siebie” – rozbrzmiewało na Hampden już ponad godzinę przed rozpoczęciem spotkania.

Okolice stadionu po południu były opanowane przez kibiców w biało-czerwonych barwach, mimo że oficjalnie dla polskich kibiców przeznaczono tylko około trzech tysięcy wejściówek. Wielu naszych rodaków mieszkających na co dzień na Wyspach kupiło jednak bilety na szkockie sektory. Pod stadionem można też było skorzystać z usług miejscowych „biletellich” (nie rozpoznaliśmy wśród nich działaczy PZPN).

O tym, że gramy na wyjeździe można było przekonać się dopiero po odśpiewaniu przez tysiące Szkotów ich hymnu – takie wykonanie zagrzałoby do walki nawet Mahatmę Gandhiego. Jeśli chodzi o zorganizowany doping, od pierwszego gwizdka górą byli jednak Polacy. Podobnie zresztą jak na boisku. Już w trzeciej minucie Arkadiusz Milik prostopadłym podaniem uruchomił Roberta Lewandowskiego, a ten zrobił to, do czego w ostatnich tygodniach przyzwyczaił kibiców Bayernu Monachium – pokonał bramkarza przeciwnika. Wydawało się że rację mieli trenerzy obu reprezentacji, podkreślając, że Lewy jest obecnie najlepszym zawodnikiem świata.
Strachan na jednej z konferencji prasowych podkreślał, że kluczem do powstrzymania kapitana reprezentacji Polski jest długie przetrzymywanie piłki. W tym zakreie biało-czerwoni mogliby jednak udzielać Szkotom korepetycji. Po objęciu prowadzenia to kadra Nawałki spokojnie operowała piłką, a rywale za nią biegali. Tak jak zapowiadał selekcjoner.

W meczu, podczas którego wszyscy spodziewali się trzeszczących kości, Polacy wcale nie okazali się mniej agresywni od rywali. Sercem do walki tradycyjnie imponował Grzegorz Krychowiak, pozostałym pomocnikom też nie można było odmówić ambicji. Pod koniec pierwszej połowy nasi obrońcy kilka razy rozpaczliwie rozbijali ataki rozpędzonych Szkotów. Do szczęścia zabrakło im minuty. Tuż przed przerwą Matt Ritchie popisał się kapitalnym strzałem zza pola karnego, a rywale cieszyli się z remisu.

Po przerwie Polacy starali się kontrolować spotkanie. Szkoci z kolei przyjęli strategię, której obawiał się Lewandowski – zaczęli polować na jego nogi. W ciągu dziesięciu minut od wznowienia gry dwa razy solidnie pokiereszowali najlepszego strzelca Bundesligi. Z każdą chwilą rozkręcała się też ich gra.

W 62. minucie Hampden eksplodowało. Chwila nieuwagi Kamila Grosickiego kosztowała biało-czerwonych stratę w środku pola, a po chwili Łukasza Fabiańskiego potężnym strzałem pokonał Steven Fletcher. A było już tak pięknie... „Polska walcząca do końca” – dopingowali kibice, widząc kolejne zmiany coraz szerzej otwierali oczy.

Tomasz Jodłowiec za Milika (tuż po bramce), Jakub Wawrzyniak za Macieja Rybusa, Paweł Olkowski za Kubę Błaszczykowskiego. Wyglądało to jakby trener bronił wyniku, prawda jest jednak taka, że na ławce rezerwowych zwyczajnie zabrakło skrzydłowych, a jedynym napastnikiem był Artur Sobiech.

Polacy nawet bez świeżych armat w ofensywie nie dali za wygraną. W doliczonym czasie gry w polu karnym rywali pojawił się nawet Łukasz Fabiański.

Piłkarz, który zdobył bramkę na wagę remisu mógł jednak być tylko jeden. W zamieszaniu po rzucie wolnym najlepiej odnalazł się Lewandowski, który zapewnił nam co najmniej baraże.

Bezpośredni awans da nam wygrana lub remis nie wyższy niż 1:1 w niedzielnym meczu z Irlandią. Ta ostatnia niespodziewanie pokonała w Dublinie Niemców 1:0.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A na Euro z grupy nie wyjdą

H
Herforder

Na kogos czeka na pewno. Ale jak Nawalka bedzie takie zmiany robil, to Polska tez jeszcze poczeka.

p
pklipu

Euro czeka.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3